
Po latach postępowań cztery banki zmieniają sposób postępowania po zgłoszeniu nieautoryzowanej płatności. To oznacza lepszą ochronę ofiar oszustów, które szybciej dostaną zwrot utraconych pieniędzy. Sukces UOKiK można podsumować jednym zdaniem – banki zobowiązały się do tego, że zaczną przestrzegać przepisów.
- W ostatnich latach UOKiK prowadził kilkanaście postępowań wobec banków, które nie dostosowały się do przepisów opisujących postępowanie w przypadku nieautoryzowanych płatności.
- Klienci nie dostawali zwrotu środków po nieautoryzowanych płatnościach lub zwrot następował tylko na czas rozpatrzenia reklamacji. Banki ograniczały też możliwość zgłaszania tego typu spraw.
- Alior Bank, BNP Paribas, Millennium oraz mBank zobowiązały się do zmiany postępowania i ponownego przyjrzenia się odrzuconym zgłoszeniom klientów.
W ostatnich latach UOKiK wszczynał kolejne postępowania wobec banków, które nie stosowały się do przepisów określających zasady i terminy zwrotu pieniędzy, pobranych z konta w wyniku nieautoryzowanej płatności. W efekcie cztery banki zmieniają zasady postępowania. To Alior Bank, BNP Paribas, Millennium oraz mBank.
Banki nie stosowały się do przepisów
Ustawa z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych reguluje kwestię nieautoryzowanych płatności, na kim spoczywa ciężar udowodnienia ich dokonania oraz przede wszystkim termin, w jakim bank ma zwrócić środki.
Zwrot powinien nastąpić w ramach zasady D+1, czyli niezwłocznie, najpóźniej do końca kolejnego dnia roboczego. Są od tego dwa wyjątki. Pierwszy dotyczy zgłoszenia transakcji po ponad 13 miesiącach od jej dokonania, drugi to przypadek, w którym bank posiada uzasadnione i udokumentowanie podejrzenie, że może chodzić o wyłudzenie.
Zakupy na YouTube debiutują w Polsce. Więcej monetyzacji, jeszcze więcej reklam
Przepisy są skonstruowane tak, że to bank musi udowodnić, że transakcja została prawidłowo uwierzytelniona a nie klient, że został oszukany.
UOKiK prowadził w tej sprawie różne postępowania, jak choćby te z 2024 r. przeciwko sześciu bankom, które albo w ogóle nie oddawały klientom skradzionych pieniędzy, albo zwrot następował warunkowo. Do czasu rozpatrzenia reklamacji, po czym środki ponownie zabierały. Banki skracały też czas na zgłoszenie roszczeń do 120 dni oraz ograniczały liczbę zgłoszeń reklamacyjnych do 15 na klienta.
UOKiK przez lata wskazywał też konieczność odróżnienia autoryzacji od uwierzytelnienia. Autoryzacja to zgoda użytkownika na wykonanie transakcji, a uwierzytelnienie to identyfikacja tożsamości użytkownika lub ważności użycia konkretnej formy płatności. Oznacza to, że użycie karty płatniczej i dokonanie transakcji nie oznacza, że operacja została wykonana świadomie za zgodą użytkownika.
Cztery banki zmieniają politykę zwrotów
UOKiK wydał cztery decyzje mające na celu zmianę postępowania banków w przypadku zgłoszeń nieautoryzowanych płatności. Swoją politykę zmieniają Alior Bank, BNP Paribas, Millennium oraz mBank. Oznacza to, że banki będą sprawnie zwracać klientom środki w przypadku zgłoszenie nieautoryzowanej płatności. Jak czytamy w komunikacie Urzędu, to „zwieńczenie niezwykle intensywnego dialogu z branżą”, które kończy postępowania wobec tych banków.
Banki zobowiązały się też do ponownej analizy zgłoszeń klientów, które zostały rozpatrzone negatywnie. Jeśli spotkała nas taka sytuacja, warto się tym zainteresować.
Huawei Mate XT 2 Ultimate Design. Imponująca technologia, tylko dla kogo?
W ostatnich latach UOKiK naciskał też na zmianę procedur bankowych, które mają ograniczyć możliwość dokonywania nieautoryzowanych płatności. To m.in. wprowadzenie zabezpieczeń biometrycznych, systemy AI i późnienie realizacji transakcji dające dodatkowy czas na wykrycie próby oszustwa.
Zapowiedź zmiany polityki, co w zasadzie trzeba odbierać jako – banki zobowiązały się, że teraz zaczną przestrzegać przepisy, nie zamyka tematu. Nadal toczy się dziesięć postępowań, w których inne banki mają postawione takie same zarzuty. Za naruszenie zbiorowych interesów konsumenta UOKiK może nałożyć kary w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu.

