Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział w piątek otwarcie archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczących „tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu” oraz zwiększenie liczby zezwoleń na poszukiwania i ekshumacje.

- „Polska udzieliła Ukrainie znaczącego wsparcia po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji i jesteśmy za to wdzięczni” – napisał w mediach społecznościowych ukraiński prezydent.
- Po tygodniach napiętych relacji z Warszawą Kijów zdecydował na zmianę tonu oraz optyki. Wołodymyr Zełenski zapowiedział podjęcie decyzji ws. wydania dodatkowej, znaczącej liczby zezwoleń na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne. Dodatkowo otwarte zostaną wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dot. tragicznych wydarzeń na Wołyniu w XX wieku.
- Do politycznej deklaracji prezydenta Ukrainy odniósł się premier Polski Donald Tusk.
Wpis ukraińskiego przywódcy pojawił się późnym piątkowym popołudniem w mediach społecznościowych.
„Przeprowadziłem naradę dotyczącą naszej polityki wobec Polski. (...) Uzgodniliśmy podjęcie kilku kluczowych działań. Po pierwsze: zostaną podjęte decyzje w obszarze dyplomacji. Po drugie: zostaną otwarte wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczące tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu” - przekazał Wołodymyr Zełenski.
Prezydent zaznaczył, że „zostaną podjęte decyzje w sprawie wydania dodatkowej, znaczącej liczby zezwoleń na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, a wspólnie ze stroną polską musimy zapewnić większe możliwości prowadzenia takich działań”.
Polityk przekonywał, że obrona niepodległości Ukrainy oznacza bezpośrednio wzmacnianie niepodległości Polski, a wyzwania bezpieczeństwa, przed którymi stoi dziś Europa, mogą zostać rozwiązane tylko poprzez współpracę.
Zełenski dziękuje Polsce: Wyraźnie wsparła Ukrainę
Zełenski podziękował także za dotychczasowy trud Polaków w pomaganie walczącej z Rosją Ukrainie.
„Priorytety są oczywiste: wszyscy w Europie potrzebują dobrosąsiedzkich, równoprawnych i wzajemnie korzystnych relacji, budowanych na wzajemnym szacunku. Polska wyraźnie wsparła Ukrainę po rozpoczęciu pełnowymiarowej rosyjskiej inwazji i jesteśmy jej za to wdzięczni” - napisał.
Zapowiedź wydania przełomowych decyzji zapadła po naradzie z szefem ukraińskiego IPN.
„Ołeksandr Ałfierow przygotuje i przedstawi kompleksowe propozycje, a ja zwrócę się do odpowiednich urzędników rządowych oraz odpowiedniej komisji Rady Najwyższej Ukrainy o rozważenie zwiększenia wsparcia finansowego i innego dla Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej” – przekazał Zełenski w sieci.
W prezydenckim gabinecie pojawili się także m.in. p.o. szefa MSZ Andrij Sybiha oraz Kyryło Budanow, obecny szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy.
Tusk o deklaracji Zełenskiego: przyjmuję z satysfakcją i nadzieją
„Z satysfakcją i nadzieją przyjmuję słowa i decyzje Wołodymyra Zełenskiego, dotyczące relacji między naszymi państwami, które muszą być oparte na wzajemnym szacunku i prawdzie. Jesteśmy gotowi do poważnego i przyjaznego dialogu w sprawach, które nas łączą i tych, które nas dziś dzielą” – napisał w portalu X premier polskiego rządu.
Głos z rządu zabrał także szef MON stwierdzając, że „każda deklaracja przybliżająca do rozwiązania trudnych spraw między Polską i Ukrainą, zasługuje na uwagę”.
„Liczę, że zapowiedzi prezydenta Zełenskiego dotyczące otwarcia archiwów, ekshumacji i dialogu przerodzą się w konkrety. To kierunek, o który zabiegaliśmy” –Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zmiana narracji w Kijowie pojawia się na niemal tydzień po kolejnej rocznicy tzw. krwawej niedzieli z 11 lipca 1943 r., kiedy oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na dziesiątki polskich miejscowości na Wołyniu.
Łącznie od lutego 1943 r. do wiosny 1945 roku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło, według badaczy, ponad 100 tys. Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Kontrowersyjny ruch Kijowa. Zełenski stracił polski order
Przypomnijmy: kwestia ekshumacji ofiar Wołynia, a także gloryfikacji ukraińskich zbrodniarzy powróciła pod koniec maja. Wtedy to Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek sił zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. Jak wskazał, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Decyzja Kijowa spotkała się z krytyczną reakcją polskich polityków, a prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Zełenskiemu najwyższego państwowego odznaczenia – Orderu Orła Białego.
– Decyzja ta nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu. Nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa. Wspieraliśmy i wspieramy Ukrainę, ponieważ wiemy, że rosyjska agresja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy. W tej ocenie nic się nie zmieniło – przekonywał w połowie czerwca polski prezydent.
Kilkanaście godzin później – według informacji przekazanych przez stronę polską – ukraiński prezydent odesłał odznaczenie do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej. W geście solidarności z Zełenskim polskie odznaczenia zwrócili również trzej byli prezydenci Ukrainy, a także przedstawiciele obecnych władz w Kijowie, w tym szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow i minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha.
8 lipca na marginesie szczytu NATO w Ankarze prezydent Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem Ukrainy. Nawrocki powiedział po spotkaniu, że zarówno Polska, jak i Ukraina patrzą w tym samym kierunku, jeśli chodzi o zagrożenia dla niepodległości - dla obu państw Rosja „pozostaje głównym zagrożeniem”. Dodał jednocześnie, że podczas rozmowy nie udało się „rozwiązać kwestii historycznych”. – Też nie przystępowaliśmy z taką nadzieją, że uda się wszystkie kwestie rozwiązać – zaznaczył.