
W Światowy Dzień Zwierząt ulicami Białegostoku przeszła dziewiąta „Parada adopciaków”. Psy ze schroniska „Dolina Dolistówki” i ich opiekunowie przekonywali, że zwierzę z azylu to nie wadliwa zabawka, lecz towarzysz na całe życie – zwłaszcza w jesieni życia. W schronisku czeka obecnie ok. 100 psów.
- Dziewiąta „Parada adopciaków” w Białymstoku odbyła się w Światowy Dzień Zwierząt. Wzięły w niej udział psy adoptowane ze schroniska i ich opiekunowie.
- Opiekunowie przekonywali, że psy ze schroniska to wartościowi towarzysze. Zachęcali szczególnie do adopcji seniorów i radzili nie poddawać się przy trudnych początkach.
- W schronisku jest ok. 100 psów, a co miesiąc nowy dom znajduje kilkanaście z nich. Rośnie zainteresowanie starszymi zwierzętami.
Rezerwat dla wszy? Ochrona zwierząt w Polsce zabrnęła w ślepą uliczkę
Do adopcji psów ze schronisk zachęcali w niedzielę w Białymstoku uczestnicy dorocznej „Parady adopciaków”. Barwny korowód przeszedł alejkami miejskich parków. Wzięły w nim udział psy zaadoptowane z miejscowego schroniska wraz z opiekunami i przyjaciółmi.
Wydarzenie odbyło się w Światowy Dzień Zwierząt. Po raz dziewiąty zorganizowało je Schronisko dla Zwierząt „Dolina Dolistówki” razem z działającymi tam wolontariuszami.
Spacer, jak co roku, rozpoczął się przy pomniku Psa Kawelina, w pobliżu Pałacu Branickich. Jego uczestnicy chcieli pokazać, że czworonogi z azylu mają się dobrze, i zachęcić do dania szansy kolejnym.
Dziki w Warszawie bez limitu odstrzału. Naukowcy: to zbyt ryzykowne
Nie zepsute zabawki, lecz wartościowe istoty
Kierowniczka schroniska Anna Jaroszewicz podkreślała, że psy, które przez cudze zaniedbania lub czyjąś niechęć trafiły za schroniskowe kraty, nie są „zepsutymi zabawkami”. To jej zdaniem wartościowe istoty, z którymi można spędzić całe życie.
W rozmowie z PAP dodała, że adopcja to drugie, lepsze życie dla zwierzaka. Jest to jednak także drugie życie dla ludzi, którzy zdecydowali się go przygarnąć.
Na paradę przyszła wolontariuszka Ela z 12-letnim Gugusiem, adoptowanym pięć lat temu. Opiekuje się też 12-letnią Pajdą, a dla kilkunastoletniej Romci jest domem tymczasowym. Zachęcała zwłaszcza do adopcji starszych psów.
– Jeżeli chodzi o ludzi w średnim, starszym wieku, to cudownie jest zaopiekować się seniorem. Senior nie wymaga cierpliwości jak szczeniak, on jest spokojny w miarę, chodzi własnymi ścieżkami, ale dobrze daje sobie radę w domu i na spacerach. Cudowne ma się z nim życie, wspaniały towarzysz – powiedziała.
Trudne początki, wierni towarzysze
Karolina, opiekunka 4-letniej Dafne, opowiadała o suni, która na początku bała się wielu rzeczy i wymagała pracy. Mimo to nie zwróciłaby jej. Przekonywała, że trzeba od początku zdawać sobie sprawę, że problemy mogą się pojawić. Da się je jednak przepracować, jeśli nie podda się zbyt wcześnie.
Z Piotrem przyszła Nutka, adoptowana dziesięć lat temu. Wypatrzył ją w schronisku jego syn i tak trafiła do ich domu. Piotr opisał ją jako wierną, wesołą i bardzo grzeczną towarzyszkę.
Parada to także święto dla wolontariuszy, którzy mogą zobaczyć, jak wiedzie się ich dawnym podopiecznym, i porozmawiać z obecnymi opiekunami. Koordynatorka wolontariatu Renata Sawczuk przyznała, że widok szczęśliwych psów to dla niej duża dawka energii.
– To taka radość i duża porcja energii, jak widzę takie szczęśliwe psiaki, szczególnie swoich były podopiecznych, których niejednokrotnie nie poznałam, bo w nowych domach pięknieją: blask w oczach, uśmiechnięte pyszczki, szczęśliwi opiekunowie – mówiła.
Ok. 100 psów czeka na dom
W białostockim schronisku przebywa obecnie ok. 100 psów. Co miesiąc trafia tam od kilku do kilkunastu zwierząt, a część z nich odbierają właściciele.
Jednocześnie kilkanaście psów miesięcznie znajduje nowe domy. Zdaniem kierowniczki schroniska zainteresowanie adopcją od kilku lat utrzymuje się na podobnym poziomie.
Jaroszewicz zauważyła jednak, że w ostatnim czasie coraz więcej osób pyta o starsze psy. Jej zdaniem to dobra wiadomość, bo to zwierzaki, które szczególnie potrzebują własnego domu i spokoju.
Obejrzyj także: