Reklama
Reklama
Reklama

Rozmawiamy z Dawidem Kosińskim o Targach Technologii: chcemy odczarować Białystok

targi-technologii-2026-61
Targi Technologii 2026 (fot. Inne)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

- W Warszawie, jeżeli chodzi o technologię, wszystko jest i cała branża technologii konsumenckiej skupia się właśnie w Warszawie. Uznaliśmy, że z jednej strony jest to nisza do zagospodarowania, a znacznie bardziej komfortowo działa się w niszy. Są też mniejsze oczekiwania – mówi Dawid Kosiński, jeden z organizatorów Targów Technologii. Dodaje też: - Z drugiej strony chcemy działać lokalnie, chcemy trochę odczarować ten Białystok, który jednak z technologią się absolutnie nie kojarzy.

Po przeczytaniu wywiadu z Dawidem Kosiński zachęcamy do lektury relacji z pierwszej edycji Targów Technologii.

Arkadiusz Dziermański, Zero.pl: Czy emocje już opadły? (rozmawiamy dwa dni po zakończeniu targów)

Dawid Kosiński, Kanał o Technologii: Tak, opadły. Chociaż na początku naprawdę się baliśmy, bo to nasza pierwsza edycja targów i to była trochę operacja na otwartym sercu. W stylu – zobaczmy, czy to potrafimy. Okazało, że na szczęście potrafimy!

Targi Technologii 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Targi Technologii 2026, Turniej Tekken 8 Ile czasu trwały przygotowania? Kiedy rozpoczęliście organizowanie wydarzenia?

Reklama
Reklama

W styczniu podpisaliśmy umowę ze stadionem w Białymstoku i to była bardzo spontaniczna decyzja. Większość moich pomysłów wygląda tak, że coś wpada mi do głowy i od razu przechodzę do realizacji. Tutaj było podobnie i kiedy wynajęliśmy lokal, kiedy wiedzieliśmy, że będziemy działać na Chorten Arena w Białymstoku, to od razu odezwałem się do wielu klientów, partnerów biznesowych. Później ten kontakt ponawiałem, więc z przerwami cała organizacja trwała od stycznia 2026 r. 

Test Razer Huntsman V3 HE Magnetic 8KHz. Szybka klawiatura, ale tylko dla graczy

Dlaczego Białystok? Skąd pomysł, żeby zorganizować targi na Podlasiu, a nie w bardziej popularnym miejscu?

Tak naprawdę z dwóch względów i tu na starcie chcę powiedzieć, że niezależnie czy robimy targi, czy otwieraliśmy nasze Muzeum Gier i Technologii, otrzymywaliśmy pytania „dlaczego nie Warszawa?”

Tylko w Warszawie, jeżeli chodzi o technologię, wszystko jest i cała branża technologii konsumenckiej, sam dobrze wiesz, najbardziej skupia się właśnie w Warszawie. Uznaliśmy, że z jednej strony jest to nisza do zagospodarowania, a znacznie bardziej komfortowo działa się w niszy. Są też mniejsze oczekiwania. Dlatego sami mogliśmy przygotować to wydarzenie bez żadnego doświadczenia w tej materii i wyszło okej.

Reklama
Reklama

Z drugiej strony chcemy działać lokalnie, chcemy trochę odczarować ten Białystok, który jednak z technologią się absolutnie nie kojarzy.

Targi Technologii 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Firmy nie narzekały z tego powodu? Nie chciały bardziej eksponowanej lokalizacji?

Część tego nie rozumiała, ale te firmy po prostu u nas się nie pojawiły, w końcu nikogo nie zmuszamy do współpracy. Te, które się pojawiły, bardzo doceniły gościnność, lokalny folklor, to jakie było zainteresowanie ludzi. Nie ukrywajmy, to nie był największy event w Europie, czy nawet w Polsce. To był największy event na Podlasiu i dla niektórych to może brzmieć śmiesznie, ale my jesteśmy z tego dumni, że technologię, i starszą w naszym muzeum i nowszą na targach, możemy ludziom w województwie podlaskim i w Białymstoku przybliżać.

Nie uważasz, że stoiska były bardzo zachowawcze? Niektóre z nich były bardzo skromnie wyposażone.

Były i z tym się absolutnie zgadzam. W punktach, które rozpisaliśmy sobie na przyszły rok, bo już mamy plan działania na 2027 r. i kolejną edycję, napisaliśmy, że będziemy zwracać się do naszych wystawców, żeby te stoiska były większe. Żeby były bardziej interaktywne, żeby było można pograć, wygrać coś.

Reklama
Reklama

Jeden z wystawców, który zajmuje się sprzętami sportowymi, sam powiedział, że gdyby wiedział, że będzie tak duże zainteresowanie, to wziąłby różne sprzęty do ćwiczeń po to, żeby robić konkursy i przygotować więcej aktywności. Jednak tego na niektórych stoiskach zabrakło. Też uważam, że niektóre były za mało interaktywne.

