
Donald Trump doszedł do władzy z hasłem „America First” i obietnicą zakończenia amerykańskiego zaangażowania w odległych konfliktach. Zdaniem prof. Andrzeja Kohuta dziś sam znalazł się w sytuacji przypominającej te, od których Republikanie chcieli się odciąć. Amerykanista w programie „Świat od Zera”, w rozmowie z Arletą Bojke, wskazał na brak jasno określonego celu wojny z Iranem i osobistą niechęć Trumpa do Teheranu.
- Trump znalazł się w konflikcie sprzecznym z jego dawną obietnicą zakończenia „głupich wojen” i ograniczenia zaangażowania USA w odległych regionach.
- Zdaniem prof. Kohuta największym problemem pozostaje brak jasno określonego celu politycznego wojny z Iranem – administracja wskazuje przede wszystkim cele militarne.
- Trump może mieć skłonność do podejmowania ryzyka, ponieważ wcześniejsze konfrontacje z Iranem, w tym po zabiciu Sulejmaniego, nie doprowadziły do dużej eskalacji.
- Konflikt zaczyna mieć bezpośrednie znaczenie dla amerykańskich wyborców, m.in. przez ceny paliw i sytuację gospodarczą.
W programie „Świat od Zera” w Kanale Zero Arleta Bojke rozmawiała z amerykanistą prof. Andrzejem Kohutem o wojnie Stanów Zjednoczonych z Iranem i konsekwencjach decyzji Donalda Trumpa. Ekspert zwrócił uwagę na paradoks polityki obecnego prezydenta USA.
„Koniec głupich wojen”
Przypomniał że, jednym ze źródeł sukcesu Trumpa w 2016 r. były rozczarowanie wojnami w Afganistanie i Iraku oraz przekonanie, że Stany Zjednoczone zbyt długo angażowały się w konflikty za granicą. Trump już podczas prawyborów republikańskich mówił o błędzie związanym z tymi wojnami i przedstawiał się jako polityk, który chce je zakończyć.
– Wyszedł na scenę w jednej z debat i jako człowiek ubiegający się o bycie kandydatem partii republikańskiej powiedział, to był błąd – mówił ekspert.
Trump o Iranie podczas obchodów 11 września: Może być tylko zwycięstwo
Zdaniem Kohuta wojna z Iranem jest wprost przekroczeniem obietnicy, którą Trump składał wyborcom właściwie od dekady. Szczególnie, że jeszcze pod koniec ubiegłego roku administracja USA wskazywała, że priorytetem są zachodnia półkula oraz Azja i Pacyfik, a Bliski Wschód miał mieć znacznie mniejsze znaczenie.
„Nie było odpowiedzi na pytanie, kiedy można się wycofać”
Amerykanista zwrócił uwagę na jeszcze jeden problem: brak jasno zdefiniowanego politycznego celu operacji w Iranie.
Jak mówił, przedstawiane przez administrację cele były przede wszystkim militarne – zniszczenie irańskiego programu nuklearnego, programu balistycznego czy marynarki. Nie odpowiadały natomiast na kluczowe pytanie: kiedy USA będą mogły uznać misję za zakończoną i wycofać się z konfliktu?
– Tej odpowiedzi nie było w lutym, nie było w marcu i nie ma jej dalej – ocenił Kohut.
Jego zdaniem Stany Zjednoczone znalazły się w sytuacji przypominającej wcześniejsze konflikty. Wycofanie się może bowiem generować dla Trumpa większy koszt polityczny niż dalsze utrzymywanie konfliktu na niższym poziomie intensywności.
Trump nie przebierał w słowach. „Wiecie, co dzieje się z tymi, którzy nie głosują?”
Trump ryzykuje, bo wcześniej „mu się udało”
Kohut wskazał też na sposób podejmowania decyzji przez Trumpa. Prezydent ma – zdaniem eksperta – skłonność do podejmowania ryzyka i działania z pozycji siły. Jako przykład amerykanista podał zabicie irańskiego generała Kasema Sulejmaniego w 2020 r.
Trump zdecydował wówczas o bardzo mocnym uderzeniu, które mogło doprowadzić do poważnej eskalacji. Iran odpowiedział jednak ograniczonym działaniem odwetowym, a konflikt nie przerodził się w większą wojnę.
– Trump zrobił to po raz drugi, angażując się w wojnę dwunastodniową po tym, jak najpierw Izrael ją rozpoczął. I również nic spektakularnego się nie wydarzyło – mówił Kohut.
Według eksperta doświadczenia te mogły utwierdzić Trumpa w przekonaniu, że także obecny konflikt da się zakończyć sukcesem, nawet mimo ostrzeżeń o ogromnym ryzyku.
Wojna zaczyna dotykać Amerykanów
Istotną różnicą jest jednak wpływ konfliktu na codzienne życie Amerykanów. Kohut zwrócił uwagę, że wojna może być coraz trudniejsza do przedstawiania wyłącznie jako problem polityki zagranicznej.
Chodzi przede wszystkim o ceny paliw i wpływ sytuacji na Bliskim Wschodzie na gospodarkę. Jak podkreślił ekspert, nie da się już wszystkiego tłumaczyć błędami administracji Joe Bidena.
– To jest wina Donalda Trumpa – ocenił.
Kohut wskazał przy tym na kwestię cieśniny Ormuz. Jeśli obecnym celem USA jest jej udrożnienie, trzeba pamiętać, że przed rozpoczęciem operacji była ona drożna, a nic nie wskazywało na to, by Iran planował jej zamknięcie.
Zdaniem amerykanisty na decyzję Trumpa mogły wpływać również czynniki osobiste. Prezydent miał bardzo mocno wziąć do siebie informacje o wspieranej przez Iran próbie zamachu na niego podczas kampanii wyborczej w 2024 r. Ta osobista niechęć do Teheranu – w ocenie Kohuta – również powinna być brana pod uwagę przy analizie decyzji Trumpa.
OBEJRZYJ CAŁOŚĆ: