Tryb zatrudnienia Dawida Kacprzyka w Szpitalu Bródnowskim, zakres wykonywanych świadczeń, sposób rozliczeń i wysokość wypłaconych kwot – m.in. takie informacje chcieli usłyszeć mazowieccy radni. W piątek odbyła się specjalna sesja sejmiku. Jak przekazał przewodniczący zarządu województwa Adam Struzik, Kacprzyk został początkowo zatrudniony na okres trzech miesięcy, podczas których przepracował 732 godziny i zarobił ponad 300 tys. zł. Następnie złożył faktury korygujące.

- W ubiegłym tygodniu portal Zero.pl ujawnił, że 28-letni lekarz i ówczesny radny KO Dawid Kacprzyk zarobił w 2025 r. 1,6 mln zł, będąc zatrudnionym w czterech szpitalach.
- W samym tylko Szpitalu Południowym przepracować miał średnio 331 godzin miesięcznie – statystycznie 11 godzin dziennie, dzień w dzień, 365 dni w roku.
- W piątek o zatrudnieniu Kacprzyka przez inną z placówek, Szpital Bródnowski, rozmawiali radni mazowieckiego sejmiku.
W piątek po godz. 14 rozpoczęła się sesja sejmiku woj. mazowieckiego. Samorządowi podlega Szpital Bródnowski.
Afera w Szpitalu Południowym. Kalendarium wydarzeń
Przedstawiona przez zarząd województwa informacja dotyczyła zatrudnienia Dawida Kacprzyka w placówce: trybu nawiązania współpracy, okresu i podstawy prawnej współpracy, zakresu wykonywanych obowiązków i powierzonych funkcji oraz zasad ustalenia stawek wynagrodzenia oraz dodatków.
Radni chcieli usłyszeć także szczegóły dotyczące liczby wykazanych i potwierdzonych godzin realizacji świadczeń, sposobu sporządzania i zatwierdzania grafików, sposobu weryfikacji i zatwierdzania faktur, wysokości kwot wypłaconych i pozostających do rozliczenia oraz wystawionych faktur korygujących.
Tematem była także kwestia działań kontrolnych podjętych przez organy spółki zarządzającej szpitalem oraz zarząd województwa, a także planowane działania naprawcze i zabezpieczające.
732 godziny pracy w trzy miesiące
W imieniu zarządu województwa informację przedstawił przewodniczący Adam Struzik. Przekazał, że Dawid Kacprzyk został zatrudniony przez Szpital Bródnowski „po nagłym zaprzestaniu wykonywania obowiązków w dniu 2 lutego 2026 r. przez zespół Szpitalnego Oddziału Ratunkowego”.
– Jednym z lekarzy, którzy wyrazili gotowość do podjęcia współpracy był pan Dawid Kacprzyk – dodał.
– Mazowiecki Szpital Bródnowski sp. z.o.o. stanął wobec bezpośredniego ryzyka zagrożenia życia i zdrowia pacjentów, a także poważnego zakłócenia ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych – tłumaczył Struzik.
Jak dodał, Kacprzyk został zatrudniony na okres trzech miesięcy od lutego do 4 maja 2026 r. Następnie czas realizacji umowy został wydłużony do dnia 30 czerwca.
Kacprzyk przez 3 miesiące miał przepracować 732 godziny i zarobić ponad 300 tys. zł. Następnie od Kacprzyka wpłynęły faktury korygujące, pomniejszające tę kwotę.
– Stawki kalkulowane były w oparciu o minimalne stawki rynkowe w okręgu warszawskim oraz negocjacje – dopowiedział Adam Struzik.
Przewodniczący zarządu województwa przekazał także, że zarząd spółki zarządzającej szpitalem podjął decyzję o przeprowadzeniu „kontroli doraźnej dotyczącej realizacji umowy przez Dawida Kacprzyka”. Postępowanie wyjaśniające ma prowadzić także rada nadzorcza szpitala.
„Ciągle trwają ustalenia”
Przewodniczący rady nadzorczej szpitala, Marek Miesztalski, stwierdził, że „sprawy rozliczania dokumentacji medycznej, to jest dość specyficzna sprawa”.
– Dzisiaj jeszcze ciągle trwają ustalenia w samej spółce, dotyczące weryfikacji tych faktur korygujących, jak i tych faktur podstawowych, które były złożone, bo trzeba ustalić, czego dotyczą – dodał.
