NASA przygotowuje się do jednej z najbardziej ambitnych misji astronomicznych ostatnich lat. Kosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman, którego start planowany jest najwcześniej na wrzesień, może doprowadzić do odkrycia nawet 100 tys. nowych egzoplanet. To ponad piętnastokrotnie więcej niż liczba światów pozasłonecznych znanych dziś nauce.

- Teleskop Nancy Grace Roman może odkryć nawet 100 tys. nowych egzoplanet.
- Instrument będzie badał centralne rejony Drogi Mlecznej, niedostępne dla wielu wcześniejszych przeglądów nieba.
- Misja ma dostarczyć także danych o atmosferach tysięcy planet oraz pomóc w badaniach ciemnej energii.
NASA liczy na prawdziwy przełom w poszukiwaniu światów poza Układem Słonecznym. Budowany obecnie Kosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman ma szansę radykalnie zwiększyć liczbę znanych egzoplanet i dostarczyć nowych informacji o tym, jak powstają układy planetarne w różnych częściach naszej galaktyki.
Obecnie astronomowie potwierdzili istnienie około 6300 egzoplanet. Według szacunków naukowców nowa misja może zwiększyć tę liczbę nawet o 100 tys. obiektów.
Tak imponujący wynik byłby możliwy dzięki połączeniu szerokiego pola obserwacji z wyjątkowo czułymi instrumentami, które pozwolą monitorować miliony gwiazd jednocześnie.
Nancy Grace Roman spojrzy w samo „serce” Drogi Mlecznej
Większość odkrytych dotąd egzoplanet znajduje się stosunkowo blisko Układu Słonecznego, w odległości kilku tysięcy lat świetlnych.
Trzy procenty, trzy problemy. Dlaczego więcej pieniędzy nie uratuje polskiej nauki
Nancy Grace Roman skieruje jednak uwagę na znacznie bardziej odległy i gęsto zaludniony gwiazdami obszar Drogi Mlecznej. Teleskop będzie obserwował tzw. zgrubienie galaktyczne, czyli centralną część naszej galaktyki.
To region, w którym gwiazdy występują znacznie liczniej niż na obrzeżach, gdzie znajduje się obecnie Układ Słoneczny. Dzięki temu naukowcy będą mogli analizować populacje gwiazd i planet różniące się od tych, które znamy z naszego kosmicznego sąsiedztwa.
Nowy teleskop będzie śledził niewielkie zmiany jasności gwiazd. Takie wahania mogą zdradzać obecność planet.
Najważniejszą metodą będzie obserwacja tranzytów, czyli momentów, gdy planeta przechodzi na tle swojej gwiazdy i na krótko osłabia jej blask. To właśnie dzięki tej technice astronomowie spodziewają się odkrycia nawet 100 tys. nowych światów.
Drugą metodą będzie mikrosoczewkowanie grawitacyjne. Zjawisko to występuje, gdy grawitacja gwiazdy i krążącej wokół niej planety działa jak naturalna soczewka, chwilowo wzmacniając światło bardziej odległego obiektu.
Szansa na odkrycie planet podobnych do Ziemi
Metoda mikrosoczewkowania pozwala wykrywać obiekty, które często umykają innym technikom obserwacyjnym. Dotyczy to zwłaszcza planet krążących daleko od swoich gwiazd, przypominających pod tym względem światy znane z Układu Słonecznego. Naukowcy szacują, że dzięki tej metodzie uda się odkryć około tysiąca nowych planet.
Wśród nich mogą znaleźć się obiekty wielkości Ziemi, a nawet Marsa. Takie odkrycia pozwolą lepiej zrozumieć, jak powszechne są skaliste planety w naszej galaktyce.
Inne gwiazdy, inne planety?
Jednym z najciekawszych celów misji będzie sprawdzenie, jak skład chemiczny gwiazd wpływa na powstawanie planet.
Gwiazdy znajdujące się bliżej centrum Drogi Mlecznej różnią się od tych, które dominują w otoczeniu Słońca. Są zwykle starsze i bogatsze w cięższe pierwiastki, takie jak krzem, tlen czy magnez.
Ponieważ planety formują się z tego samego materiału co ich gwiazdy macierzyste, astronomowie chcą sprawdzić, czy w takich warunkach powstają inne typy układów planetarnych. Dotychczasowe obserwacje sugerują już, że gwiazdy bogate w ciężkie pierwiastki częściej posiadają planety, szczególnie duże gazowe olbrzymy.
Start misji najwcześniej we wrześniu
Kosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman ma zostać wystrzelony nie wcześniej niż we wrześniu 2026 r. Oprócz badań egzoplanet będzie zajmował się również jedną z największych zagadek współczesnej kosmologii – naturą ciemnej energii odpowiedzialnej za przyspieszające rozszerzanie się Wszechświata.
Instrument otrzyma zwierciadło o średnicy 2,4 metra, identycznej jak w przypadku teleskopu Hubble. W realizacji projektu uczestniczą nie tylko NASA, ale także European Space Agency, japońska agencja kosmiczna Japan Aerospace Exploration Agency, francuska agencja kosmiczna Centre National d'Études Spatiales oraz Max Planck Institute for Astronomy.