
– Niektórzy sojusznicy są sfrustrowani – mówi jedno ze źródeł portalu Politico. Chodzi o październikowe spotkanie NATO w Warszawie. Waszyngton nie zaprosił na rozmowy części członków Sojuszu. Ma to być element strategii USA, a jej celem może być transformacja organizacji. – To niebezpieczne dla Stanów Zjednoczonych, ale dla Europy jest to kwestia egzystencjalna – stwierdził jeden z dyplomatów.
- Pentagon nie zaprosił ważnych członków NATO na planowane w październiku w Warszawie spotkanie nieformalnej grupy roboczej poświęcone przyszłości Sojuszu – informuje portal Politico.
- Zabraknie przedstawicieli m.in. Francji, Wielkiej Brytanii i krajów bałtyckich.
- Jak dodaje, budzi to obawy przed wewnętrznymi podziałami w NATO.
Politico powołuje się na informacje uzyskane od sześciu dyplomatów zaznajomionych z planami spotkania, którego inicjatorem jest wiceszef Pentagonu Elbridge Colby i które ma wypracować przyszłą formułę NATO.
Portal podkreśla, że szczegóły dotyczące nowej grupy roboczej pozostają niejasne, a Biały Dom nie odpowiedział na prośbę portalu o odniesienie się do tej sprawy, podczas gdy Pentagon odmówił komentarza.
Rosja po wyborach uderza w VPN. Blokady dotknęły co najmniej 10 usług
Colby zorganizował już dwa podobne spotkania, z udziałem Finlandii, Holandii, Niemiec, Norwegii, Polski i Szwecji. Celem tych rozmów, zgodnie z informacjami uzyskanymi przez Politico od uczestników rozmów, jest opracowanie sposobów działania Sojuszu w zmieniającym się otoczeniu geopolitycznym.
Według informacji Politico wkrótce do uczestników takich spotkań może dołączyć Dania.
„To będzie lepsze i silniejsze NATO”
Portal przypomina, że Colby od dłuższego czasu „interesuje się rozmowami w węższym gronie państw NATO”. Jak mówił we wrześniu, mają one na celu „pociągnąć za sobą cały Sojusz”. „To będzie lepsze i silniejsze NATO, które będzie trwalsze” oraz „zapewni Europie większy potencjał wojskowy” – dodał.
Te spotkania mogą stać się „motorem transformacji” dla całego Sojuszu – ocenia źródło cytowane przez Politico. Jednocześnie osoba ta przyznaje, że „niektórzy sojusznicy są sfrustrowani z powodu swojej nieobecności przy tych rozmowach, zwłaszcza że wielu z nich osiągnęło lub przekroczyło poziom wydatków (na obronność) wymagany przez administrację Trumpa”.
Politico: To wpisuje się w logikę Waszyngtonu
Politico sugeruje, że niezaproszenie kluczowych członków NATO na rozmowy w Warszawie „wpisuje się w logikę (obecnej administracji USA – red.) polegającą na nagradzaniu jednych kosztem innych” i realizuje „zapowiedzi stworzenia swoistej listy »grzecznych i niegrzecznych« krajów”.
Rosja po wyborach uderza w VPN. Blokady dotknęły co najmniej 10 usług
W ocenie Politico oś podziału wyznacza stosunek państw członkowskich Sojuszu do wojny, którą Izrael i USA wszczęły 28 lutego przeciwko Iranowi. Serwis przypomina, że minister obrony USA Pete Hegseth apelował do państw NATO, by były „wzorcowymi sojusznikami” i groził „wyciągnięciem konsekwencji” wobec tych, które „nie będą wspierać interesów Stanów Zjednoczonych”.
– Jeśli próbują podzielić NATO na dobrych i złych, to jest to niebezpieczne dla Stanów Zjednoczonych, ale dla Europy jest to kwestia egzystencjalna – powiedział jeden z rozmówców Politico.