Reklama
Reklama
Reklama

Parkingowa patologia pod szpitalami. Zgaduj, ile będziesz w szpitalu, albo płać karę

Do naszej redakcji trafił list od czytelnika, który został ukarany opłatą dodatkową za przekroczenie przedpłaconego czasu parkowania pod szpitalem. Parking prywatny działający w ten sposób to skandal – czytelnik zgłosił sprawę do UOKiK. O co tu dokładnie chodzi?

parking-weip-l
Parkujesz na parkingu WEIP - skończysz z wezwaniem do wniesienia opłaty dodatkowej. (fot. Florian Pircher / Pixabay)
  • Parkingi pod szpitalami są często obsługiwane przez prywatne firmy. Za czas postoju trzeba wnieść opłatę w parkomacie lub przez aplikację.
  • Wszystko byłoby dobrze, gdyby można było zapłacić przy wyjeździe za faktyczny czas parkowania.
  • To byłoby jednak za proste. Zamiast tego np. firma WEIP żąda opłaty z góry, a jeśli ktoś przekroczy opłacony czas – nakłada na niego wysoką opłatę dodatkową. 

Pod wieloma polskimi szpitalami działają płatne parkingi obsługiwane przez prywatne firmy. Istnieją różne formy działania tych parkingów, w tym te najbardziej rozsądne, czyli zamykane szlabanem, który otwiera się po uiszczeniu opłaty. To uczciwa postać płatnego parkingu, na którym płacimy za faktycznie wykorzystany na parkowanie czas.

Gorzej, gdy biznesowe założenie zarządcy parkingu wydaje się opierać przede wszystkim na nakładaniu opłat dodatkowych za brak ważnego „bileciku”, a z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku parkingów obsługiwanych przez firmę WEIP.

Gdzie znajdziemy takie parkingi?

Na przykład pod szpitalem w Wejherowie, szpitalem w Przasnyszu, Gorzowie Wielkopolskim, Miliczu czy Kaliszu. Sama firma WEIP – na przykład w przypadku Przasnysza – chwaliła się otwarciem swojego nowego parkingu w roku 2024, podkreślając, że „zrezygnowano ze szlabanów”.

Reklama
Reklama

Dobrze, że pod tym postem wyłączono komentarze, bo może jeszcze ktoś mógłby napisać, że rezygnacja ze szlabanów służy tylko korzyści zarządcy. 

Zrezygnowaliście ze szlabanów, bo przeszkadzały w pobieraniu opłaty dodatkowej. (fot. WEIP Parking)

Przypadek pana Bartosza

Pan Bartosz zaparkował pod szpitalem w Wejherowie. Opłacił z góry czas parkowania i nie przekroczył go ani o minutę. Niestety, pomylił się wpisując numer rejestracyjny na parkomacie. Swoją drogą, jeśli jedziecie do szpitala na zabieg umówiony na konkretną godzinę, to lepiej zarezerwujcie sobie jeszcze kilka minut zapasu na walkę z parkomatem i zupełnie zbyteczną czynnością podawania tablic.

Oczywiście obciążono go opłatą dodatkową za parkowanie bez opłaty. Pan Bartosz napisał więc reklamację do firmy WEIP, gdzie zwrócił uwagę, że wprawdzie jego samochód nie widnieje w systemie, ale jest w nim płatność za inne tablice – auta, którego na parkingu nie było. Widać więc, że jest to pomyłka z gatunku „cyfra zamieniona z literą”.

Oczywiście reklamację rozpatrzono negatywnie, za błędy się płaci, źle wpisałeś, to twoja wina. Zauważę tylko, że gdyby był to parking ze szlabanem, wpisywanie tablic w ogóle nie byłoby konieczne – opłacony bilet skanowałoby się przy wyjeździe i już. Ale wtedy kto płaciłby opłaty dodatkowe?

Reklama
Reklama

Pan Bartosz wysłał skargę do UOKiK. Czeka na jej rozpatrzenie. 

