Reklama
Reklama
Reklama

Lodówki Samsunga przestały chłodzić. Aktualizacja psuje jedzenie

samsung-lodowka-3
(fot. Samsung)

Choć aktualizacja oprogramowania lodówki dla wielu osób może brzmieć absurdalnie to Samsung właśnie pokazał, że granice absurdu da się przesunąć. Firma przez przypadek udostępniła błędny plik, który został automatycznie pobrany i zainstalowany przez lodówki. Te przestały chłodzić i stało się to tuż przed bardzo ważnym świętem w Korei Południowej.

  • Samsung przez pomyłkę wysłał wewnętrzny plik testowy do użytkowników lodówek z serii Bespoke AI.
  • Z powodu błędu w systemie, urządzenia połączone z aplikacją SmartThings całkowicie przestały chłodzić.
  • Producent oferuje darmowe naprawy, ale wielu klientów straciło zapasy jedzenia na kilka dni przed ważnym świętem.

Inteligentny dom to super sprawa, dopóki nowiutki sprzęt AGD nie postanowi zrobić sobie nagłego urlopu. Jeśli komuś wydawało się, że najgorsze, co może go spotkać ze strony nowoczesnej technologii, to awaria domowego routera Wi-Fi, to był w ogromnym błędzie. Samsung właśnie boleśnie udowodnił, że jeden nieudany plik z aktualizacją wystarczy, by supernowoczesna lodówka stała się zwykłą szafką na psujące się jedzenie.

Inteligentny sprzęt, niemądry błąd

Wyobraźcie sobie następującą sytuację. Domownicy zrobili gigantyczne zakupy, włożyli wszystko do chłodziarki i ze spokojem usiedli na kanapie. Tymczasem w tle sprzęt sam pobrał drobną poprawkę oprogramowania i po prostu wyłączył agregaty. Jak poinformował portal SamMobile, wielu posiadaczy lodówek Samsung przeżyło dokładnie taki koszmar na jawie, gdy ich urządzenia doprowadziły do zepsucia się całej żywności.

Reklama
Reklama

Okazało się, że południowokoreański producent zaliczył wpadkę o epickich proporcjach. Jak donosi serwis Korea JoongAng Daily, firma przez pomyłkę udostępniła zwykłym użytkownikom wewnętrzny plik testowy za pomocą platformy SmartThings. Aktualizacja zamiast pomóc, skutecznie unieruchomiła lodówki z flagowej serii Bespoke AI. To dobitnie udowadnia, że pakowanie modułów sztucznej inteligencji do absolutnie każdego domowego urządzenia bywa bardzo ryzykowne. 

Darmowa naprawa obiadu nie zwróci. Tylko czy tu faktycznie możemy mówić o naprawie?

Czas, w którym doszło do awarii, okazał się dla wielu Koreańczyków podwójnie pechowy. Feralna paczka z danymi sparaliżowała sprzęt zaledwie na kilka dni przed jesiennym świętem Chuseok. To jedno z najważniejszych narodowych świąt, podczas którego stoły tradycyjnie uginają się od jedzenia. Zdezorientowani klienci musieli w panice ratować psujące się produkty, zamiast ze spokojem przygotowywać się do biesiady.

Reklama
Reklama

Uważaj na folie prywatyzujące do iPhone'a 18 Pro. Folie z 17 Pro psują Face ID

Samsung bije się w pierś i oferuje poszkodowanym klientom darmowe naprawy oprogramowania. Firma w pośpiechu gasi pożar, ale mleko dosłownie zdążyło się już rozlać. Albo raczej – kurczak zdążył zzielenieć bez chłodnej lodówki. Tylko o jakiej naprawie mówimy? Skoro lodówki udało się „uszkodzić” zdalnie, jednym plikiem, to czy nie można ich w podobny sposób naprawić?

Być może nadszedł czas, by przestać traktować chłodziarki jak wielkie smartfony. Kiedyś, żeby rozmrozić zapasy, trzeba było zapomnieć o domknięciu drzwi. Dzisiaj, w erze wszechobecnego AI, wystarczy jedno niefortunne kliknięcie programisty na drugim końcu świata, by cały weekendowy obiad wylądował w koszu na śmieci. Nie wszystko, co jest smart, bywa mądre. 

Może zainteresuje Cię:

Reklama
Reklama