Reklama
Reklama
Reklama

Poszedł na jagody. Znalazł fragment samolotu RAF

Zbieracz jagód natknął się w lesie pod Świnoujściem na dziwne zagłębienie w ziemi. Wokół leżały fragmenty aluminium i amunicja. Eksperci Muzeum Obrony Wybrzeża potwierdzili: to szczątki brytyjskiego samolotu z II wojny światowej. Trwają ustalenia, jaka to maszyna.

Znaleziony w lesie fragment samolotu
Znaleziony w lesie fragment samolotu. (fot. Bogdan Wankowicz / Bogdan Wankowicz, Muzeum Obrony Wybrzeża)
  • Mężczyzna zbierający jagody w lesie koło Świnoujścia znalazł zagłębienie w ziemi z dziesiątkami metalowych fragmentów i uszkodzoną cieplnie amunicją.

  • Analiza wykazała brytyjską amunicję kalibru .303 oraz miedzianą rurkę z kodem RAF, wskazującą na silnik Rolls-Royce Merlin – możliwe, że to Lancaster lub Mosquito.
  • Muzealnicy ostrzegają przed nielegalnymi wykopaliskami, bo miejsce może być grobem wojennym; sprawę zgłoszono konserwatorowi zabytków i leśnikom.
  • Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

    Przypadek potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych leśnych wędrowców. Mieszkaniec okolic Świnoujścia, zbierając leśne owoce, zauważył w ziemi nietypowe, wyraźne zagłębienie. W jego obrębie porozrzucane było dziesiątki fragmentów metalu, a także amunicja nosząca ślady działania wysokiej temperatury.

    Znalazca nie ruszył niczego więcej, ale pojedynczy fragment przekazał do Muzeum Obrony Wybrzeża. To był impuls do dalszych działań – muzealni eksperci przystąpili do analizy materiału i szybko ustalili, że cienkie blachy aluminiowe oraz nity jednoznacznie pochodzą z konstrukcji lotniczej.

    Znalezisko w lesie koło Świnoujścia. Ślady prowadzą do Wielkiej Brytanii

    Kluczowych informacji dostarczyła znaleziona na miejscu amunicja. Wszystko wskazuje, że są to brytyjskie naboje kalibru .303 – standardowa amunicja używana w karabinach maszynowych Browning, w które wyposażone były samoloty RAF-u.

    Podczas czyszczenia znalezisk badacze natrafili także na miedzianą rurkę z alfanumerycznym kodem. Jak podaje magazyn Archaeology News, oznaczenie to udało się powiązać z dokumentacją techniczną Royal Air Force. Charakter oznaczeń sugeruje, że chodzi o bezszwowe przewody miedziane stosowane w instalacjach paliwowych lub olejowych.

    Lancaster czy Mosquito?

    Rurka ma również specjalne złącze wysokociśnieniowe, typowe dla samolotów napędzanych silnikami Rolls-Royce Merlin. To zawęża krąg podejrzanych maszyn do dwóch legendarnych konstrukcji – ciężkiego bombowca Avro Lancaster oraz wielozadaniowego de Havilland Mosquito. Ostateczne potwierdzenie, o jaki dokładnie samolot chodzi, wciąż nie zapadło.

    Muzealnicy stanowczo apelują, by nikt na własną rękę nie prowadził wykopalisk w tym miejscu. Pod leśną ziemią mogą wciąż spoczywać szczątki załogi, co czyni to miejsce potencjalnym grobem wojennym – prawnie chronionym i wymagającym szczególnego traktowania.

    Region naznaczony historią

    O znalezisku poinformowano już odpowiednie służby konserwatorskie oraz leśne. Wszelkie dalsze prace będą musiały być prowadzone pod ścisłym nadzorem archeologicznym i sądowo-lekarskim, tak by nie naruszyć historycznego charakteru miejsca.

    Warto przypomnieć, że w ostatnich latach wojny nad okolicami Świnoujścia regularnie przelatywały formacje alianckie, atakujące strategiczne cele na wybrzeżu Bałtyku. Historyczne źródła potwierdzają, że w rejonie tym doszło do kilku katastrof lotniczych – w czasach, gdy teren ten był intensywnie broniony przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą.

Reklama
Reklama