Sony A7R VI to nowa odsłona serii, która charakteryzuje się bardzo wysoką rozdzielczością matrycy. Ta została dodatkowo zwiększona względem poprzednika. Poprawiono też m.in. stabilizację obrazu, a wraz z aparatem zadebiutował nowy teleobiektyw FE 100-400 f/4.5 z serii G Master.

- Sony zaprezentował kolejną odsłonę aparatu z serii R – A7R VI.
- Zmiany w specyfikacji nie są duże, ale jest ich sporo. To m.in. nieco wyższa rozdzielczość nowej matrycy, poprawiona stabilizacja obrazu, autofocus i większy akumulator.
- Wraz z aparatem zadebiutował nowy teleobiektyw o stałej przysłonie – FE 100-400 mm f/4.5 GM OSS.
Pieszczotliwe określenie mianem „pożeracza dysków” nie wzięło się z przypadku. Seria R aparatów Sony charakteryzuje się wysoką rozdzielczością matrycy, która potrafi w szybkim tempie czyścić przestrzeń dyskową bardzo dużo ważącymi zdjęciami.

Sony A7R VI (fot. Sony)
W Sony A7R VI mamy nową matrycę Exmor RS z układem warstwowym o rozdzielczości zwiększonej do 66,8 Mpix. W szybkim zapełnianiu kart pamięci pomoże nowy tryb zdjęć seryjnych, których szybkość przy migawce elektronicznej urosła do 30 klatek na sekundę. W przypadku migawki mechanicznej mamy niezmiennie 10 klatek na sekundę. W trybie Pre Capture możliwe jest zapisywanie zdjęć jeszcze przed wciśnięciem przycisku migawki, a wyprzedzenie zapisu można regulować od 0,03 do 1 sekundy.
Canon EOS R6 V to nowa pełna klatka dla filmowców z nagrywaniem w 7K
Sony A7R VI ma oferować jeszcze lepszą jakość zdjęć

Sony A7R VI (fot. Sony)
Poza nową matrycą i 14-bitową paletą kolorów, Sony A7R VI ma poprawione parametry stabilizacji obrazu (wzrost skuteczności z 8 do 8,5 EV) oraz zakresu tonalnego (wzrost o 0,5 EV). Zmniejszona została liczba trybów zapisu zdjęć RAW z pięciu do trzech – podstawowa kompresja, kompresja HQ oraz tryb bezstratny i poprawiono możliwości zapisu zdjęć JPEG.
Pojawiły się dwa nowe gotowe filtry kolorystyczne, a funkcja obrazu DRO ma teraz 8-stopniową skalę, zamiast dotychczasowej 5-stopniowej. Dzięki temu powinniśmy być w stanie wyciągnąć więcej szczegółów z bardzo jasnych i ciemnych elementów kadru.
Zmiany dotknęły też autofocus. Do dyspozycji mamy 759 punktów ostrości i pokrycie kadru na poziomie 94 proc. Automatyczna ostrość jest rejestrowana nawet w bardzo ciemnym otoczeniu (-11 EV) i przy przysłonie do f/22. Pojawiły się też do wyboru nowe rozmiary obszaru autofocusu. W śledzeniu obiektów pomaga AI, która wyznacza parametry śledzenia nawet 60 razy na sekundę. Algorytmy szacują i śledzą postawę człowieka poprzez modelowanie szkieletu, aby śledzić jego ruch przez cały czas, nawet jeśli zostanie częściowo zakryty w kadrze. Już w poprzedniku śledzenie stało na bardzo wysokim poziomie.
Nowości nie brakuje również wśród możliwości filmowych. Możemy nagrywać w 8K w 30 klatkach na sekundę z cropem 1.2x oraz bez przycinania w 4K i 120 klatkach. Nagrania ma ułatwiać nowa, poprawiona stabilizacja obrazu (5-osiowa o skuteczności do 8,5 stopnia w centrum kadru), a dźwięk jest zapisywany z 32-bitową głębią.

Sony A7R VI (fot. Sony)
Został nieco zmieniony grip, są podświetlane przyciski oraz dwa porty USB-C. Za tym idzie ładowanie z wyższą mocą 18 W oraz nowy akumulator NP-SA100, którego pojemność urosła względem poprzednika z 2280 mAh do 2670 mAh.

Sony A7R VI (fot. Sony)
Nowości za to nie znajdziemy w ekranie. Nadal jest to ekwilibrystyczna konstrukcja, bo wyświetlacz jest jednocześnie obracany i uchylany, ma przekątną 3,2 cala, jest dotykowy i wyświetla 2,096 mln punktów. Bez zmian jest też wizjer OLED, choć tutaj trudno byłoby go poprawić, bo już Sony A7R V miał jeden z najlepszych wizjerów na rynku.
Sony A7R VI pojawi się w Polsce pod koniec maja w cenie 22 200 zł.
Sony FE 100-400 mm f/4.5 GM OSS to względnie niedroga luneta

Sony FE 100-400 mm f/4.5 GM OSS (fot. Sony)
Sony ma już co prawda w swojej ofercie teleobiektyw o ogniskowej 100-400 mm, ale ze zmienną przysłoną f/4.5-5.6, który jest też konstrukcją lżejszą, bo ważącą niecałe 1400 gramów. Nowy model nie jest jego następcą i jest kierowany do osób szukających stałej przysłony, w tym przypadku f/4.5. Jak można się domyślić, idzie za tym większa masa, bo obiektyw waży ok 1840 gramów.

Sony FE 100-400 mm f/4.5 GM OSS (fot. Sony)
Pole widzenia, w zależności od ogniskowej, wynosi od 24 do 6,1 stopnia. Przysłona jest 11-listkowa, konstrukcja obiektywu składa się z 28 elementów w 20 grupach, autofocus napędzają 4 silniki liniowe XD i możemy tu korzystać z dwóch rozmiarów filtrów. Na przodzie o średnicy 95 mm lub przy mocowaniu, tutaj o średnicy 40,5 mm. Dodajmy jeszcze, że obiektyw ma 328 mm długości.
Gdyby ktoś się zastanawiał, co to znaczy „względnie niedrogo”, to mówimy tu o cenie 5 000 euro, czyli ponad 21 000 zł. Obiektyw trafi do sprzedaży w czerwcu i jak na taki zakres ogniskowych, wartość przysłony oraz serię G Master, to nie jest mocno wygórowana cena.
