Londyn odmawia Białemu Domowi ws. wykorzystania brytyjskich baz wojskowych do ewentualnych uderzeń na Iran. Choć Donald Trump zapowiada szybkie rozwiązanie kwestii irańskiego programu nuklearnego – dyplomatyczne lub militarne – rząd Keira Starmera dystansuje się od siłowych rozwiązań. W tle sporu pojawia się kwestia strategicznej wyspy Diego Garcia.

- Brytyjski rząd nie wyraził zgody na wykorzystanie strategicznych obiektów do operacji przeciwko Teheranowi.
- Prezydent USA zapowiedział, że w ciągu najbliższych 10 dni zapadnie decyzja o porozumieniu z Iranem lub podjęciu działań militarnych.
- Lider Liberalnych Demokratów Ed Davey oskarża Trumpa o zastraszanie i apeluje, by to brytyjski parlament podjął ostateczną decyzję w sprawie wsparcia ataku.
BBC poinformowało, że rząd Wielkiej Brytanii nie wyraził zgody, aby Stany Zjednoczone wykorzystały brytyjskie bazy wojskowe do wsparcia potencjalnych ataków na Iran. W przeszłości baza RAF Fairford w Gloucestershire (zachodnia Anglia) oraz terytorium zamorskie na Oceanie Indyjskim udostępnione było USA do ataków w regionie Bliskiego Wschodu.
Zapytany o ten temat rzecznik brytyjskiego rządu odpowiedział, że „rutynowo nie komentuje spraw operacyjnych”.
Potencjalna interwencja USA w Iranie wiąże się z rozwojem irańskiego programu nuklearnego. Stany Zjednoczone próbują go ograniczyć i w tym celu wywierają presję na władze Iranu. Padły groźby ataków, a w region Bliskiego Wschodu skierowano okręty wojenne, samoloty oraz inne zasoby wojskowe.
Stany Zjednoczone i Iran prowadzą negocjacje w Szwajcarii. Donald Trump powiedział w czwartek, że „prawdopodobnie w ciągu najbliższych 10 dni” świat pozna wyniki rozmów – USA osiągną porozumienie z Iranem albo podejmą działania militarne.
Rzecznik brytyjskiego rządu dodał, że Wielka Brytania popiera prowadzony między Stanami Zjednoczonymi i Iranem proces polityczny. Dodał, że „Iran nigdy nie może być w stanie stworzyć broni jądrowej, a naszym priorytetem jest bezpieczeństwo w regionie”.
W rozmowach pomiędzy prezydentem USA Donaldem Trumpem a premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem przewija się wątek wysp Czagos na Oceanie Indyjskim. To terytorium zależne Wielkiej Brytanii ma zostać przekazane Mauritiusowi, z którym było powiązane administracyjnie do 1965 r. Trump poparł porozumienie o przekazaniu wysp, ale zmienił zdanie – to na jednej z wysp (Diego Garcia) tego archipelagu znajduje się amerykańska baza wojskowa.
Sprawę w swoich mediach społecznościowych skomentował Trump. Na Truth Social napisał „Jeśli Iran zdecyduje się nie zawrzeć porozumienia, Stany Zjednoczone mogą być zmuszone do wykorzystania Diego Garcia i bazy lotniczej RAF w Fairford, aby wyeliminować potencjalny atak wysoce niestabilnego i niebezpiecznego reżimu”.
W zeszłorocznym ataku USA na irańskie obiekty nuklearne nie skorzystano z tych obiektów – brytyjskie źródła podały, że Waszyngton o to nie prosił. Stany Zjednoczone ostatnio wykorzystały brytyjskie bazy wojskowe na początku 2026 r. podczas operacji przejęcia tankowca Bella 1.
W styczniu pytano premiera Keira Starmera o to, czy popiera atak USA na Iran.
– Celem jest to, aby Iran nie mógł rozwijać broni jądrowej. To niezwykle ważne – odpowiedział szef rządu. Przypomniał o brutalnym tłumieniu demonstracji i represjach.
– Dlatego na tym się skupiamy i współpracujemy z sojusznikami w tym celu – dodał.
Ed Davey, członek brytyjskiego parlamentu i lider partii Liberalni Demokraci skomentował, że „Donald Trump próbuje zastraszyć rząd, aby pozwolił USA wykorzystać brytyjskie bazy”. Zaapelował do premiera o to, aby decyzję w tej sprawie podjął parlament Wielkiej Brytanii.