Za mało mówimy o rewolucji w bateriach smartfonów. Trzy dni pracy są już w pełni osiągalne

A skoro już jesteśmy przy narzekaniu, to sami zauważamy, że brakowało też małego sprzętu AGD i będziemy starali się pozyskać właśnie producentów z tej kategorii produktowej na przyszły rok.

Targi Technologii 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Czy jest coś jeszcze, co zrobilibyście inaczej, mając za sobą pierwsze doświadczenia?

Więcej motoryzacji, to na pewno. Chcielibyśmy, żeby stało więcej samochodów, które będą zachęcać do wejścia, bo to też jest dobra reklama na start, zachęcająca od tego, żeby się pojawić. 

Musimy trochę inaczej podejść do komunikacji, bo w większości opieraliśmy się na naszych kanałach oraz na mediach lokalnych w ostatnim etapie i to jest za mało. Parę banerów plus to, o czym powiedziałem, to jest po prostu za mało, bo mieliśmy reklamy banerowe w Białymstoku. Musimy podejść do tego inaczej, musimy kampanie rozłożyć bardziej w czasie. Już mamy przygotowany plan promocji na 2027 r., więc to jest ten moment rozprężenia, kiedy można chwilę się zastanowić, pomyśleć, ale tak naprawdę już od listopada/grudnia powoli będziemy komunikować kolejną edycję.

Targi Technologii 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Co cieszyło się największą popularnością, poza darmowymi powerbankami na start oczywiście?

Reklama
Reklama

A to wiadomo! (śmiech). Bardzo dużą popularnością, i to mnie trochę zdziwiło, były prelekcje. Wydawało mi się, że słuchanie ludzi, którzy są na scenie nie będzie wielu osób ciekawić. A zwłaszcza kiedy pojawialiśmy się my, organizatorzy z Kanału o Technologii, kiedy był Michał Pisarski, kiedy był Maciek Koper i opowiadał o kalibracji telewizorów, dużo prelekcji było takich, że nie było wolnego krzesła, ludzie stali, żeby posłuchać i to było naprawdę bardzo miłe, zaskakujące. Zastanawiamy się jak w przyszłym roku do tego podejść, bo być może trzeba będzie zrobić jeszcze drugą, mniejszą scenę na dodatkowe prelekcje.

Ile osób pojawiło się na targach? Czy udało się zebrać jakieś dane na ten temat?

Reklama
Reklama

Przez dwa dni pojawiło się ponad sześć tysięcy osób. Przy czym trzeba jasno powiedzieć, że pierwszego dnia ta frekwencja była mała, a drugiego dnia była bardzo duża, więc widzę tutaj pole do poprawy. 

Wynikało to przede wszystkim z tego, że w sobotę była dużo słabsza pogoda, więc wydaje mi się, że część osób pracowała. Ludzie wychodzili z domu głównie po to, żeby specjalnie do nas dotrzeć w ten dzień, a w niedzielę nawet jak wychodzili przypadkiem, to mogli do nas zajść przy okazji. Pogoda robi naprawdę dużą różnicę, ale na to nie mamy wpływu.

Musimy w przyszłym roku zachęcić mieszkańców Białegostoku oraz okolic do tego, żeby chcieli nas odwiedzić niezależnie od pogody. Choćby waliło piorunami, choćby deszcz padał, grad spadał na głowę, to oni muszą uznać, że warto pójść na Targi Technologii, bo tu będzie coś ciekawego.

Test HyperX Cloud Alpha 2 Wireless. Słuchawki z centrum sterowania na biurku

Zastanawialiście się nad transmitowaniem wydarzenia? Szczególnie prelekcje mogłyby cieszyć się sporą popularnością.

W przyszłym roku będziemy to rozważać. Jesteśmy właśnie na etapie podejmowania decyzji, ale nie ukrywam, że celowo zbytnio nie zapraszaliśmy mediów technologicznych, ani nie decydowaliśmy się na transmisję. Nie wiedzieliśmy jak wypadnie pierwsza edycja wydarzenia. Nie chcieliśmy przypadkiem pogrzebać tego projektu na starcie, gdyby się okazało, że z czymś nie dowieźliśmy. 

Reklama
Reklama

Z perspektywy czasu mogę tylko żałować, że na takie kroki się nie zdecydowaliśmy, że byliśmy tutaj dosyć zachowawczy.

Targi Technologii 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

W takim razie na koniec: druga edycja jest potwierdzona i jest już w planach?

Tak, 2-3 października, to samo miejsce, Chorten Arena Białystok. Zmienimy trochę godziny, bo widzieliśmy po rozkładzie godzinowym, że poza powerbankami na start, o czym sam oczywiście wspomniałeś, mało ludzi przychodziło przed godz. 12. A skoro mało kto przychodzi przed godz. 12, to po co się zrywać, po co się męczyć? Zwłaszcza, że pierwszego dnia mieliśmy spotkanie dla klientów i jestem przekonany, że kolejnego duża część z nich oddałaby wiele, żeby godzinę albo dwie dłużej pospać. 

Może zainteresuje Cię:

Reklama
Reklama