Trwa drugi dzień gaszenia pożaru, który wybuchł w Międzylesiu w powiecie wołomińskim. Jak poinformowały służby, do tej pory ogień jest nieopanowany, a na miejscu walczy z nim ponad 400 strażaków. Według nadleśniczego z Nadleśnictwa Mińsk, za wywołaniem pożaru mógł stać podpalacz.

- Ogień zgłoszono w czwartek w godzinach popołudniowych. Początkowo żywioł utrzymywał się na powierzchni ok. 5 ha lasu w powiecie wołomińskim, ale w nocy obejmował już obszar 100 ha.
- Z miejsca trzeba było ewakuować ponad 40 osób. W akcji biorą udział strażacy z PSP i OSP, 500 policjantów zabezpiecza teren, a w piątek dołączy do nich 100 żołnierzy WOT. Do tego wykorzystywany jest ciężki sprzęt.
- Jak podał nadleśniczy Nadleśnictwa Mińsk, pożar lasu mógł wywołać podpalacz. Wskazuje na to kolejne zarzewie ognia, które wykryła kamera z samolotu.
Pożar w Międzylesiu, miejscowości z pow. Wołomińskiego, został wykryty w czwartek ok. 13:30 dzięki nagraniu z kamery z leśnej wieży. Początkowo obejmował obszar 5 ha, ale ogień szybko się rozprzestrzeniał. W komunikacie opublikowanym na X przez Państwową Straż Pożarną w czwartek o godz. 20 w była mowa o ponad 10 ha, a przed północą wiceminister spraw wewnętrznych Wiesław Leśniakiewicz przekazał, że pożar objął już 100 ha.
Minister Marcin Kierwiński wieczorem napisał, że na miejscu jest już 75 pojazdów Straży Pożarnej, ponad 400 strażaków, a także 4 moduły GFFF, czyli wyspecjalizowane pododdziały Państwowej Straży Pożarnej, powołane do walki z wielkopowierzchniowymi pożarami lasów i nieużytków. W piątek na miejsce dojedzie 100 żołnierzy WOT.
Sztab kryzysowy z udziałem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego zdecydował też, że do akcji w piątek rano zostanie włączony statek bezzałogowy Bayraktar umożliwiający obrazowanie terenu ogarniętego pożarem.
Pożar lasu pod Warszawą. Nadleśniczy: możemy sądzić, że było to podpalenie
Na razie przyczyna pożaru nie jest oficjalnie znana. Nadleśniczy Nadleśnictwa Mińsk Piotr Serafin, cytowany przez portal polsatnews.pl, poinformował, że za wywołaniem ognia może stać podpalacz. Jak podał, kamera leśna zlokalizowała najpierw jeden słup dymu, a potem z samolotu wypatrzono drugie zarzewie pożaru. – Z tego powodu możemy sądzić, że było to podpalenie – powiedział nadleśniczy Piotr Serafin podczas wieczornej konferencji prasowej.
Dodał też, że w niedzielę w okolicy Międzyrzecza doszło już do pożaru, ale został on szybko ugaszony.
W obu przypadkach ogień wykryto na gruntach prywatnych. W trakcie pożaru, który trwa w okolicy Międzyrzecza, żywioł przeniósł się na lasy państwowe, głównie przez bardzo silny wiatr i suszę.
Pożar lasu pod Warszawą. Pogoda utrudnia gaszenie ognia. „Apelujemy o ostrożność”
Z powodu pogody gaszenie pożaru może być utrudnione. St. kpt. Wojciech Gralec z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej stwierdził, że najbliższe dni mają być podobne, czyli słoneczne, z dosyć wysoką temperaturą i dość silnym wiatrem, co w znacznym stopniu skomplikuje pracę strażaków.
– Mapka opublikowana przez Laboratorium Ochrony Przeciwpożarowej Lasu Instytutu Badawczego Leśnictwa wskazywała, że na większości terytorium Polski niestety obowiązywał trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego lasu – podkreślał.
Wiceminister spraw wewnętrznych Wiesław Leśniakiewicz w czwartek późnym wieczorem potwierdził, że sytuacja pogodowa będzie mogła powodować kolejne zdarzenia pożarowe na terenie naszego kraju. – Dlatego apelujemy do wszystkich o ostrożność w lasach – oświadczył na konferencji.
Z powodu akcji gaszenia pożaru zablokowana jest droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów – Łochów.