Reklama
Reklama
Reklama

AfD miażdży konkurencję na wschodzie. Pierwszy taki sondaż po wygranej

Budget debate at German parliament
Debata w niemieckim parlamencie z udziałem Alice Weidel i kanclerza Friedricha Merza. (fot. CLEMENS BILAN / PAP)

Alternatywa dla Niemiec umacnia pozycję na wschodzie kraju. Według najnowszego sondażu Forsa na AfD chce głosować 45 proc. wyborców z pięciu wschodnich landów. To wynik blisko trzykrotnie wyższy od poparcia dla CDU, która z 12 proc. zajmuje dopiero trzecie miejsce.

  • AfD może liczyć na 45 proc. głosów we wschodnich landach Niemiec. Lewica ma 15 proc., a CDU 12 proc.
  • W całych Niemczech AfD również jest pierwsza – popiera ją 28 proc. badanych. CDU/CSU ma 21 proc., a Zieloni 16 proc.
  • Dla 34 proc. sympatyków AfD najważniejszym powodem głosowania na partię jest przekonanie, że najlepiej reprezentuje ona „interesy narodu niemieckiego”.

Badanie Forsa obejmuje Brandenburgię, Meklemburgię-Pomorze Przednie, Saksonię, Saksonię-Anhalt i Turyngię. W tych pięciu landach AfD ma 45 proc. poparcia. Drugie miejsce zajmuje Lewica z wynikiem 15 proc., a CDU – 12 proc. SPD i Zieloni otrzymaliby po 9 proc., natomiast BSW – 5 proc.

„Nie chcę stać nago pod prysznicem z prawicowymi ekstremistami”. AfD wygrała mimo politycznej izolacji

Jeszcze wyraźniej przewaga AfD wygląda w zestawieniu z wynikami ogólnokrajowymi. W całych Niemczech partia ma 28 proc. poparcia i również zajmuje pierwsze miejsce. CDU/CSU może liczyć na 21 proc., Zieloni na 16 proc., SPD na 12 proc., a Lewica na 11 proc. FDP i BSW znalazłyby się poniżej pięcioprocentowego progu.

Wyniki sondażu pokazują jednocześnie skalę problemu, z którym mierzy się rząd Friedricha Merza. Pracę kanclerza pozytywnie ocenia zaledwie 13 proc. badanych, podczas gdy 85 proc. jest z niej niezadowolonych. Na wschodzie kraju oceny są jeszcze gorsze: tylko 7 proc. respondentów jest zadowolonych z pracy Merza, a 91 proc. ocenia ją negatywnie.

Reklama
Reklama

Słabnie kanclerz, słabnie CDU

Słabość CDU szczególnie mocno ujawniła się w niedzielę w Saksonii-Anhalt. AfD zdobyła tam 43,8 proc. głosów i 39 z 83 mandatów w landtagu. Nie ma jednak samodzielnej większości. Partie głównego nurtu nadal wykluczają współpracę z AfD, dlatego jej zwycięstwo nie oznacza automatycznie przejęcia władzy.

Dla CDU wynik był poważnym ciosem. Partia kanclerza uzyskała 17,2 proc. głosów. Reuters zwraca uwagę, że na sukces AfD złożyły się m.in. niezadowolenie z rządu federalnego, problemy gospodarcze, koszty życia oraz silne nastroje antyimigracyjne.

AfD wygrywa w Saksonii-Anhalt. Ekspert: Zamyka się pewien okres w historii Niemiec

Badanie Forsa pokazuje, że sympatycy AfD wskazują przede wszystkim na przekonanie, że partia najlepiej reprezentuje ich rozumienie interesu narodowego. Taką odpowiedź wskazało 34 proc. jej wyborców. Dla 22 proc. najważniejsze było niezadowolenie z całego systemu politycznego, a dla 21 proc. – sprzeciw wobec obecnego rządu federalnego.

To istotny kontekst dla wyniku AfD: jej poparcie nie ogranicza się do jednego tematu. Partia wykorzystuje jednocześnie niezadowolenie z polityki migracyjnej, sytuacji gospodarczej i funkcjonowania tradycyjnych partii. W Saksonii-Anhalt kampania AfD koncentrowała się m.in. na migracji, kosztach życia i krytyce establishmentu.

Reklama
Reklama

Historyczny moment dla AfD

Zwycięstwo w Saksonii-Anhalt jest dla AfD przełomowe. Partia po raz pierwszy znalazła się tak blisko możliwości współrządzenia krajem związkowym. Partia BSW, która przekroczyła próg wyborczy, pozostaje potencjalnym języczkiem u wagi i – w przeciwieństwie do innych ugrupowań – nie wyklucza rozmów z AfD.

Sukces partii na wschodzie Niemiec ma też znaczenie dla polityki federalnej. AfD jest już najsilniejszym ugrupowaniem w regionalnym sondażu i pierwszą partią w badaniu ogólnokrajowym. Dla CDU oznacza to rosnącą presję na rząd Merza, który musi mierzyć się jednocześnie ze słabymi notowaniami kanclerza i odpływem części konserwatywnego elektoratu na prawo.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama