Gościem wtorkowych Porannych Rozmów Zero był wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Polityk pytany był m.in. o słowa Włodzimierza Czarzastego o dołączeniu Ukrainy do Unii Europejskiej, które padły podczas wizyty marszałka Sejmu w Kijowie. Komentował także potencjalne przyszłe koalicje swojego ugrupowania.

- Włodzimierz Czarzasty zadeklarował w Kijowie wsparcie dla wejścia Ukrainy do UE. Piotr Zgorzelski w Porannych Rozmowach Zero ocenił, że taka deklaracja może mieć tylko ogólny charakter i dziś „nie ma możliwości”, by Ukraina dołączyła do Wspólnoty.
- Zgorzelski wskazał trzy warunki kluczowe z perspektywy Polski. Chodzi o ochronę polskiego rolnictwa, walkę z korupcją na Ukrainie oraz rozliczenie ludobójstwa na Wołyniu.
- W sprawie ekshumacji polityk mówił o skali problemu. Jego zdaniem przy ok. 1,5 tys. miejsc wymagających prac, przeprowadzenie dwóch ekshumacji w ubiegłym roku trudno uznać za realny przełom.
Włodzimierz Czarzasty podczas wizyty w Kijowie zadeklarował, że polski Sejm będzie wspierał Ukrainę w drodze do Unii Europejskiej. – Pomożemy wam w wejściu do Unii Europejskiej. Wejdziecie do Unii Europejskiej – mówił.
– Ta wypowiedź miała na szczęście wymiar bardzo ogólny. Nie określała dat ani zakresu. Tego typu wypowiedzi powinny mieć charakter ogólny. Kiedy życzymy Ukrainie, by po zakończeniu wojny weszła do Unii Europejskiej, to taką narrację przyjmuję – skomentował te działania w Porannych Rozmowach Zero wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Jak stwierdził, „ta wypowiedź, czy to się podoba marszałkowi Czarzastemu, czy nie, niesie za sobą konkretne implikacje”. – Uważam, że gdybyśmy osadzili tę wypowiedź tu i teraz, to nie ma takiej możliwości, żeby Ukraina dołączyła do Unii Europejskiej – ocenił.
–„Pomożecie, pomożemy” to jest takie znane słowo, szczególnie trochę starszym, i pewnie dlatego także towarzyszyło wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego – powiedział.
Ukraina w Unii Europejskiej? Zgorzelski wymienił trzy zastrzeżenia
Wicemarszałek Sejmu podkreślił, że w takich sytuacjach „trzeba się kierować polskim interesem i racją stanu”. – Interes Polski, wyjmując go z atmosfery wojennej, nie jest w tym, aby Ukraina tak po prostu na mocy deklaracji marszałka Czarzastego weszła do Unii Europejskiej – stwierdził.
– Nie możemy pozwolić, żeby poprzez deklarację polityczną przystąpił do Unii Europejskiej kraj, którego wejście zniszczy polskie rolnictwo. Ukraina musi sobie też poradzić z czymś, co zżera ją jak gangrena, czyli z wszechogarniającą ją korupcją. Trzecią rzeczą jest sprawa ludobójstwa na Wołyniu – mówił Zgorzelski.
Odnosząc się do kwestii ekshumacji, polityk PSL stwierdził: – Nie chcę tutaj jątrzyć, bo wiemy, że tam toczy się regularna wojna i nie jest to na agendzie najważniejsze, ale chcę to postawić bardzo jednoznacznie: Jeżeli jest prawdopodobnie 1,5 tys. miejsc, w których trzeba przeprowadzić ekshumację, a w ubiegłym roku przeprowadzono dwie, to jest to postęp i sukces, czy inaczej należy to nazwać?
Zgorzelski zgodził się za to z innymi słowami Czarzastego, w których marszałek Sejmu podkreślił, że chce, aby podczas odbudowy Ukrainy Polska nadal utrzymała swój status „90 proc. hubu”. – Musimy zadbać o to, żeby w 90 proc. być nie tylko tym, który pomaga, ale i tym, który odbudowuje i daje swoje firmy, żeby te mogły zarabiać – ocenił.
Zgorzelski zapewnia: PSL było, jest i będzie
Polityk PSL pytany był również o krajową politykę, w tym o potencjalny mariaż z Prawem i Sprawiedliwością. – Wszyscy partnerzy PiS w koalicyjnych rządach źle skończyli. Giertych, Lepper, Ziobro – wymienił. – PSL ma 130 lat, było, jest i będzie. I wszystkich, którzy się troszczą o PSL i kładą PSL do grobu, już nie ma, a my jesteśmy – dodał chwilę później, zapewniając, że jego ugrupowanie znajdzie się także w kolejnej kadencji Sejmu.
Pytany o to, czy jest zwolennikiem wspólnej listy z Koalicją Obywatelską, Zgorzelski odpowiedział: – To nie jest w ogóle nasz plan, to nie jest nasza strategia.
– Wszystkie rzeczy, które zdefiniują to, co wydarzy się w 2027 r., stanie się w tym roku. Jedną z nich może być chociażby referendum w Krakowie, jeśli do niego dojdzie – ocenił wicemarszałek Sejmu. – Jeżeli oczekuje się, że PSL będzie szło samo do wyborów, to jeżeli dojdzie do wyborów w Krakowie, to i w nich powinno wystawić swojego kandydata – dodał.
Polityk zauważył, że ciekawie wygląda także sytuacja „na prawo”. – Robi się bardzo ciasno i tam też mogą być pomiędzy poszczególnymi poparciami partii dosyć interesujące zaskoczenia. W swoistym imadle politycznym znalazła się Konfederacja – stwierdził. Zadeklarował przy tym, że nie wierzy w słowa Jarosława Kaczyńskiego o kategorycznym braku współpracy z Grzegorzem Braunem.
– Patrząc na historię Jarosława Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości wiem, że nie cofnie się przed żadną koalicją, która umożliwi mu powrót do władzy. Ale myślę, że teraz to nie jest najważniejsze zadanie i ból głowy Jarosława Kaczyńskiego, bo dla niego największym bólem głowy jest to, że partia mu się rozbrykała – ocenił.
