Reklama

Przydacz zabrał głos po Radzie Pokoju. „Dobra i żywa dyskusja”

Reklama

Polska wzięła udział w posiedzeniu Rady Pokoju w imię solidarności i wspólnego stanowiska z naszymi kluczowymi partnerami i sojusznikami – przekazał obecny w Waszyngtonie prezydencki minister Marcin Przydacz.

white-1
Marcin Przydacz zabrał głos po udziale w Radzie Pokoju (fot. ALESSANDRO DI MEO / PAP / EPA)
  • Polska wzięła udział w pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju w Waszyngtonie jako obserwator. Kraj reprezentował prezydencki minister Marcin Przydacz.
  • Dyskusja dotyczyła głównie przyszłości Strefy Gazy i pokoju na Bliskim Wschodzie. Obecne były liczne państwa arabskie oraz kraje regionu.
  • Nie było oczekiwań wobec Polski dotyczących wpłat miliardów dol. ani wysyłania wojsk. Przydacz podkreślił, że informacje o takich żądaniach były dezinformacją.

Reklama

W czwartek w Waszyngtonie odbyło się pierwsze spotkanie Rady Pokoju utworzonej z inicjatywy Donalda Trumpa. Polskę w roli obserwatora reprezentował prezydencki minister Marcin Przydacz. – Dobre spotkanie, dobra i żywa dyskusja – komentował szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta.

Jak przekazał polityk, „dyskusja głównie dotyczyła kwestii pokoju na Bliskim Wschodzie, tego, co zrobić ze Strefą Gazy na przyszłość, w jaki sposób reagować na potencjalne pojawiające się zarzewia konfliktu”. – Stąd też liczna obecność państw arabskich, państw regionu, co nie powinno nikogo dziwić – zauważył.

– Nie było tutaj w żaden sposób artykułowane żadne oczekiwanie dotyczące wpłaty jakiegokolwiek miliarda dolarów, o czym niestety dezinformowano w polskiej przestrzeni publicznej. Nie było także oczekiwania wysyłania jakichkolwiek wojsk do Strefy Gazy, nie było też innych obowiązków – podkreślił Przydacz.


Reklama

Prezydencki minister dodał, że „były takie państwa, zwłaszcza państwa arabskie, które deklarowały swoje środki finansowe na przyszły rozwój Strefy Gazy, co jest zupełnie zrozumiałe”. Już wcześniej Trump zdradził, że dziewięć krajów zdecydowało się przekazać łącznie siedem mld dol. na odbudowę Strefy Gazy.


Reklama

Przydacz: Polska wzięła udział w imię solidarności

Przydacz, pytany o to, dlaczego Polska wzięła udział w tej dyskusji w charakterze obserwatora, odpowiedział: – W imię solidarności i wspólnego stanowiska z naszymi kluczowymi partnerami i sojusznikami.

– Pan prezydent Karol Nawrocki uznał, że aby móc w przyszłości oczekiwać zainteresowania naszych partnerów i sojuszników Europą Wschodnią, tym, co się dzieje wokół Ukrainy, tym, co się dzieje wobec agresywnej postawy Rosji, warto pokazywać swoje zainteresowanie także w innych tematach, a nie tylko myśleć egoistycznie o tym, co jest tu i teraz – powiedział.

I dodał: – Myślę, że podobnie myślał prezydent Rumunii, przyjeżdżając, podobnie pewnie myślał wicepremier Republiki Czeskiej.


Reklama

Przydacz zaprosił Rubio do Polski

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta poinformował także, że na uboczu posiedzenia rady rozmawiał m.in. z sekretarzem stanu USA Marco Rubio, którego zaprosił do Warszawy. – Odpowiedział pozytywnie, że chciałby przyjechać do Polski, więc liczymy na to, że w perspektywie następnych miesięcy, a nie lat, do takiej wizyty w Polsce dojdzie – przekazał.

– Rozmowa dotyczyła spraw natury bezpieczeństwa, bo one są dzisiaj kluczowe, jeśli chodzi o relacje polsko-amerykańskie. Ten dialog dwustronny głównie dotyczy spraw natury bezpieczeństwa – wytłumaczył.


Reklama