Gdyby wybory odbyły się pod koniec czerwca, zwyciężyłaby w nich Koalicja Obywatelska – wynika z najnowszego sondażu pracowni IBRiS. PiS i Konfederacja odnotowały niewielkie wzrosty poparcia. – To jest sondaż, w którym jeszcze nie widać efektu tzw. afery Szpitala Południowego – zauważa dr Bartosz Rydliński z UKSW. Zdaniem eksperta polityczna rzeczywistość może się jeszcze zmienić.

- Koalicja Obywatelska uzyskała 28 proc. poparcia w najnowszym sondażu pracowni IBRiS. To wynik o 1,3 punktu procentowego niższy w porównaniu z badaniem z początku czerwca.
- PiS poprawił swój wynik do 24,1 proc. Konfederacja uzyskała 13,7 proc.
- Zdaniem politologa dr. Bartosza Rydlińskiego kolejne sondaże mogą być jeszcze mniej korzystne dla KO. – Zakładam, że zyskiwać będzie ktoś trzeci. Prawdopodobnie będzie to Konfederacja – ocenia ekspert w rozmowie z Zero.pl.
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w ostatni weekend czerwca, wygrałaby je Koalicja Obywatelska – wynika z sondażu przeprowadzonego przez pracownię IBRiS na zlecenie Polsat News. Partia Donalda Tuska uzyskała 28 proc. poparcia wśród osób deklarujących udział w głosowaniu. To o 1,3 punktu procentowego mniej niż w poprzednim badaniu przeprowadzonym na początku czerwca.
Próba otrucia Nawrockiego? „To nie musi być science fiction”
Drugie miejsce zajęłoby Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 24,1 proc. To wynik lepszy o 0,4 punktu procentowego w porównaniu z sondażem z poprzedniego miesiąca.
Które partie poza KO i PiS znalazłaby się w Sejmie?
Na trzecim miejscu uplasowała się Konfederacja, którą wskazało 13,7 proc. respondentów. To wzrost o 0,3 punktu procentowego względem badania z początku czerwca.
Do Sejmu weszłaby także Konfederacja Korony Polskiej. Na ugrupowanie Grzegorza Brauna zagłosowałoby 9 proc. badanych. Nowa Lewica przekroczyłaby próg wyborczy z wynikiem 8,2 proc.
Pozostałe ugrupowania znalazły się poniżej pięcioprocentowego progu. Polskie Stronnictwo Ludowe uzyskało 4,1 proc., Partia Razem – 3,1 proc., a Polska 2050 – 0,8 proc., Centrum – 0,1 proc.
Sondaż: do urn chętniej pójdą starsi wyborcy
Deklarowana frekwencja w wyborach wynosi 63 proc. Największa jest w grupie osób w wieku powyżej 70 lat – gotowość do głosowania deklaruje 74,1 proc. respondentów w tym wieku. Wśród osób w wieku 18–29 lat frekwencja wyniosłaby tylko 48,2 proc.
Spór na Kongresie Zero. Prof. Matczak: Lewica niszczy moralność
Z najnowszego sondażu Ibrisu dla Polsat News wynika ponadto, że Konfederacja cieszy się największym poparciem wśród najmłodszych wyborców. W grupie 18–29 lat na tę formację chce głosować 27 proc. badanych. Co ciekawe, w grupie 30–39 lat więcej wskazań uzyskała Konfederacja Korony Polskiej (17,7 proc.).
Na wsi najwięcej głosów uzyskałby PiS (31,5 proc.). W dużych miastach powyżej 250 tysięcy mieszkańców prowadzi Koalicja Obywatelska (27,4 proc.).
Sondaż dowodzi ponadto dużych różnic w poparciu ze względu na płeć i wykształcenie. Wśród kobiet KO ma 33 proc. poparcia, a PiS – 29,7 proc. Wśród mężczyzn KO cieszy się 22,6 proc. poparcia, a PiS 17,9 proc. Mężczyźni chętniej głosują na mniejsze ugrupowania – na Konfederację 16,6 proc., a Konfederację Korony Polskiej 15,7 proc.
Politolog: Jeszcze nie widać efektu tzw. afery Szpitala Południowego
Dr Bartosz Rydliński, politolog z Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, zwraca uwagę na znikome różnice w wynikach głównych partii względem wcześniejszych badań. – To jest sondaż, w którym jeszcze nie widać efektu tzw. afery Szpitala Południowego – zauważa.
Rydliński nie wyklucza, że polityczna rzeczywistość może się jeszcze zmienić. – Zakładam, że afera w Warszawie jeszcze będzie rezonować w opinii publicznej, ponieważ ma wielopłaszczyznowy charakter – podkreśla.
Afera ta dotyka kwestii buty i arogancji władzy, nierównego dostępu do czegoś, co powinno być powszechnie dostępne. To działa na wyobraźnię, że jedni mogą mieć zabieg u lekarza specjalisty za 11 miesięcy, a inni za parę godzin – tylko dlatego, że zna się jakiegoś polityka.
Dr Bartosz Rydliński
Według politologa, szczególnie ciekawie wygląda sytuacji partii, które w sondażu znalazły się poniżej progu wyborczego. Zwraca uwagę na słabe wyniki formacji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Pauliny Hennig-Kloski. W ocenie dr. Rydlińskiego, jedyną szansą tych ugrupowań na przetrwanie w polskiej polityce jest zawarcie sojuszu z kimś większym.
Kto zyska na aferze w Szpitalu Południowym?
Dr Rydliński spodziewa się niekorzystnych dla KO wyników w kolejnych odsłonach przedwyborczych sondaży. – Nie jestem przy tym przekonany, że na problemach partii rządzącej Warszawą będzie zyskiwało Prawo i Sprawiedliwość – zauważa.
Mając na uwadze doniesienia medialne o szczególnym traktowaniu Jarosława Kaczyńskiego w publicznej ochronie zdrowia za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, ta partia nie jest wiarygodna w krzyczeniu o uczciwym dostępie do świadczeń medycznych.
Dr Bartosz Rydliński
W ocenie politologa na kryzysie KO zyskiwać będzie ktoś trzeci. – Prawdopodobnie będzie to Konfederacja, tyle że w przypadku tej partii program w zakresie ochrony zdrowia jest szerzej nieznany – mówi Rydliński.
Ekspert nie wyklucza długofalowych wzrostów Partii Razem. Jak przypomina, formacja Adriana Zandberga nie daje zapomnieć opinii publicznej, że nie zgodziła się na wejście do koalicji właśnie z uwagi na brak gwarancji systemowej reformy ochrony zdrowia.