Regulamin WEIP nie pozostawia wątpliwości 

Dużo miejsca poświęcono w nim opłatom dodatkowym. Najwyraźniej stanowią one istotne źródło przychodu. Na oficjalnej stronie WEIP znajdziemy regulamin „ramowy” z opisem, że regulaminy poszczególnych parkingów mogą się różnić. Sprawdziłem więc zasady dla parkingu w Przasnyszu i jak to zwykle z regulaminami bywa, dają one duże pole do interpretacji. 

Opłacie dodatkowej w wysokości 500 zł podlega:

 

a. palenie ognisk i używanie otwartego ognia,

 

b. naprawianie, mycie, odkurzanie samochodów oraz wymiana cieczy chłodzącej, paliwa lub oleju,

 

c. zaśmiecanie i zanieczyszczanie Parkingu.

 

Nie radzę więc, aby zabrakło wam paliwa na parkingu WEIP. Nie wymieniajcie też piór wycieraczek.

Niższa opłata dodatkowa wynosząca 190 zł odnosi się do takich aktywności jak:

 

d. naruszenia przepisów Prawa ruchu drogowego, w tym przekraczanie prędkości powyżej 30 km/h,

 

e. parkowanie na więcej niż jednym miejscu postojowym,

 

f. parkowanie w sposób uniemożliwiający przejazd lub w inny sposób utrudniający poruszanie się po terenie parkingu,

 

g. parkowanie w miejscach z zakazem postoju, zakazem wjazdu lub zakazem ruchu,

 

h. pozostawienie pojazdu bez umieszczonego w wyznaczonym miejscu biletu parkingowego lub karty abonamentowej, bądź brak opłacenia biletu elektronicznego, bądź doprowadzenie do sytuacji, w której doszło do przekroczenia opłaconego czasu parkowania.

Reklama
Reklama

Ciekawe jak WEIP prowadzi pomiar prędkości opisany w punkcie d. To jednak detal, bardziej zastanawiające jest, czy ten sposób naliczania opłaty dodatkowej wynikający z ostatniego zdania w punkcie h. jest w ogóle zgodny z prawem.

Prywatny, płatny parking to nie strefa płatnego parkowania niestrzeżonego w centrum miasta. Wjeżdżając na prywatny parking zawieramy co do zasady umowę, że za czas przechowywania samochodu uiścimy opłatę. Gdybyśmy nie zapłacili opłaty w ogóle – można byłoby przyjąć, że oszukańcze parkowanie za darmo stanowiło naszą intencję. Jeśli zapłaciliśmy za dwie godziny, a staliśmy 2:11 – wystarczyłoby dopłacić za brakującą godzinę i gotowe. Gdybyśmy odjechali nie płacąc za niedopłacone minuty, to byłoby nie w porządku, ale jeśli naszą intencją jest uiścić opłatę w całości, to kara jest w tej sytuacji nieuzasadniona. 

W jaki sposób prowadzona jest kontrola opłat?

Napisałem do firmy WEIP, zadałem im dwa proste pytania. Już po tygodniu dostałem kuriozalną odpowiedź. Oto moje pytania:

  • Jak prowadzona jest kontrola ważności biletów parkingowych (lub ważności opłaty) w zaparkowanych pojazdach na parkingach WEIP?
  • Czy w przypadku wydłużonej wizyty lub zabiegu kierowca, któremu skończył się czas parkowania, może wystąpić o anulowanie opłaty dodatkowej i opłacenie niedopłaconego czasu? Jak wygląda taka procedura?
Reklama
Reklama

Odpisała mi osoba podpisana jako R. Durawa. Oto odpowiedź:

Jeśli kierowca nie wie, ile czasu zajmie mu postój, warto skorzystać z aplikacji mobilnej lub kodu QR.

