- Kierowcy 26 samochodów ciężarowych rozpoczęli protest na parkingu w Niemczech, domagając się zaległych płatności od firmy MBC Trans z Łukowa, choć nie są przez nią zatrudnieni.
- W rzeczywistości są oni wynajęci przez agencję pracy tymczasowej z Warszawy prowadzoną przez osoby ze wschodu i to ona według prawnika firmy MBC Trans odpowiada za opóźnione wypłaty.
- Afera ciągnie się już kilka dni. Kierowcy po interwencji policji w Niemczech przenieśli się do Holandii, a MBC Trans nie może odzyskać swoich ciężarówek.
Branża transportowa to chyba jedna z najtrudniejszych dziedzin prowadzenia działalności gospodarczej. Dochodowa – z pewnością, ale też przepełniona regulacjami i frustracją kierowców aut ciężarowych. Tym razem wściekli są kierowcy pochodzący z Białorusi, którzy pracują na rzecz polskiej firmy MBC Trans z Łukowa, ale nie bezpośrednio, tylko przez agencję pracy tymczasowej. Nie dostali wynagrodzeń za lipiec, sierpień i wrzesień, a zaległości sięgają 150 tys. euro. Postanowili więc podjąć strajk.
Strajk rozpoczął się na parkingu w Niemczech
25 zestawów z ciągnikiem i naczepą stanęło na niemieckim parkingu, kierowcy domagali się zaś płatności i za trzy poprzednie miesiące, i za cały październik z góry. Domagali się jednak od złego podmiotu, bo to nie polska firma MBC Trans jest ich pracodawcą. Po drodze znajduje się jeszcze agencja pracy tymczasowej Super Job prowadzona przez osoby o imionach Viktoria i Maksim.
To oni rekrutują, zatrudniają i opłacają kierowców pracujących na rzecz MBC Trans. Chociaż wygląda na to, że nie opłacają – przynajmniej od trzech miesięcy, podczas gdy kierowcy przenoszą odpowiedzialność na polskiego przewoźnika.
W Polsce zabraknie węgla przed zimą? Nieczysta zagrywka Rosji, minister uspokaja
Skontaktowałem się z firmą MBC Trans, żeby mogli opowiedzieć, jak sprawa wygląda z ich strony
A wygląda jak koszmar, który grozi istnieniu firmy posiadającej ponad 100 ciężarówek. Nawiązano współpracę z agencją pracy tymczasowej, która znalazła białoruskich kierowców. MBC Trans miało płacić faktury tejże agencji na podstawie umowy zawartej zgodnie z polskimi przepisami o pracy tymczasowej (agencja posiadała odpowiednie uprawnienia i była wpisana do rejestru Marszałka Województwa Mazowieckiego), a agencja – jako pracodawca kierowców, wypłacać im wynagrodzenia, odprowadzać składki itp.
Coś jednak nie zadziałało. – Mamy potwierdzenia wszystkich przelewów na rzecz agencji Super Job w związku z wystawionymi przez nią fakturami. Przedstawialiśmy te materiały, w tym związkowi zawodowemu FNV w Holandii, który zaangażował się w sprawę po tym, jak kierowcy udali się z Niemiec na parking w Venlo – powiedział radca prawny wspierający w rozwiązaniu tej sytuacji grupę MBC, Damian Nartowski z kancelarii WN Legal Wątrobiński Nartowski.
– Udało nam się przekonać związek. Wygląda na to, że agencja może mieć jakieś problemy, bo mimo otrzymania zapłaty wystawionych na rzecz MBC faktur, nie zapłaciła kierowcom, którzy mieli jeździć flotą MBC, a jej przedstawiciele próbowali zrzucić winę na nas, że to MBC nie płaci i podżegali kierowców do „strajku”, co z kolei potwierdzają posiadane przez nas materiały, w tym pochodzące z Holandii – opowiedział mi pan Damian.
Na poniższym filmie z TikToka jest błędna data - mowa o październiku 2026, nie 2025 r.
Niemiecka policja podjęła interwencję wobec strajkujących kierowców
Polskiemu przewoźnikowi udało się odzyskać z pomocą niemieckiej policji trzy z 25 ciągników. Reszta kierowców wyczuła, że w Niemczech nie zostaną potraktowani ulgowo, więc przejechali na zachód za granicę holenderską do Venlo. W Holandii prawo jest inne, policja nie chce interweniować w takich sprawach, ponieważ uważa, że to jest tzw. spór cywilny. Kierowcy skontaktowali się z holenderskim związkiem zawodowym pracowników branży transportowej, który oczywiście początkowo stanął po ich stronie, aby utrudniać polskiej firmie odzyskanie ciągników.
Przedstawiciele polskiej firmy zablokowali zdalnie możliwość uruchamiania ciężarówek, ale białoruscy kierowcy sprytnie powyłączali całą telematykę, co spowodowało, że pojazdów i ładunku nie dało się śledzić. Sprawa budzi wielkie emocje, na miejscu znajduje się już dyrektor polskiej firmy i prowadzone są negocjacje z kierowcami – podobno już z pewnymi sukcesami (wg stanu z czwartku z 18:00 udało się odzyskać kolejne 3 pojazdy).
Kierowcy BMW: postrach i zakała dróg. To stereotyp, a jaka jest prawda?
Nie mam pretensji do wściekłych kierowców
Również nie chciałbym się znaleźć w sytuacji, w której od trzech miesięcy nie dostaję wynagrodzenia za ciężką, żmudną i odpowiedzialną pracę, po której nie można nawet wrócić wieczorem do własnego domu. Takie osoby mają prawo być wściekłe, a jeśli znajdzie się ktoś, kto tę złość odpowiednio ukierunkuje, to można z tego wykręcić ogromną aferę. Jednak jeśli rzeczywiście MBC Trans przedstawiło wszystkie dowody płatności na rzecz wspomnianej w poprzednim akapicie agencji pracy tymczasowej, to „tym złym” powinna stać się agencja, a nie polska firma z Łukowa.
Oczywiście filmy publikowane przez jednego z kierowców na TikToku zawierają informację, że to MBC zalega z płatnościami na 150 tys. euro. Dlaczego w to nie wierzę? Dlatego, że firmy transportowe dobrze wiedzą, czym grozi niepłacenie kierowcom, a w przypadku agencji pracy tymczasowej nie ma właściwie odpowiedzialności. Agencja w osobach białoruskich biznesmenów nie przekaże pieniędzy, zwinie się i zniknie z Polski, a polska firma transportowa upadnie.
„Ty robisz sensację, a ja rap w miasto puszczam”
Jest szansa, że wkrótce zbombardują was informacje o uciemiężonych kierowcach polskiej firmy. W tej sytuacji warto pamiętać, że najczęściej takie sprawy są dużo bardziej skomplikowane niż „pracodawca nie zapłacił, bo jest dziadem i oszustem”. W tym przypadku fakt braku płatności jest bulwersujący, ale jeszcze bardziej bulwersujące jest to, że firma transportowa z Łukowa w takiej sytuacji nie bardzo ma jak się bronić – wszyscy uwierzą poszkodowanym kierowcom, którzy będąc w roli ofiary mogą oskarżyć każdego i większość osób da im wiarę.
A tak naprawdę potwierdza się tylko opinia, że kto pracował w transporcie, ten się w cyrku nie śmieje.
Obejrzyj także:


