
Brytyjska Izba Gmin odrzuciła w piątek projekt ustawy wprowadzającej wspomagane umieranie w Anglii i Walii. Przeciwko rozwiązaniu zagłosowało 286 posłów, a za jego przyjęciem 270.
- Projekt zakładał możliwość zakończenia życia przez osoby śmiertelnie chore, którym według diagnozy lekarskiej pozostało pół roku życia lub mniej.
- W 2025 r. podobna propozycja uzyskała poparcie Izby Gmin, ale utknęła później w Izbie Lordów.
- Przeciwko projektowi wystąpili m.in. katolicki arcybiskup Liverpoolu John Sherrington oraz organizacja Care not Killing, wskazując na potrzebę rozwoju opieki paliatywnej.
W 2025 r. posłowie poparli podobny projekt, ale utknął on potem w Izbie Lordów, gdzie toczyła się zażarta debata. Koniec sesji parlamentarnej sprawił, że pracę nad propozycjami trzeba byłoby rozpocząć od nowa, znów w niższej izbie. Tym razem jednak posłowie nie dali mu zielonego światła.
Wielka Brytania. Kontrowersyjne zatrzymanie nastolatka przez policję stało się viralem
Projekt „Ideologiczny”
John Sherrington, katolicki arcybiskup Liverpoolu, przyjął wynik z zadowoleniem. „Wciąż jesteśmy przekonani, że najlepszym sposobem łagodzenia cierpienia u kresu życia jest szerszy dostęp do wysokiej jakości opieki paliatywnej” – podkreślił duchowny w oświadczeniu.
W podobnym tonie wypowiedział się Gordon Macdonald szef koalicji „Care not Killing” („Opieka zamiast zabijania”), który określił projekt mianem „niebezpiecznego” i „ideologicznego” oraz zaapelował do rządu o zreformowanie systemu opieki paliatywnej i społecznej.
O „ogromnym rozczarowaniu” mówiła z kolei Lauren Edwards, posłanka Partii Pracy, która wniosła projekt pod obrady. „Parlament zawiódł dziś w tej sprawie” – oceniła, dodając, że według niej tylko kwestią czasu jest, nim prawo do wspomaganego umierania zostanie w Królestwie przyjęte.
„Karykatura sprawiedliwości”
Dave Sowry z kampanii „My Death, My Decision” („Moja śmierć, moja decyzja”) nazwał rezultat „karykaturą sprawiedliwości” wobec osób, które „żyły nadzieją na to, że umrą spokojnie i na własnych warunkach”.
Wielka Brytania przejęła tankowiec „floty cieni” Rosji. Operacja w kanale La Manche
Rząd lewicowej Partii Pracy nie zajmował w tej sprawie stanowiska. Premier Andy Burnham nie wziął udziału w głosowaniu, choć sugerował, że przed dyskusją o wspomaganym umieraniu należałoby poprawić jakość opieki paliatywnej oraz opieki społecznej nad osobami dorosłymi.
Dyscyplina głosowania nie obowiązywała też w opozycyjnej Partii Konserwatywnej.
Zgodnie z projektem z nowego prawa mogłyby skorzystać osoby, którym według diagnozy lekarskiej zostało pół roku życia lub mniej. Decyzja nie mogłaby być podjęta pod przymusem lub naciskiem, a chory musiałyby mieć zdolność do jej świadomego podjęcia. Wymagana byłaby opinia dwóch lekarzy oraz trzyosobowego, specjalistycznego zespołu.