W jednym z kościołów w Maastricht, w holenderskiej prowincji Limburg, doszło do odkrycia, które szybko wykroczyło poza ramy zwykłych badań archeologicznych. Podczas prac remontowych związanych z zapadnięciem się części posadzki świątyni natrafiono na szkielet, który może należeć do muszkietera znanego z powieści Aleksandra Dumasa – Charlesa de Batz de Castelmore'a, znanego lepiej jako d’Artagnan.

- W kościele w Maastricht odkryto szkielet, który może należeć do d’Artagnana.
- Badania wskazują na możliwe powiązania z epoką Ludwika XIV.
- Sprawa nabrała wymiaru skandalu po zatrzymaniu archeologa i konflikcie między naukowcami, władzami lokalnymi i Kościołem.
D’Artagnan to nie tylko rycerski muszkieter znany z literatury przygodowej dla dzieci i dorosłych. Dumasa bowiem zainspirowała prawdziwa postać historyczna, która zginęła w 1673 r. podczas oblężenia Maastricht.
D’artagnan służył Ludwikowi XIII i Ludwikowi XIV. Był zaufanym tego ostatniego. Pochodził ze skromnej arystokracji, a swoją wielkość zawdzięczał lojalności wobec korony i czynom wojennym.
Odkrycie w kościele w dzielnicy Wolder natychmiast wzbudziło ogromne zainteresowanie. Szczątki znaleziono w nawie świątyni o średniowiecznych korzeniach sięgających co najmniej XIII wieku, w miejscu, które w przeszłości mogło pełnić funkcję prestiżowego pochówku. Według lokalnych duchownych i badaczy, samo położenie grobu – w pobliżu dawnego ołtarza – może sugerować, że pochowana tam osoba zajmowała wysoką pozycję społeczną.
„Polacy nie szanują artystów”. Kapela broni rządowego programu wsparcia
Poszlaki: moneta Ludwika XIV i ślad po kuli muszkietowej
Wśród elementów, które skłoniły naukowców do rozważenia hipotezy o d’Artagnanie, znalazły się m.in. francuska moneta z czasów Ludwika XIV oraz ślady po kuli muszkietowej odnalezione w okolicy klatki piersiowej szkieletu. Te znaleziska wpisują się w znany historyczny kontekst oblężenia Maastricht, podczas którego muszkieter miał ponieść śmierć. Mimo to badacze podkreślają, że na obecnym etapie nie ma żadnego ostatecznego potwierdzenia tożsamości zmarłego.
Próbki kości zostały przekazane do specjalistycznych laboratoriów, gdzie prowadzone są analizy datowania, badania izotopowe oraz testy genetyczne. Ich celem jest ustalenie zarówno wieku szczątków, jak i możliwego pochodzenia zmarłego. Największym wyzwaniem pozostaje jednak brak pewnego materiału DNA samego d’Artagnana, co oznacza, że ewentualna identyfikacja będzie musiała opierać się na porównaniach z potencjalnymi liniami jego potomków.
Wyniki badań mają zostać opublikowane w najbliższych miesiącach i mogą przesądzić o dalszym losie jednej z najbardziej zagadkowych archeologicznych hipotez ostatnich lat.
Sprawa nabrała jednak nieoczekiwanego zwrotu, gdy prowadzący wykopaliska archeolog Wim Dijkman został zatrzymany przez holenderską policję. Zarzucono mu, że miał przechowywać w swoim domu fragmenty odkrytych szczątków, w tym część kości ramiennej oraz zęby. Według prokuratury część materiału kostnego została zabezpieczona poza oficjalnym obiegiem badań.
Choć archeolog został później zwolniony, pozostaje objęty postępowaniem.
Sąd zmienił decyzję. Posiedzenie aresztowe Ziobry szybciej niż planowano
Międzynarodowe napięcia i możliwy konflikt o zwrot szczątków
Sam Dijkman twierdzi, że jego działania wynikały z braku zaufania do sposobu, w jaki lokalne władze miały zarządzać znaleziskiem. Sprawa od początku była obciążona konfliktami między środowiskiem naukowym a administracją kościelną i miejską, które rywalizowały o kontrolę nad bezcennym odkryciem. Archeolog miał także utrzymywać, że fragmenty kości zostały przez niego przekazane do bezpiecznego przechowania, ponieważ obawiał się ich niewłaściwego zabezpieczenia.
W oficjalnej wersji zdarzenie przedstawiane było jako przypadkowe – wynikające z uszkodzenia posadzki i koniecznych prac remontowych. Jednak według części uczestników badań, poszukiwania mogły być planowane znacznie wcześniej, a hipoteza odnalezienia grobu d’Artagnana była przedmiotem przygotowań i analiz już od lat. Ta rozbieżność doprowadziła do napięć między badaczami, władzami lokalnymi i instytucjami kościelnymi.
Znalezisko wywołało również zainteresowanie poza granicami Holandii. We Francji sprawa śledzona jest na poziomie instytucjonalnym, a w przypadku potwierdzenia tożsamości szczątków rozważany byłby ich powrót do kraju. W szczególności zainteresowane są rodzinne okolice d’Artagnana w regionie Gers, gdzie już wcześniej planowano upamiętnienie muszkietera.
Po stronie holenderskiej pojawiają się natomiast głosy, że odkrycie mogłoby stać się impulsem do stworzenia nowego miejsca o znaczeniu historycznym i turystycznym.
Sama postać d’Artagnana pozostaje jedną z najbardziej fascynujących figur XVII wieku. Historyczny muszkieter, służący kolejno Ludwikowi XIII i Ludwikowi XIV, był nie tylko bohaterem literackim, lecz także realnym oficerem, który uczestniczył w najważniejszych kampaniach wojennych epoki.
Po jego śmieci na polu walki Ludwik XIV napisał pełen smutku list do królowej: „Pani, straciłem d’Artagnana, w którym pokładałem największe zaufanie i który był mi we wszystkim pomocny”
Na tym etapie sprawa pozostaje nierozstrzygnięta. Wyniki badań genetycznych i analiz archeologicznych mają zdecydować, czy w Maastricht rzeczywiście odnaleziono jednego z najbardziej legendarnych muszkieterów w historii, czy jedynie anonimowy pochówek z XVII wieku.
Jednocześnie konflikt wokół sposobu prowadzenia badań oraz zabezpieczenia znaleziska sprawił, że naukowa zagadka przerodziła się w pełnowymiarową międzynarodową aferę, łączącą historię, politykę i legendę godną pióra samego Dumasa.