Kacprzyk miał kierować SOR-em w Szpitalu Wolskim. Przedstawiono go już załodze
– Bo to jest na razie na dużym poziomie ogólności. Natomiast żeby rozliczyć te dokumenty, to trzeba znać dokładnie dni, godziny, czego te dokumenty dotyczą. W związku z tym czekamy na ostateczne ustalenia – uzupełnił.
„Na tym jednym konkretnym lekarzu się nie kończy”
Głos w dyskusji zabrali także radni.
– To jest sprawa, która w głowach bardzo wielu dotyczy jednego konkretnego lekarza. Ale ona na tym jednym konkretnym lekarzu się nie kończy, bo to jest sprawa, która dotyka zarówno tych, którzy zawierali tę umowę, zatwierdzali rozliczenia i sprawowali nadzór oraz mieli obowiązek zwracać uwagę i reagować na nieprawidłowości – mówił radny Jakub Kowalski z klubu PiS.
Ratusz i ZDM reagują na tekst Zero.pl. Chodzi o zwolnienie sygnalisty
Radna Paulina Piechna-Więckiewicz, polityczka Nowej Lewicy zaapelowała o odpartyjnienie spółek medycznych podległych samorządowi wojewódzkiemu.
– Bardzo mi zależy, żebyśmy wyjaśnili te wszystkie kwestie tak, żeby mazowiecka opinia publiczna, bo przed nią odpowiadamy naszymi mandatami, była pewna, że każda z tych spółek funkcjonuje dobrze – dodała.
Struzik: Mamy do czynienia z patologią ogólnokrajową
Na koniec głos zabrał ponownie Adam Struzik, przewodniczący zarządu województwa.
– Czy pan Dawid Kacprzyk jest przestępcą? To się okaże. Dzisiaj nie mamy żadnych dowodów na to, żeby postawić mu takie zarzuty. Sam fakt, że pracował 340 godzin, co przy umowie kontraktowej jest możliwe i prawem nie zabronione, nie jest podstawą do tego, żeby stawiać zarzuty i mówić o oszuście – powiedział.
Kolejna reakcja po tekście Zero.pl. Jest zawiadomienie do prokuratury
– Sprawdzimy oczywiście bardzo precyzyjnie, kto potwierdzał czas jego pracy i czy rzeczywiście on był w pracy. Bo jeśli nie był w pracy w tym czasie, to oczywiście osoby, które to potwierdziły, czy przez działanie celowe, czy przez zaniechanie, czy przez brak, a może zbytnie zaufanie do pana Kacprzaka, poniosą konsekwencje. Ale dajcie nam na to czas – kontynuował.
Jak stwierdził, „mamy do czynienia z patologią ogólnokrajową, problem ochrony zdrowia narastał od wielu lat”.
– Mówicie, że jest afera w Szpitalu Bródnowskim. Nie, proszę państwa, to jest dramatyczne załamanie tego systemu – dodał, zwracając się do radnych opozycji.
Kontrolę w placówce zleciło w środę Ministerstwo Zdrowia. Działalności Szpitala Bródnowskiego przyjrzeć się mają wojewoda mazowiecki oraz konsultant krajowy ds. medycyny ratunkowej.
Sprawa lekarza-milionera
Dawid Kacprzyk był bohaterem publikacji Zero.pl. Przed ujawnieniem afery był radnym warszawskiej dzielnicy Ursus oraz lekarzem. Do niedawna był też szefem młodzieżówki wspierającej Koalicję Obywatelską.
Zgodnie z dokumentacją, do której dotarło Zero.pl, lekarz-polityk zarobił w 2025 r. 1,6 mln zł. Kacprzyk miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym średnio 331 godzin miesięcznie – statystycznie 11 godzin dziennie, dzień w dzień, 365 dni w roku. Swoje usługi świadczył dla czterech podmiotów medycznych. W tym dla Szpitala Bródnowskiego. Jego rekordowy dyżur trwał 96 godzin bez przerwy.
Prezydent Rafał Trzaskowski obiecał ochronę. Sygnalista został zwolniony
Dziennikarze przeanalizowali grafik lekarza i porównali go z jego działalnością polityczną. W kilku przypadkach był w trakcie dyżurów w telewizji, urzędach, spotykał się z politykami. W kilkunastu kolejnych – niewykluczone, że już ze szpitala – prowadził aktywność polityczną w mediach społecznościowych.
Z dokumentacji wynika, że Dawid Kacprzyk często pracował po trzy doby z rzędu, bez przerwy. Zdaniem ekspertów to zagrożenie dla samego lekarza oraz dla jego pacjentów. Natomiast najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że młody lekarz być może grafik po prostu fałszował.