Reklama
Reklama
Reklama

RCB chce szybszych alertów. Cell Broadcast ma ominąć limity SMS-ów

Wieża z antenami na tle nieba
RCB chce szybszych alertów. Cell Broadcast ma ominąć limity SMS-ów (fot. Anka.ux / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozmawia z operatorami o szybszej wysyłce alertów. Docelowo problem ma rozwiązać Cell Broadcast, który omija ograniczenia SMS-ów. MSWiA zapowiada start systemu do września 2027 r.

  • RCB działa wyłącznie na wniosek instytucji monitorujących zagrożenie, a politycy spierają się, czy alertów jest za dużo.
  • Wysyłka SMS-ów do milionów odbiorców zajmuje czas, bo ogranicza ją przepustowość systemów operatorów.
  • Cell Broadcast wyśle ostrzeżenia z masztów do wszystkich telefonów w zasięgu, także w trybie cichym, a ruszyć ma do września 2027 r.

Politycy wciąż rządzą w wielu szpitalach. Afera Dawida Kacprzyka niczego nie zmieniła

– Rozmawiamy z operatorami o przyspieszeniu wysyłki alertów do obywateli – przekazał PAP rzecznik RCB Piotr Błaszczyk. Rozwiązaniem pozwalającym ominąć ograniczenia technologiczne ma być system Cell Broadcast.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa od połowy września wysyła na telefony nowy rodzaj alertów w związku z rosyjskimi nalotami na Ukrainę. Komunikaty mają trzy stopnie, zależnie od skali zagrożenia. Najwyższy ostrzega przed atakiem z powietrza i zaleca znalezienie bezpiecznego miejsca.

Reklama
Reklama

W lipcu Sejm uchwalił nowelizację ustawy o zarządzaniu kryzysowym, która wzmacnia system ostrzegania, koordynację działań państwa i kompetencje RCB.

Za często czy za rzadko?

PAP zapytała posłów pracujących nad ustawą, czy alerty są wysyłane w uzasadnionych sytuacjach i z właściwą częstotliwością. Posłanka KO Joanna Frydrych zauważyła, że jednym alertów jest za dużo, innym za mało. Jej zdaniem informacja o zagrożeniu za granicą pokazuje, że służby monitorują przestrzeń powietrzną, co wzmacnia zaufanie do państwa.

Posłanka PSL Urszula Nowogórska podkreśliła, że częstotliwość zależy od sytuacji w Ukrainie, a państwo ma obowiązek informować o zagrożeniach bez względu na to, jak często się to zdarza.

Krytyczniej wypowiedziała się Ewa Leniart z PiS, była wojewoda podkarpacka. Pochwaliła współpracę z RCB przy ustawie, ale zwróciła uwagę, że alerty po każdym nalocie na Ukrainę mogą usypiać czujność lub wywoływać paniki. Jej zdaniem powinny dotyczyć realnego zagrożenia dla terytorium Polski.

„Jesteśmy tylko przekaźnikiem”

Rzecznik RCB wyjaśnił, jak działa procedura.

Reklama
Reklama

– Schemat jest taki: jeśli instytucja, która monitoruje zagrożenie, widzi, że to zagrożenie jest, wysyła nam wniosek o uruchomienie alertu. My jesteśmy tylko przekaźnikiem, nie mamy swoich ludzi w terenie, nie jesteśmy ekspertami od militariów – powiedział Piotr Błaszczyk.

Polsce brakuje cyfrowych systemów ostrzegania o zagrożeniu. mObywatel nie jest najlepszym rozwiązaniem

Gdy wojsko przekaże informację o zagrożeniu z powietrza, RCB rozsyła alerty i uruchamia procedurę SPO 13, czyli syreny alarmowe.

– Chciałbym takich komunikatów wysyłać jak najmniej i chciałbym, żeby ich nie było w ogóle, ale jeżeli właściwa instytucja widzi, że zagrożenie jest, naszym obowiązkiem jest ostrzec daną społeczność – podkreślił.

Były rzecznik PSP Paweł Frątczak uważa, że alertów nie jest za dużo, a problemem jest reakcja odbiorców. Przypomniał o poradniku bezpieczeństwa, który otrzymał każdy obywatel.

Wąskie gardło: przepustowość

Były szef RCB Marek Kubiak ocenia, że za jego kadencji od uzyskania informacji do wysłania alertu mijało średnio 30–40 minut. Część czasu pochłaniała decyzja, której nie podejmuje się jednoosobowo. Drugą barierą była technologia: urządzenia wysyłające SMS-y mogą obsłużyć od 500 tys. do 3 mln wiadomości na godzinę, zależnie od operatora.

Reklama
Reklama

Rzecznik RCB potwierdził, że przepustowość nadal ogranicza tempo wysyłki.

– Rozmawiamy cały czas z operatorami i ta przepustowość jest zwiększana – zaznaczył. Dodał, że w przypadku Cell Broadcast nie miałaby ona znaczenia.

Cell Broadcast: kiedy i jak

Technologia wysyła alerty bezpośrednio z masztów do wszystkich aktywnych telefonów w zasięgu danej stacji, bez obciążania sieci i bez wskazywania numerów. Minister Marcin Kierwiński zapowiedział, że system ma działać do września przyszłego roku.

Operatorzy przekonują, że powinien być finansowany ze środków publicznych, w tym unijnych. Play szacuje, że wdrożenie po jego stronie potrwałoby około pół roku od ustalenia wymagań i decyzji o projekcie.

Według T-Mobile najważniejsze komunikaty nie będą wymagały zgody użytkownika i zabrzmią nawet w trybie cichym. Około połowy używanych telefonów będzie można przygotować zdalną aktualizacją, pozostałe mogą wymagać zmiany ustawień.

System Cell Broadcast zamiast Alertu RCB. Operatorzy czekają na wytyczne

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama