Międzynarodowy koncern farmaceutyczny domaga się od Polski ogromnej kwoty za zamówione szczepionki na COVID-19, których nasze państwo nie odebrało i nie opłaciło. Właśnie rozpoczął się proces przed belgijskim sądem.

- Pfizer domaga się od Polski ok. sześciu mld zł za nieodebrane szczepionki na COVID-19. Proces ruszył przed sądem w Belgii.
- Polska odmówiła odbioru dawek po 2022 r., powołując się na siłę wyższą i zmianę sytuacji po agresji Rosji na Ukrainę.
- Spór dotyczy kontraktu negocjowanego przez KE. Ewentualna przegrana oznacza duże obciążenie dla budżetu państwa.
Polskiemu rządowi nie udało się porozumieć z amerykańskim potentatem farmaceutycznym. „Rynek Zdrowia” ustalił, że proces formalnie rozpoczął się 21 stycznia 2026 r. Co prawda wcześniej odbyły się dwa spotkania przed sądem, ale dotyczyły wyłącznie spraw proceduralnych. Teraz spierające się strony muszą skupić się na meritum.
Nieodebrane szczepionki na COVID-19
Cała sprawa ma swój początek w 2022 r. Wtedy Polska poinformowała Pfizera, że nie odbierze od niego szczepionek, które zdecydowaliśmy się zamówić w maju 2021 r. Politycy przeszacowali zainteresowanie obywateli szczepieniami. Przy czym szacunek był ambitny.
„Polska zamówiła ponad 200 mln szczepionek przeciwko COVID-19. Oznacza to, że każdy Polak, z noworodkami włącznie, mógłby przyjąć pięć dawek, a niektórzy po sześć. Najprawdopodobniej ogromne pieniądze zostaną zmarnowane. Tak, jak zmarnowane zostaną niezużyte szczepionki” – wskazała w 2022 r. Wirtualna Polska (autorem tekstu był obecny dziennikarz Zero.pl, Patryk Słowik).
W materiale WP wypowiadał się Krzysztof Łanda, wiceminister zdrowia w rządzie Beaty Szydło.
– Nie akceptuję twierdzeń o nieudolności, bezmyślności, braku wiedzy, nieprzygotowaniu czy głupocie przy zakupie szczepionek. Prawda jest taka, że dwóch uczniów szkoły podstawowej z kalkulatorami w rękach dokonałoby rozsądniejszej transakcji, niżeli dokonali politycy i urzędnicy w imieniu polskiego państwa – stwierdził.
Polska, odmawiając przyjęcia części zamówionego towaru, powołała się na siłę wyższą. Jako argument posłużyła agresja Rosji na Ukrainę i polskie zaangażowanie finansowe w pomoc Ukraińcom.
Mówiąc prościej: Polska wskazała, że gdy zamawiała szczepionki od Pfizera, nie wiedziała, że będzie musiała wydać znaczne środki budżetowe na wsparcie dla Ukrainy.
Gdy zaś się już dowiedziała, to od razu poinformowała Pfizera, że towaru w postaci szczepionek nie chce.
Linią obrony polskiego państwa jest także to, że Pfizer nie poniósł szkód. Dowiadując się z wyprzedzeniem, że nasz kraj nie chce kolejnych dostaw, mógł po prostu szczepionek zaplanowanych jako zaopatrzenie dla Polski nie wyprodukować.
Wspólne zamówienie Komisji Europejskiej
Polska na pewnym etapie rozmów z Amerykanami chciała zamienić kontrakt na szczepionki na inny. Sprowadzałoby się to do zakupu za równowartość sześciu mld zł innych produktów leczniczych. Ten wariant jednak okazał się niemożliwy do realizacji. Pfizer uznał, że skoro w 2021 r. koncern podpisał umowę, to oczekuje wywiązania się z niej.
Inna rzecz, że Ministerstwo Zdrowia zaznaczyło publicznie, iż mówienie o umowie Pfizera z Polską to daleko idące uproszczenie.
„Jeśli chodzi o zakup szczepionek przeciwko COVID-19 negocjacje w sprawie zakupu szczepionek przeciwko COVID-19 prowadziła Komisja Europejska, a Polska zdecydowała się dołączyć do tego porozumienia. Polska zdecydowała się dołączyć do systemu zakupów z wyprzedzeniem, który dawał najlepsze szanse na otrzymanie odpowiedniej liczby szczepionek na czas” – stwierdził resort w oświadczeniu.
„Warto pamiętać o tym, że decyzje podejmowane były w czasie pandemii COVID-19, w zupełnie innym stanie faktycznym i przy innej wiedzy o wirusie i jego wariantach niż obecnie. Kontrakt dotyczył całej Unii Europejskiej. KE wynegocjowała dostawy szczepionek i dzieliła dawki zgodnie z podziałem populacyjnym (w zależności od liczebności populacji danego państwa)” – zaznaczono w komunikacie.
Ogromne pieniądze na stole
Sprawa toczy się według belgijskiego prawa właśnie ze względu na zaangażowanie Komisji Europejskiej w cały proces zamówienia. Z punktu widzenia Polski kwota sześciu mld zł jest znacząca. Dla porównania cały komponent Krajowego Planu Odbudowy związany ze wsparciem szpitali specjalistycznych i powiatowych to 9,4 mld zł, a na cyfryzację szpitali przeznaczonych ma być 4,4 mld zł.
Środki na ewentualną zapłatę na rzecz Pfizera nie są zabezpieczone w budżecie państwa. Potrzebne byłoby więc przesunięcie budżetowe w razie porażki.