Wspaniale, ale zupełnie nie o to pytałem, jest to odpowiedź z gatunku „nie interesuj się”. Na szczęście znalazłem na Facebooku grupę „pokrzywdzeni przez firmę WEIP”, z której wynika, że na parkingach przemieszczają się kontrolerzy biletów, sprawdzający, czy pojazd ma opłacony postój – mogą też to sprawdzić po numerze rejestracyjnym, jeśli ktoś wybiera opcję płatności online. Jednak historie opisywane na grupie każą sądzić, że modus operandi firmy WEIP jest kuriozalne i opiera się na wlepianiu opłaty dodatkowej z byle powodu.

Jedna z osób opisała sytuację, w której osoba z niepełnosprawnością po zaparkowaniu potrzebowała ok. 5 minut, by dostać się do parkomatu, a w tym czasie kontroler zdążył już nałożyć opłatę dodatkową. Inny, równie bulwersujący przypadek: ktoś przyjechał do szpitala własnym autem, bo odmówiono mu przyjazdu karetki. Parking opłacił, ale został natychmiast hospitalizowany, więc poprosił bliską osobę, żeby opłaciła parking za niego i odebrała samochód. Gdy ta osoba dotarła na miejsce, za szybą było już wezwanie do zapłaty.

Reklama
Reklama

Brak możliwości wstecznego dopłacenia za brakujący czas to praktyka zasługująca na kontrolę przez UOKiK. 

Wysyłanie wezwań do wniesienia opłaty dodatkowej to standard

Ciekawy przykład dotyczy strefy płatnej przy ul. Smoluchowskiego w Gdańsku. Są tam dwie osobne strefy parkowania: WEIP i miejska obsługiwana przez Gdański Zarząd Dróg i Zieleni. Jeśli zaparkujesz na strefie WEIP, a zapłacisz za strefę miejską, to oczywiście otrzymasz wezwanie do wniesienia opłaty dodatkowej. Znaki stoją tuż obok siebie, z jednego wynika, że postój jest płatny w dni powszednie w godzinach 9-15, a z drugiego – że płaci się 24 godziny na dobę.

Przyjrzałem się temu miejscu na Google Street View: wygląda to tak, jakby ktoś bardzo się postarał, by wprowadzić kierowców w jak największą konfuzję. 

Wszystko jasne (żart). (fot. Google Street View)

Czy można ignorować wezwania od WEIP?

Skonsultowałem się w tej sprawie z prawnikiem. Odpowiedź to: tak, ale lepiej tego nie robić. Wezwanie od WEIP nie jest mandatem ani administracyjną opłatą dodatkową nakładaną w miejskiej strefie płatnego parkowania. To roszczenie cywilne prywatnego operatora parkingu, który powinien wykazać podstawę żądania: fakt postoju, treść i skuteczne udostępnienie regulaminu, naruszenie jego zasad, wysokość opłaty oraz to, że adresat wezwania jest osobą zobowiązaną do zapłaty. Dane z CEPiK mogą pozwolić na ustalenie właściciela albo posiadacza pojazdu, ale same nie przesądzają automatycznie, kto faktycznie korzystał z parkingu. Właściciel i użytkownik pojazdu mogą być dwiema różnymi osobami.

Reklama
Reklama

Znaczenie ma także widoczność regulaminu. Jeżeli warunki korzystania z parkingu były nieczytelne, niewidoczne albo przedstawione w sposób uniemożliwiający realne zapoznanie się z nimi przed skorzystaniem z parkingu, można kwestionować, czy skutecznie wiązały kierowcę. Dlatego zamiast ignorować wezwanie, bezpieczniej jest zakwestionować roszczenie i zażądać dowodów. Jeżeli adresat rzeczywiście nie użytkował pojazdu w danym dniu, może to wyraźnie wskazać w odpowiedzi.

Nie spodziewam się, aby WEIP masowo pozywał niepłacących kierowców do sądu. Raczej zasadza się to na tym, że pewna grupa ludzi woli zapłacić opłatę dodatkową z własnej woli i zyskać tzw. święty spokój, nawet jeśli tę opłatę nałożono w sposób zupełnie nienależny. 

W każdym razie radzę omijać parkingi WEIP, chyba że nie boicie się bileciku z opłatą dodatkową. Niektórzy mają ich już ponoć kilkanaście. 

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama