Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stwierdził w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Il Messaggero”, że Polska „nie odczuwa paniki” w obliczu rosyjskiego zagrożenia. Szef MSZ ocenił, że Władimir Putin nie dysponuje środkami pozwalającymi na bezpośredni atak na nasz kraj, choć nie wykluczył możliwości prowokacji.

- Sikorski udzielił wywiadu włoskiemu dziennikowi „Il Messaggero”. W rozmowie zapewnił, że Polska „nie odczuwa paniki” przed Rosją.
- Szef MSZ ocenił, że Putin nie ma środków, by zaatakować Polskę. Jego groźby są jednak traktowane serio.
- Ukraina dokonała znacznie więcej niż ktokolwiek mógł przewidzieć pięć lat temu – ocenił Sikorski. Jak podkreślił, kraj uniknął okupacji i utrzymuje stabilny front, a nawet eksportuje zboża.
Wicepremier i szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski udzielił wywiadu włoskiemu dziennikowi „Il Messaggero”. Jasno określił stanowisko Warszawy wobec Moskwy. – Polska nie odczuwa paniki przed Rosją – powiedział wicepremier.
Dodał, że przywódca Rosji Władimir Putin nie ma środków, by zaatakować Polskę. Najwyżej może spróbować dokonać jakiejś prowokacji. Jego zdaniem możliwości militarne Rosji uległy znacznemu osłabieniu w wyniku działań na Ukrainie.
Polskie dzieciństwo na sprzedaż. Od Tytusa do Wiedźmina
Sikorski: Groźby traktujemy serio
Sikorski zaznaczył, że Polska myśli o swoim bezpieczeństwie wobec Rosji od około 500 lat i nie przestanie tego robić. Podkreślił, że groźby ze wschodu są traktowane serio. Jednocześnie zauważył, że Putin nie zdołał zdobyć Donbasu po prawie 13 latach prób. – Tak, zaniepokojenie jest, bo Putin zaatakował Ukrainę na podstawie optymistycznych i całkowicie błędnych ocen – ocenił.
– Wywołał ogromne cierpienie ludzkie i ciężkie straty ekonomiczne w całej Europie, podejmując tę szaleńczą i zbrodniczą decyzję o ataku na Ukrainę. Dlatego nie możemy wykluczyć, że mimo iż nie może wygrać, może jednak podjąć podobną decyzję – dodał.
Niezwykła odporność Ukrainy, solidarność Europy
Sikorski pozytywnie ocenił działania Ukrainy. – Gdybyśmy pięć lat temu powiedzieli, że Ukraina uniknie okupacji, będzie dalej eksportować zboże Morzem Czarnym i stabilnie utrzymywać front, nikt by nam nie uwierzył – stwierdził. Kijowowi udało się zrobić znacznie więcej niż ktokolwiek mógł przewidzieć – podkreślił minister.
Sikorski powiedział, że Ukraina zaskoczyła świat swoją odpornością. Europa również pokazała siłę i determinację. Przypomniał o nałożeniu 20 pakietów sankcji Unii Europejskiej przeciwko Rosji. – Takiej europejskiej jedności Moskwa się nie spodziewała – powiedział.
– Myśleliśmy, że Putin ma drugą największą armię na świecie. Dzisiaj możemy powiedzieć, że ma drugie wojsko na Ukrainie – ocenił Sikorski. – Ale tylko Moskwa może zdecydować o tym, by wycofać się z tej wojny bez wyjścia – dodał.
Reforma zdrowia, przerwa od mandatów i wypad do Turcji. To był długi tydzień
Możliwa prowokacja Rosji? Informacja „prawdopodobnie prawdziwa”
Sikorski odniósł się do informacji opublikowanych przez brytyjski dziennik „The Telegraph”. Chodzi o doniesienia, jakoby Stany Zjednoczone ostrzegły Polskę o możliwym rozważaniu przez Rosję ograniczonej zbrojnej prowokacji w najbliższych miesiącach. – Nie mogę potwierdzić ani zdementować, ale informacja pochodzi z wiarygodnego dziennika, a zatem jest prawdopodobnie prawdziwa – stwierdził Sikorski.
– I właśnie dlatego kierujemy przekaz do Rosjan: wiemy, że coś przygotowują, jak to stało się przed inwazją na Ukrainę – wyjaśnił.
Wicepremier Sikorski podkreślił gotowość Polski do obrony. – Polska bardzo poważnie traktuje obronę, ale nie odczuwamy już paniki przed Rosją – powiedział. – Putin nie może wygrać z Ukrainą. A my sprawimy, że dalej będzie mu lecieć krew z nosa, nawet gdybyśmy musieli walczyć sami. Ale nie jesteśmy sami. Mamy potężnych sojuszników, z Włochami włącznie – dodał.