Reklama
Reklama
Reklama

Rosja uderzyła setkami dronów. Ekspert mówi o prawdziwym celu Kremla

Setki dronów, dziesiątki rakiet i kolejne ofiary. Najnowsza rosyjska ofensywa powietrzna pokazuje, że mimo spekulacji o problemach Kremla wojna nie wchodzi w fazę wygaszania. Zdaniem prof. Romana Baeckera Władimir Putin znalazł się w pułapce, z której wycofanie może być dla niego bardziej niebezpieczne niż dalsza eskalacja konfliktu.

Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin. (fot. ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL / PAP / EPA)

Zmasowany atak na Ukrainę. Rosja wysłała setki dronów i dziesiątki rakiet

Rosja przeprowadziła w nocy z poniedziałku na wtorek jeden z największych ataków powietrznych przeciwko Ukrainie w ostatnich miesiącach. Według ukraińskich władz do uderzeń wykorzystano 73 pociski rakietowe oraz 656 dronów. Celem ataków były między innymi Kijów i Dniepr.

Bilans ofiar jest tragiczny. W stolicy Ukrainy zginęło sześć osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Jeszcze większe straty odnotowano w Dnieprze, gdzie śmierć poniosło 11 osób, w tym dwoje dzieci. Ostrzały doprowadziły również do rozległych zniszczeń budynków mieszkalnych, infrastruktury przemysłowej oraz prywatnego mienia.

Po ataku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ponownie zaapelował do partnerów o wzmocnienie ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Podkreślił, że bez dodatkowych systemów ochrony podobne uderzenia będą się powtarzać.

Ekspert: Kreml nie zmienił celów wojny

W zachodnich mediach coraz częściej pojawiają się opinie, że nasilające się rosyjskie ataki mogą świadczyć o rosnących problemach Kremla. Wskazuje się między innymi na brak przełomowych sukcesów na froncie oraz skuteczne ukraińskie operacje prowadzone na terytorium Rosji.

Reklama
Reklama

Prof. Roman Baecker z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, w rozmowie z PAP, uważa jednak, że analizowanie działań Moskwy wyłącznie przez pryzmat zachodniej logiki prowadzi do błędnych wniosków. Jego zdaniem Rosja kieruje się własnym modelem działania, a podstawowe założenia wojny pozostają niezmienne od początku konfliktu.

Według politologa Kreml nadal dąży do maksymalnego osłabienia Ukrainy poprzez niszczenie jej potencjału militarnego, infrastruktury oraz zdolności do samodzielnego funkcjonowania jako państwo.

Dlaczego Putin nie może po prostu zakończyć wojny?

Zdaniem Baeckera kluczowym elementem jest pozycja samego Władimira Putina. Ekspert ocenia, że zaakceptowanie obecnego stanu rzeczy i uznanie trwałej niepodległości Ukrainy byłoby przez rosyjskie elity odebrane jako porażka.

W takim scenariuszu rosyjski przywódca musiałby przyznać, że nie osiągnął strategicznych celów, które przedstawiał społeczeństwu przez lata. Według profesora mogłoby to zagrozić nie tylko jego politycznej przyszłości, ale również bezpieczeństwu całego najbliższego otoczenia władzy.

Reklama
Reklama

Z tej perspektywy dalsze prowadzenie wojny staje się dla Kremla nie tylko kwestią geopolityczną, lecz także politycznym mechanizmem podtrzymywania obecnego systemu.

Ataki mają znaczenie także propagandowe

Ekspert zwraca uwagę, że zmasowane ostrzały pełnią również funkcję wewnętrznej propagandy. Rosyjskie władze starają się przekonywać obywateli, że armia pozostaje skuteczna i konsekwentnie realizuje swoje cele.

Temu służą także przekazy medialne przedstawiające Ukrainę jako państwo znajdujące się na skraju całkowitego załamania. W ten sposób Kreml buduje obraz nieuchronnego zwycięstwa i wzmacnia poparcie dla dalszego prowadzenia działań wojennych.

Według Baeckera ambicje Moskwy wykraczają poza utrzymanie terenów już zajętych przez rosyjskie wojska. W jego ocenie Rosja chciałaby maksymalnie ograniczyć zdolność Ukrainy do funkcjonowania jako niezależnego państwa.

Reklama
Reklama

W tym kontekście ekspert wskazuje na ideę tzw. Noworosji, obejmującą rozległe obszary południowej i wschodniej Ukrainy. Z rosyjskiej perspektywy przejęcie kontroli nad tymi terenami oznaczałoby nie tylko zdobycie kolejnych regionów, ale także odcięcie Ukrainy od strategicznych szlaków i dalsze osłabienie jej pozycji.

Wojna napędza wpływowe grupy w Rosji

Politolog zwraca uwagę, że kontynuacja konfliktu leży w interesie nie tylko władz na Kremlu. Wokół wojny wyrosły całe środowiska korzystające na obecnym modelu funkcjonowania państwa.

Chodzi przede wszystkim o rozbudowany sektor wojskowy i przemysł zbrojeniowy, ale również o część rosyjskiej klasy średniej związanej z państwowymi kontraktami i wydatkami wojennymi. To właśnie te grupy mają czerpać wymierne korzyści z utrzymywania wysokich nakładów na armię oraz produkcję militarną.

Zdaniem eksperta szczególnie widoczne jest to w Moskwie, gdzie poparcie dla dalszego prowadzenia wojny ma być wyższe niż w wielu innych regionach kraju.

Reklama
Reklama

Kiedy może zakończyć się wojna?

Baecker podkreśla, że prognozowanie końca konfliktu pozostaje niezwykle trudne. W jego ocenie systemy autorytarne często sprawiają wrażenie stabilnych aż do momentu, gdy wchodzą w fazę gwałtownego kryzysu.

Problem polega na tym, że zarówno obserwatorzy zewnętrzni, jak i sami przedstawiciele rosyjskich elit mają ograniczoną wiedzę o rzeczywistych nastrojach i procesach zachodzących wewnątrz systemu. Mechanizmy kontroli oraz brak swobodnej debaty publicznej skutecznie utrudniają ocenę sytuacji.

Dlatego, jak ocenia ekspert, moment, w którym reżim Putina wszedłby w decydującą fazę osłabienia, najprawdopodobniej byłby dla większości obserwatorów całkowitym zaskoczeniem.

Źródło: PAP
Reklama
Reklama