Andrzej Mountbatten-Windsor, młodszy brat króla Karola III, został zwolniony z policyjnego aresztu. Dotyczące afery Epsteina przesłuchanie byłego księcia trwało cały dzień i jest wydarzeniem bezprecedensowym we współczesnej historii brytyjskiego tronu.

- Andrzej Mountbatten-Windsor został zwolniony z policyjnego aresztu po całodziennym przesłuchaniu. Sprawa ma związek z aferą Jeffreya Epsteina i jest bezprecedensowa dla współczesnej monarchii.
- Zatrzymania dokonano w czwartek rano. Thames Valley Police potwierdziła zwolnienie „w ramach toczącego się śledztwa”.
- Zarzuty dotyczą „niewłaściwego wykonywania obowiązków publicznych”. W najpoważniejszych przypadkach grozi za to dożywocie, a sprawa musiałaby trafić do sądu.
Informację o zwolnieniu z aresztu Andrzeja Mountbatten-Windsora, byłego księcia Yorku, przekazała agencja Reutera. Policja z Thames Valley poinformowała, że „zatrzymany mężczyzna” został „zwolniony w ramach toczącego się śledztwa”.
Policja zatrzymała młodszego brata króla Karola III. Bezprecedensowa sytuacja
Młodszy brat króla Karola III został zatrzymany w czwartek rano. Do aresztowania doszło w związku z zarzutami dotyczącymi „niewłaściwego wykonywania obowiązków publicznych”. Tłem dla sprawy jest afera Jeffreya Epsteina, w którą były książę ma być zamieszany.
Król Karol III odniósł się do sprawy w oficjalnym oświadczeniu. „Z najgłębszym zaniepokojeniem przyjąłem wiadomość o Andrzeju Mountbatten-Windsorze i podejrzeniu nadużycia stanowiska publicznego” – napisał monarcha. Podkreślił też: „Pozwólcie, że powiem jasno: prawo musi wziąć swój bieg”.
Pałac Buckingham nie został wcześniej poinformowany o planowanym zatrzymaniu. Król zapewnił jednak, że władze mają „pełne i bezwarunkowe wsparcie oraz współpracę” rodziny królewskiej.
Książę Andrzej może trafić do więzienia. Tego dotyczą zarzuty
Sprawa dotyczy dokumentów, które – według ujawnionych materiałów rządu USA – miały zostać przekazane Epsteinowi w 2010 r. Chodzi o raporty dotyczące m.in. Wietnamu i Singapuru. Mountbatten-Windsor już wcześniej zaprzeczał jakimkolwiek nieprawidłowościom i wyrażał żal z powodu swojej relacji z finansistą.
Śledztwo nie ma związku z wcześniejszym pozwem cywilnym wytoczonym w Stanach Zjednoczonych przez Virginię Giuffre ani z innymi zarzutami o charakterze seksualnym. „Dziś nasze złamane serca zostały podniesione na duchu wiadomością, że nikt nie stoi ponad prawem, nawet członkowie rodziny królewskiej” – oświadczyła w czwartek rodzina Giuffre.
Do sprawy odniósł się także prezydent USA Donald Trump. – Myślę, że to wstyd – powiedział reporterom. I dodał: – Uważam, że to bardzo smutne. To bardzo złe dla rodziny królewskiej.
Zgodnie z brytyjskim prawem nadużycie stanowiska publicznego jest przestępstwem prawa zwyczajowego i w najpoważniejszych przypadkach zagrożone jest karą dożywotniego pozbawienia wolności. Ewentualna sprawa musiałaby trafić do Sądu Koronnego.