
Emmanuel Macron wystąpił z orędziem do narodu po sobotnich manifestacjach na ulicach całej Francji. Prezydent zapowiedział zdecydowane działania wobec sprawców zamieszek, grabieży i aktów wandalizmu, do których doszło na marginesie demonstracji przeciwko rosnącym kosztom życia.
- Macron zapowiedział zdecydowane działania wobec sprawców zamieszek, grabieży i aktów wandalizmu. Zażądał, by odpowiedzialni ponieśli konsekwencje prawne i finansowe.
- Prezydent zapowiedział wyjaśnienie, czy służby wywiadowcze i siły porządkowe były odpowiednio przygotowane do opanowania sytuacji. Rząd ma też uruchomić pomoc dla poszkodowanych.
- Na sześć miesięcy przed wyborami prezydenckimi Macron skrytykował polityków, którzy, jego zdaniem, podsycają niepokoje społeczne.
Macron mówił o „nieokiełznanej przemocy”, wyraził gniew z powodu zniszczeń oraz zażądał pociągnięcia do odpowiedzialności odpowiedzialnych za akty przemocy. Jednocześnie podkreślił, że nie wolno utożsamiać uczestników pokojowych protestów z osobami dopuszczającymi się przestępstw.
Prezydent Francji znalazł się pod presją zarówno opozycji, jak i części władz samorządowych. Jedni zarzucają władzom nadmierną brutalność służb, inni – niewystarczającą ochronę porządku publicznego. Z francuskiej prawicy, w tym ze Zjednoczenia Narodowego, płyną również żądania dymisji.
Tajemniczy kod. Co zeznał kluczowy świadek w sprawie Sławomira Nowaka
„Gniew i wstyd”. Macron reaguje na obrazy zniszczeń
Prezydent nie krył oburzenia skalą przemocy. Splądrowane sklepy, rozbite witryny, zdewastowana infrastruktura miejska i zaatakowane ratusze, z których część podpalono – jak w Limoges – stały się symbolem weekendowych wydarzeń. W zamieszkach rannych zostały setki policjantów i żandarmów.
– Patrząc na te obrazy, wszyscy zadawaliśmy sobie pytanie, jak Francuzi mogą robić coś takiego Francji. Jak mogą posunąć się tak daleko? Nic tego nie usprawiedliwia, nic tego nie wyjaśnia – powiedział Macron.
Wyraził także solidarność z funkcjonariuszami, merami, przedstawicielami władz lokalnych oraz przedsiębiorcami, którzy ponieśli straty. Zapewnił, że poszkodowani nie zostaną pozostawieni sami sobie. Premier Lecornu ma zorganizować posiedzenie specjalnego sztabu kryzysowego, którego zadaniem będzie uruchomienie możliwie najszybszej pomocy.
Polski model AI zajął pierwsze miejsce w prestiżowym teście. Sukces, ale w wąskiej dziedzinie
Rząd ma wyciągnąć wnioski. Macron żąda wyjaśnień
Prezydent zapowiedział szczegółowe rozliczenie działań państwa. Chce ustalić, czy doszło do zaniedbań w pracy służb wywiadowczych, czy też siły porządkowe dysponowały niewystarczającymi środkami do opanowania sytuacji.
– Oczekuję jasnych odpowiedzi. Wszystko zostanie przeprowadzone z zachowaniem pełnej przejrzystości – zadeklarował, zwracając się również do ministra spraw wewnętrznych Laurenta Nuñeza.
Macron zażądał przyspieszenia postępowań wobec sprawców. Podkreślił, że osoby odpowiedzialne za zniszczenia powinny ponieść konsekwencje finansowe i prawne.
– Ci, którzy niszczyli, muszą zapłacić. Ci, którzy plądrowali, muszą zwrócić skradzione dobra – oświadczył.
Dodał, że państwo nie okaże pobłażliwości osobom, które próbowały podważyć porządek publiczny. Jak zaznaczył, gotowość do wysłuchania obywateli i prowadzenia dialogu nie oznacza słabości ani przyzwolenia na bezkarność.
Macron rozdziela protestujących od sprawców zamieszek
Francuski prezydent starał się jednocześnie uniknąć utożsamiania wszystkich uczestników demonstracji z osobami odpowiedzialnymi za grabieże i akty przemocy. Przyznał, że niepokój młodych ludzi, wyrażany w ostatnich tygodniach, powinien zostać potraktowany poważnie.
– Nigdy nie możemy mylić tych, którzy przyszli demonstrować ze swoimi postulatami, z tymi, którzy niszczyli, demolowali i plądrowali – podkreślił.
Macron wskazał na podwójną odpowiedzialność rządu: wysłuchanie społecznego gniewu i zajęcie się jego przyczynami, a zarazem stanowcze egzekwowanie prawa. Zapowiedział, że prefekci będą współpracować z merami, aby lepiej chronić miasta, budynki publiczne i sklepy.
Władze mają także podjąć rozmowy z organizacjami reprezentującymi młodzież. Zdaniem prezydenta nie można oczekiwać, że młodzi Francuzi uwierzą w lepszą przyszłość, jeśli nie otrzymają możliwości uczestniczenia w wypracowywaniu rozwiązań.
Macron uderza w lewicę, dymisja szefa MSW odrzucona
W wystąpieniu prezydent pośrednio skrytykował lewicową Nieuległą Francję, której przeciwnicy zarzucają podsycanie społecznego gniewu i zachęcanie do konfrontacji.
– Wszyscy ci, którzy przekonują dziś, że najpilniejszą sprawą jest wyjście na ulicę, demonstrowanie i wywoływanie nieporządku, mają tylko jeden cel: niszczyć Republikę i odbierać przestrzeń debacie – stwierdził Macron.
Zaapelował do organizacji politycznych i związków zawodowych o jednoznaczne potępienie przemocy.
Wystąpienie odbyło się w szczególnie trudnym momencie dla prezydenta. Do wyborów prezydenckich we Francji pozostało około sześciu miesięcy, a głosowanie w 2027 r. zakończy dziesięcioletni okres sprawowania przez niego władzy.
Minister spraw wewnętrznych Francji Laurent Nuñez przyznał, że w wielu miejscach doszło do „utraty kontroli”. „Jestem odpowiedzialny za to, co się dzieje” – oświadczył i złożył rezygnację ze stanowiska, czego domagała się znaczna część opozycji, zarówno prawicowej, jak i lewicowej.
Prezydent Emmanuel Macron nie przyjął jednak dymisji, uzasadniając decyzję koniecznością zapewnienia ciągłości dowodzenia siłami porządkowymi.