Marka Narwal zadebiutowała w Polsce w 2025 r. i mało kto spodziewał się tak udanego startu. Model Flow, wśród wielu opinii i recenzji, szybko został uznany za jeden z najlepiej mopujących robotów odkurzających. Dlatego też wiele osób czekało na model Flow 2, który zadebiutował w Polsce wraz z nowymi urządzeniami serii U50 oraz V50.

- Narwal Flow 2 to druga generacja bardzo dobrze przyjętego robota odkurzającego, który wyróżniał się wysoką skutecznością mopowania podłóg.
- Nowa generacja przynosi usprawnienia w wyższej mocy ssania, dokładniejszym poruszaniu się oraz nową stację bazową.
- Narwal zaprezentował też dwa odkurzacze pionowe z serii V50 oraz odkurzacz do materacy i mebli V50.
Nie bez powodu to roboty sprzątające uchodzą za najbardziej innowacyjną elektronikę ostatnich lat. 2025 r. był przełomowy, bo wielu producentów zaczęło eksperymentować z nowymi akcesoriami do mopowania. Bardzo udanym zabiegiem okazała się wymiana wirujących podkładek mopujących na wałki, a jeszcze inne rozwiązanie zaproponował Narwal.
Producent nazywa to systemem gąsienicowym. Element mopujący faktycznie przypomina nieco gąsienicę czołgu. Ma stały kontakt z podłogą na sporej powierzchni, obraca się, a przy tym jednocześnie przy każdym obrocie jest wyciskany z nadmiaru wody. Efekt jest taki, że wielu recenzentów, również w prywatnych rozmowach, bardzo chwaliło model Flow Narwala. Nic więcej dziwnego, że jego następca był mocno wyczekiwany.
Debiutuje Xperia 1 VIII. Nowe aparaty, gniazdo słuchawkowe i wysoka cena
Co nowego oferuje Narwal Flow 2?
Narwal Flow 2 został zamknięty w nowej obudowie. Stacja dokująca ma nie tylko być praktyczna, ale też została zrobiona tak, aby stanowiła element wyposażenia wnętrza. Stąd listwa świetlna na przodzie obudowy, która nie tylko sygnalizuje stan pracy, ale też ma dobrze wyglądać, kiedy robot nie jest używany.

Narwal Flow 2 (fot. Narwal)
Producent zapewnia o jeszcze dokładniejszym poruszaniu się względem poprzednika. Dba o to system dwóch kamer RGB o rozdzielczości FullHD umieszczonych na przodzie robota, a obraz z nich jest przetwarzany przez algorytmy sztucznej inteligencji. Narwal chwali się przy tym precyzją omijania przeszkód na poziomie do 5 mm. Względem poprzednika wzrosła liczba rozpoznawanych obiektów. Narwal Flow rozpoznawał ich ponad 200, a nowy model nie ma ograniczeń i jest w stanie cały czas uczyć się nowych przeszkód.
Najważniejsze pytanie brzmi jednak – co zmieniło się w sprzątaniu? Moc ssania sięga 31 tys. Pa (wzrost z 22 tys. w poprzedniku), mamy tu szczotkę boczną wymiatającą zabrudzenia z kątów oraz usprawnione mopowanie. Te odbywa się z użyciem wody podgrzanej do 60 st. C i temperatura jest dostosowywana do stopnia zabrudzenia podłogi. Mop w trakcie pracy jest dociskany do podłogi z siłą 12N (ponad 1,22 kg) i jest dosyć szeroki, bo ma szerokość 26,5 cm, a przy tym sięga do krawędzi podłóg, więc mopowanie odbywa się wzdłuż ścian i lister podłogowych. Po skończonej pracy mop jest płukany wodą o temperaturze 100 st. C oraz suszony powietrzem o temperaturze 60 st. C.

Narwal Flow 2 (fot. Narwal)
W trakcie pracy mop jest czyszczony na bieżąco, a skrobaczka znajdująca się wewnątrz obudowy robota ściąga z niego zaplątane włosy i ewentualne przyklejone zabrudzenia. Zbierany jest też z niego nadmiar wody, co ma pozwolić uniknąć smug podczas mopowania.
Czytaj też: Masz w domu telewizor, ale filmy oglądasz na smartfonie? Nie jesteś w mniejszości
Tryb pracy jest dostosowywany do stopnia zabrudzeń podłóg oraz otoczenia. Narwal Flow 2 rozpoznaje miejsca „urzędowania” domowych zwierzaków i zwiększa intensywność sprzątania np. przy kuwecie, ale też omija ewentualne odchody oraz same zwierzęta. Dodatkowo możemy kazać mu odnaleźć zwierzaka, kiedy nie ma nas w domu i pokazać na obrazie z kamery. Oprócz tego robot potrafi się zorientować, że znajduje się w pokoju dziecięcym i poinformuje o konieczności zebrania zabawek oraz zmniejszy hałas pracy, aby nie obudzić dziecka.

Narwal Flow 2 (fot. Narwal)
Narwal Flow 2 będzie w Polsce dostępny w dwóch wariantach z większą stacją dokującą w cenie 5 099 zł oraz kompaktowa (Flow 2 Compact dock) w cenie 4 799 zł. Do 31 maja oba modele są mocno przecenione, bo ceny będą obniżone o 1 000 zł.
Narwal V50 dla osób nielubiących robotów oraz U50 do czyszczenia mebli
Obok flagowego robota odkurzającego Narwal zaprezentował też nowe modele odkurzaczy. V50 to lekki (1,4 kg) odkurzacz pionowy z bezszczotkowym silnikiem generującym 16 tys. Pa mocy ssania. Jest uzbrojony w filtr HEPA H13 ze sterylizacją UV, automatycznie rozpoznaje poziom zabrudzeń i dostosowuje do nich moc ssania, ma system zapobiegania plątaniu się włosów, teleskopową rurę, dedykowany tryb czyszczenia dywanów (CarpetFocus) oraz podświetlenie LED na szczotce.

Narwal Y50 (fot. Narwal)
Narwal V50 jest dostępny w dwóch wariantach. V50 Cube ma dedykowaną stacje dokującą, w której jest ładowany akumulator oraz automatycznie opróżniany pojemnik na zabrudzenia. Tutaj mamy dodatkową drugą baterię, więc maksymalny czas pracy wynosi do 180 minut. Wariant bez dopisku Cube trzeba opróżniać samodzielnie i w zestawie mamy tylko jedną baterię.

Narwal U50 (fot. Narwal)
Narwal U50 to teoretycznie odkurzacz do czyszczenia materacy, ale spokojnie można go użyć też do czyszczenia mebli i miękkich powierzchni tekstylnych. Zasada jego działania jest nietypowa, bo nie jest to klasyczny odkurzacz. Metalowy wałek na przodzie obudowy generuje wibracje i obraca się z prędkością aż 65 tys. obrotów na minutę. To unosi zabrudzenia, które są zasysane z mocą 15 tys. Pa, a całość jest dodatkowo sterylizowana promieniami UV.
Producent deklaruje, że Narwal V50 ma 100 proc. skuteczności usuwania roztoczy i ponad 99% skuteczności antybakteryjnej podczas sterylizacji. Dodatkowo od spodu umieszczony jest panel grzewczy generujący temperaturę do 58,5 st. C, co ma pomagać zredukować wilgoć.
Narwal U50 trafi do Polski w czerwcu, a oba modele V50 w sierpniu. Ceny nie są jeszcze znane.