
Prezydent Karol Nawrocki, nawiązując w piątek w Stargardzie do podpisania ustawy dotyczącej nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, powiedział, że cieszy się, iż „mógł pomóc” premierowi. – Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 zł – zwrócił się do szefa rządu Donalda Tuska i oskarżył go o to, że zadłuża kraj.
- Karol Nawrocki w czwartek ogłosił, że podpisze ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i jednocześnie skieruje ją w trybie tzw. kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego.
- Wcześniej, w lipcu tego roku, odmówił podpisania ustawy. Podczas piątkowego spotkania z mieszkańcami Stargardu i powiatu stargardzkiego mówił o powodach tej decyzji.
- Według prezydenta miało to po pierwsze „obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa”.
– Dzisiaj cała Polska już wie, po zdarciu tej obłudy, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw przez całą zimę, aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych, jest rząd, a nie prezydent – powiedział Nawrocki.
Ponadto, jak mówił, podpisał tę ustawę również dlatego, że nigdy nie zgodzi się, aby „za zakładników sporu politycznego brać (...) Polki i Polaków” i kazać im płacić wysokie ceny paliw. Nawrocki stwierdził, że „nie ma już alibi, nie ma zakładników” i „jutro wstajemy, jedziemy na stację i benzyna jest po 5,19 (zł)”.
– Panie premierze, tam, gdzie mogę pomóc, zawsze może pan liczyć na moją pomoc, jeśli chodzi o Polki i Polaków. Cieszę się, że mogłem panu pomóc. Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 (zł) – zwrócił się Nawrocki do szefa rządu. Prezydent odnosił się przy tym do zapowiedzi Donalda Tuska z kampanii wyborczej.
W czerwcu 2022 r., w odpowiedzi na pytanie o cenę paliwa dzień po objęciu funkcji premiera, Donald Tusk podał, że wyniesie ona 5,19 zł. Jak wynika z obwieszczenia ministra energii, w ten weekend oraz w poniedziałek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,73 zł, benzyny 98 – 7,59 zł, a oleju napędowego 7,88 zł.
Nawrocki: rząd zadłużył Polaków na bilion zł
Nawrocki w Stargardzie obwiniał też rząd Donalda Tuska o zadłużanie kraju.
– Finanse publiczne idą na ścianę. Obecny rząd zadłużył już Polaków na 1 bln zł – mówił w piątek prezydent. Domagał się przy tym dymisji Andrzeja Domańskiego, ministra finansów.
Prezydent mówił, że „z jednej strony jesteśmy 20. gospodarką świata”, a „z drugiej strony, za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego, nasze finanse publiczne idą na ścianę”. – Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków – powiedział prezydent, zwracając się do Donalda Tuska.
Według Nawrockiego „w ciągu czterech lat rząd premiera Donalda Tuska zadłużył Polaków na 1 bln zł”, a „żeby obsłużyć ten dług, w 2027 r. będziemy potrzebowali 107 mld zł”. Prezydent mówił, że deficyt budżetowy jest „na poziomie 157 mld zł” i że „każdego dnia ten rząd zadłuża nas na 900 mln zł”.
Dodał, że wszyscy powinni „wywierać wpływ i presję na obecnie rządzących, żeby powstrzymali tę katastrofę finansów publicznych”. – To jest nasze zadanie (…). Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, aby na rząd nakładać presję, żeby zajął się tym, co ważne: finansami publicznymi – powiedział prezydent.
Poznań, Wrocław lub Bydgoszcz. Gdzie powstanie stała baza USA?