
Krzysztof Stanowski ostrzega przed kolejnym oszustwem wykorzystującym jego wizerunek. Tym razem przestępcy posługują się nie tylko jego twarzą, ale również sklonowanym głosem. W fałszywej reklamie obiecują użytkownikom 6500 zł bonusu za skorzystanie z aplikacji. „Ukradziono mi głos, wizerunek oraz imię i nazwisko. Wam ukradną pieniądze” – alarmuje twórca Kanału Zero.
- Oszuści wykorzystują głos, wizerunek oraz imię i nazwisko Krzysztofa Stanowskiego. Fałszywa reklama obiecuje 6500 zł bonusu powitalnego i pokazuje rzekomą wypłatę 7240 zł.
- Nagranie ma przekonać odbiorców, że pieniądze można zdobyć po jednej grze i wypłacić w niecałą minutę.
- Stanowski ostrzega swoich widzów i obserwujących przed internetowym scamem.
Krzysztof Stanowski ostrzega przed oszustami, którzy wykorzystują jego wizerunek i głos do promowania fałszywej oferty. W nagraniu rozpowszechnianym w internecie dziennikarz ma zachęcać do skorzystania z aplikacji, w której można rzekomo otrzymać 6500 zł bonusu powitalnego. To kolejny przykład wykorzystania technologii do tworzenia fałszywych reklam z udziałem znanych osób.
Polacy stracili już 1,5 mld zł. Oszuści wykorzystują wizerunki Nawrockiego i Stanowskiego
„Widzowie wysyłają mi filmy. Przestrzegam: to scam, oszustwo, naciąganie. – napisał Stanowski na platformie X.
6500 zł bonusu i błyskawiczna wypłata. Tak działa fałszywa reklama
W nagraniu wykorzystującym wizerunek twórcy Kanału Zero pojawia się opowieść o rzekomym bonusie za skorzystanie z gry. Osoba występująca w materiale przekonuje, że po jednej rozgrywce odblokowała 6500 zł. Następnie pokazuje proces wypłaty środków.
„Teraz zaczyna się najlepsza część, spróbujmy wypłacić pieniądze, wybieram kwotę, naciskam wypłać i potwierdzam. Zobaczmy czy pieniądze naprawdę dotrą na kartę, co? 7240 złotych właśnie wpłynęło na moją kartę, pieniądze przyszły w niecałą minutę” – słyszymy w reklamie.
Nagranie kończy się wezwaniem do kliknięcia w wideo, zainstalowania aplikacji i odebrania bonusu. Pojawia się również sugestia, że promocja może wkrótce przestać być dostępna.
Deepfake zamiast prawdziwej rekomendacji
Mechanizm opiera się na wykorzystaniu zaufania, jakim odbiorcy darzą rozpoznawalne osoby. Fałszywe nagranie ma sprawiać wrażenie autentycznej rekomendacji – znana twarz i głos przekonują, że promowana oferta jest wiarygodna. W rzeczywistości osoba przedstawiona w reklamie może nie mieć z nią żadnego związku.
Fałszywe nagrania zalewają internet. Oszuści podszywają się pod polską telewizję
To nie pierwszy przypadek, gdy wizerunek Stanowskiego trafia do fałszywych reklam. Wcześniej ostrzegał już przed scamami, w których oszuści podszywali się pod niego, by promować firmy i usługi. Teraz zwraca uwagę również na wykorzystanie sklonowanego głosu oraz jego danych osobowych.
Podobne praktyki dotyczą innych osób publicznych. W fałszywych materiałach publikowanych w sieci wykorzystywano m.in. wizerunki prezydenta Karola Nawrockiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego, przedsiębiorcy Rafała Brzoski czy Omeny Mensah. Oszuści tworzą nagrania i reklamy, które mają nakłonić użytkowników do przekazania danych kontaktowych, a następnie wpłacenia pieniędzy na fikcyjne platformy inwestycyjne lub inne podejrzane usługi.
Ponad 1,5 mld zł strat Polaków
Skala problemu jest duża. Z danych Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości wynika, że w latach 2023–2025 straty Polaków z powodu oszustw internetowych przekroczyły 1,5 mld zł. W samym 2025 r. odnotowano ponad 92 tys. takich przestępstw.
W przypadku fałszywych ofert inwestycyjnych i promocyjnych podstawowa zasada pozostaje niezmienna: obietnice szybkiego, łatwego i niemal natychmiastowego zysku powinny wzbudzać szczególną ostrożność. Zwłaszcza gdy reklamę uwiarygodnia znana osoba, która nie potwierdziła swojego udziału w promocji.