Pamiętaj, że system ochrony zdrowia służy mieszkańcom Polski, ma poprawiać ich zdrowie i nieść ulgę w cierpieniu. I tym z Trójmiasta, i tym z małej wioski na Warmii.
Przeczytaj także: Afera w Szpitalu Południowym. Początek politycznego rozliczenia obietnic Tuska
1. Nie będziesz przedkładać zysku nad zdrowie ludzi.
Pamiętaj, że zdrowie nie jest zwykłym towarem ani dodatkiem do polityki gospodarczej. Jest prawem obywatelskim, warunkiem wolności, pracy, bezpieczeństwa rodziny i rozwoju państwa. Będziesz bronił systemu publicznego przed komercjalizacją i graczami, dla których zysk liczy się bardziej niż zdrowie ludzi.
2. Nie zmniejszysz dostępności opieki.
Nie zamykaj oddziału, poradni ani szpitala bez zapewnienia pacjentom realnej alternatywy. Jeśli zlikwidujesz lokalną placówkę, musisz zagwarantować dostęp do najbliższego ośrodka: zapewnisz mieszkańcom transport, otworzysz poradnię specjalistyczną w miejsce oddziału szpitalnego i wytyczysz jasną ścieżkę postępowania w nagłych przypadkach. Reforma nie może oznaczać, że na papierze istnieje świadczenie, ale pacjent nie ma szans z niego skorzystać.
Przeczytaj także: Placówka zrodzona w bólach. Tak budowano Szpital Południowy
3. Zmniejszaj nierówności.
Zanim coś zmienisz, sprawdzisz, czy nowe rozwiązanie poprawi sytuację tych, którym dziś jest najtrudniej. Pieniądze, miejsce zamieszkania, niepełnosprawność, wiek, wykształcenie czy brak samochodu nie mogą przesądzać o tym, czy ktoś rozpocznie i zakończy leczenie. Równamy w górę, nigdy w dół. Nie odbieramy dobrze działającej opieki jednym grupom tylko dlatego, że nie potrafiliśmy dotąd jej zapewnić innym.
4. Pamiętaj, że zdrowie jest obecne we wszystkich politykach.
Nie twórz prawa, polityki transportowej, mieszkaniowej, edukacyjnej, energetycznej czy rynku pracy tak, jakby zdrowie było wyłącznie sprawą dla medyków. Kiepski transport publiczny, smog, ubóstwo energetyczne, niebezpieczna praca, brak mieszkań, samotność i wykluczenie cyfrowe także produkują choroby.
Przeczytaj także: Ostra awantura w programie politycznym. Bosak: „Nie będę stał jak łajza”
5. Strzeż instytucji publicznych i naprawiaj je, zamiast je osłabiać.
Nie będziesz głodził systemu publicznego. Nie wykorzystasz błędów NFZ, szpitali publicznych czy instytucji państwowych jako argumentu za ich stopniowym demontażem. Instytucje publiczne są potrzebne po to, by koordynować, ustalać standardy, finansować świadczenia według potrzeb, chronić pacjentów przed negatywną selekcją i zapewniać demokratyczną kontrolę nad wydawaniem wspólnych pieniędzy. Trzeba je profesjonalizować, odpolityczniać i rozliczać z efektów, a nie pozostawiać pacjenta sam na sam z rynkowymi graczami.
6. Bezpieczeństwo pacjenta będzie ci miarą w organizacji systemu.
Formy zatrudnienia personelu, zasady obsady stanowisk, rozmieszczenie placówek i sposób kształcenia medyków będziesz ustalać z myślą o bezpieczeństwie ludzi. Ustanowisz jednolite standardy, by zapewnić odpowiednią jakość dla wszystkich niezależnie od miejsca leczenia. Pacjent nie jest klientem, a leczenie nie jest zwykłym biznesem. Człowiek z zawałem, udarem lub ciężkim urazem nie ma ani czasu, ani wiedzy, by porównywać oferty, sprawdzać opinie i wybierać najkorzystniejszy „produkt”.
Przeczytaj także: Czy Tusk wydał werdykt przed śledztwem? „Premier nie może podważać wiarygodności świadka”
7. Będziesz wymagać współpracy, a nie skazuj placówek na walkę o przetrwanie.
Zdrowiu służy współpraca — koordynacja między podstawową opieką zdrowotną, specjalistami, szpitalami, rehabilitacją, pomocą społeczną i opieką długoterminową. Pacjent nie może sam składać swojego leczenia z przypadkowych wizyt i skierowań. Będziesz badać potrzeby zdrowotne ludzi, planować inwestycje oraz sieci placówek, które odpowiadają wspólnie za całą ścieżkę pacjenta — od profilaktyki i diagnozy po leczenie, rehabilitację i powrót do zdrowia.
8. Nie pozwalaj na marnotrawstwo i korupcję.
Przeczytaj także: „Złodziejem jest bez żadnej wątpliwości”. Cieszyński o aferze w Szpitalu Południowym
System zdrowotny powinien być transparentny i oparty na wiedzy — profesjonalny i wolny od upartyjnienia. Dane gromadzone przez NFZ, Ministerstwo Zdrowia i podmioty lecznicze powinny służyć ocenie dostępności, jakości, bezpieczeństwa i efektów leczenia. Muszą być analizowane oraz — w odpowiednio zanonimizowanej formie — udostępniane opinii publicznej, samorządom, badaczom i organizacjom pacjentów. Prywatność pacjentów trzeba zarazem skutecznie chronić. Bez wiedzy o tym, gdzie ludzie czekają, umierają lub wypadają z leczenia, reforma będzie tylko politycznym hasłem.
9. Zapewnij godne i sprawiedliwe warunki pracy.
Medycyna jest pracą zespołową. Nie da się dobrze leczyć, gdy lekarze, pielęgniarki, ratownicy, fizjoterapeuci, diagności, opiekunowie i personel pomocniczy są podzieleni przez skrajnie nierówne wynagrodzenia i niestabilne formy zatrudnienia. Godne zarobki są konieczne, ale nie znaczą tego samego, co niekontrolowane kominy płacowe. Reforma powinna wzmacniać trwałe zespoły, wspólną odpowiedzialność za pacjenta, uczciwe wyceny świadczeń oraz warunki pracy, które nie wypalają ludzi i nie wypychają ich z publicznego systemu.
10. Nie mów fałszywego świadectwa o ochronie zdrowia.
Nie buduj polityki zdrowotnej na półprawdach, pojedynczych historiach, sondażach zastępujących dane ani na wygodnym przemilczeniu kosztów decyzji. Nie szukaj kozłów ofiarnych i nie zrzucaj odpowiedzialności na innych, a zamiast tego przyznawaj się do błędów i naprawiaj wady strukturalne, żeby błędom zapobiegać. Mów uczciwie, co działa, co nie działa. Nie udawaj, że reformę można zrobić bez inwestycji, ludzi i pieniędzy.
Polski system ochrony zdrowia jest źle poukładany: zachęca wręcz uczestników systemu do maksymalizowania własnego interesu kosztem pacjenta i własnej stabilności całości. Zniechęca do współpracy, a zachęca do źle rozumianej konkurencji o pieniądze z NFZ. Więcej o tym, jak zmienić system na lepsze, by w jego centrum była jakość leczenia, napiszemy w kolejnym tekście. Zapraszamy też do lektury raportu „Solidarność, która się opłaca. Nowy model finansowania ochrony zdrowia w Polsce”.




