Krzysztof Stanowski odpowiedział stołecznej policji po tym, jak funkcjonariusze przekazali, że zajęli się nagraniem, na którym prowadzi samochód a w ręku ma smartfona. Dziennikarz zarzucił służbom opieszałość i wskazał, że sprawa dotyczy materiału sprzed półtora roku. – To nagranie z grudnia 2024, co oznacza, że mieliście naprawdę dużo czasu na reakcję – napisał Stanowski.

- Policja prowadzi czynności wyjaśniające w sprawie nagrania z udziałem Krzysztofa Stanowskiego.
- Sam zainteresowany wskazuje jednak, że materiał pochodzi sprzed ponad roku i sprawa jest już przedawniona.
- Na ten moment nie ma informacji o dalszych decyzjach służb w tej sprawie.
W mediach społecznościowych krąży nagranie, przedstawiające fragment rozmowy dziennikarzy Kanału Zero z Krzysztofem Stanowskim. Na filmiku widać, jak Stanowski prowadzi dyskusję jednocześnie kierując samochodem i trzymając w ręku telefon.
Na nagranie zareagowała Komenda Stołeczna Policji. Funkcjonariusze w serwisie X poinformowali, że zabezpieczyli materiał i prowadzą czynności wyjaśniające w kierunku ewentualnego naruszenia przepisów ruchu drogowego.
Służby podkreśliły również, że ich działania mają charakter standardowy:
„Podkreślmy, że w przypadku ujawnienia materiałów mogących wskazywać na popełnienie wykroczenia, policja podejmuje stosowne działania niezależnie od tego, kogo dotyczy sprawa oraz czy i w jaki sposób została ona nagłośniona”.
Jednocześnie przypomniano obowiązujące przepisy:
„Zgodnie z art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania go w ręku”.
Abp Jędraszewski ostro o szkole. Wspomniał o Hitlerze
Stanowski do policji: Musicie działać bardziej profesjonalnie
Na komunikat zareagował sam Krzysztof Stanowski, który zwrócił się bezpośrednio do policji.
„Szanowna Policjo, musicie działać bardziej profesjonalnie. To nagranie z grudnia 2024, co oznacza, że mieliście naprawdę dużo czasu na reakcję, no ale niestety wasza opieszałość sprawiła, że w grudniu 2025 wykroczenie się przedawniło i zbirowi drogowemu upiecze się ten skandaliczny czyn” – napisał.
Dziennikarz ironicznie dodał: Sprawdzenie tego z pewnością zajmuje mniej czasu niż napisanie tweeta. Pozdrawiam.