
Czy hitowa produkcja giganta streamingowego zniesławiła zmarłą lekarkę? Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, domaga się od Netflixa oświadczenia oraz 100 tys. zł zadośćuczynienia na cel społeczny. Spór dotyczy roli, jaką w serialu „Ołowiane dzieci” odegrała postać grana przez Agatę Kuleszę.
- Wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej złożył pozew w gliwickim sądzie przeciwko platformie Netflix. Powodem jest wykorzystanie wizerunku jego babci w serialu „Ołowiane dzieci”.
- Wnuk lekarki domaga się wpłaty 100 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Fundacji „Co Dwie Głowy”. Organizacja zajmuje się profilaktyką zdrowia psychicznego dzieci.
- Bliscy lekarki zmarłej w 2016 r. chcą publikacji oświadczenia o jej prawdziwej roli historycznej. Rodzina nie domaga się całkowitego zablokowania emisji produkcji.
Wnuk wybitnej śląskiej lekarki prof. Bożeny Hager-Małeckiej złożył w Sądzie Okręgowym w Gliwicach pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko platformie Netflix.
Jak przekonuje, autorzy scenariusza serialu „Ołowiane dzieci” dopuścili się zniekształcenia prawdy historycznej o jego babci, która zmarła ponad 10 lat temu.
Rusza 11. edycja Młodzieżowego Słowa Roku. Wybierają nowe „szponcić”
100 tys. zł zadośćuczynienia
O szczegółach batalii prawnej wnuk profesorki Stanisław Torbus poinformował podczas poniedziałkowej konferencji prasowej zorganizowanej w Zabrzu. W spotkaniu z mediami uczestniczyli również jego pełnomocnik mecenas Krzysztof Breguła oraz Bogusława Król, reprezentująca Fundację „Co Dwie Głowy”. Organizacja zajmuje się profilaktyką zdrowia psychicznego dzieci.
Bliscy zmarłej domagają się od amerykańskiego giganta finansowego zadośćuczynienia w kwocie 100 tys. zł, która w całości ma zostać przelana na konto wspomnianej fundacji.
Dodatkowo rodzina oczekuje opublikowania oświadczenia przywracającego dobre imię zmarłej lekarce.
Serial o epidemii ołowicy
Główna oś fabularna serialu „Ołowiane dzieci” przedstawia losy dr Jolanty Wadowskiej-Król. Lekarka w latach 70. ub. wieku odkryła i ujawniła masowe zatrucia ołowiem u dzieci mieszkających w sąsiedztwie huty w Szopienicach. Pomimo ogromnych nacisków ówczesnych władz komunistycznych oraz systematycznych prób uciszenia sprawy, kobieta ofiarnie leczyła małych pacjentów.
Spór prawny dotyczy jednak innej bohaterki produkcji – profesor Krystyny Berger. W postać tę na ekranie wcieliła się aktorka Agata Kulesza. Bliscy prof. Bożeny Hager-Małeckiej nie mają wątpliwości, że filmowa postać odnosi się bezpośrednio do ich krewnej. Świadczy o tym szereg zbieżności biograficznych: filmowa bohaterka jest profesorem pediatrii, zarządza specjalistyczną kliniką w Zabrzu, pojawia się w historii zatruć w Szopienicach i wchodzi w relacje z dr Wadowską-Król.
Problem polega na tym, że serial ukazuje tę postać w złym świetle, co zdaniem rodziny uderza w pamięć o zmarłej. W rzeczywistości prof. Hager-Małecka (żyjąca w latach 1921–2016) jako pierwsza zdiagnozowała ołowicę u dziecka skierowanego przez dr Wadowską-Król i osobiście zleciła dalsze, szerokie badania laboratoryjne. Według rodziny historyczna relacja obu kobiet opierała się na owocnej współpracy, a nie na głębokim konflikcie personalnym.
Wyciekł scenariusz drugiego sezonu „Lalki”. Wokulski tego nie przeżyje
Netflix: Fikcja fabularna luźno inspirowana faktami
Stanisław Torbus zaznaczył w Zabrzu, że rodzina nie odmawia twórcom prawa do stosowania fikcji literackiej. Chodzi jednak o sytuację, w której widzowie bez trudu identyfikują w negatywnej postaci realną osobę. To z kolei prowadzi do przypisywania jej motywacji sprzecznych z faktami. Wnuk lekarki zapewnił, że celem pozwu nie jest umniejszanie historycznych zasług dr Wadowskiej-Król, lecz pokazanie prawdy o współpracy wielu zaangażowanych medyków. Najbliżsi zmarłej nie domagają się usunięcia serialu z platformy ani jego zakazania.
Przedstawiciele prawni korporacji Netflix Polska jednoznacznie odrzucają wysuwane pretensje, nazywając je całkowicie bezzasadnymi. W oficjalnym piśmie przedprocesowym wskazali, że produkcja „Ołowiane dzieci” to nie dokument, ale tradycyjna „fikcja fabularna luźno inspirowana faktami”, gdzie wiele wątków celowo uproszczono. Podkreślili również, że serialowa Krystyna Berger tworzy „odrębną, w pełni fikcyjną konstrukcję, która nie odpowiada żyjącej wówczas lekarce ani w zakresie cech osobowych, ani w przypisanej jej roli fabularnej”.
Dodali również stanowczo: „Nie sposób przyjąć, aby po stronie twórców serialu istniał obowiązek dostosowywania sposobu ukształtowania i przedstawienia fikcyjnej postaci profesor Berger do oczekiwań osób trzecich bądź do ich subiektywnych wspomnień rodzinnych”. Sprawę rozstrzygnie teraz gliwicki sąd.
Może zainteresuje Cię również: