Reklama

Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju Trumpa. 17 mld dol. dla Gazy

Reklama

Donald Trump otworzył w czwartek pierwsze posiedzenie powstałej z jego inicjatywy Rady Pokoju. – To, co robimy, jest bardzo proste. Pokój – powiedział amerykański prezydent.

Prezydent Donald Trump podczas pierwszego posiedzenia Rady Pokoju
Prezydent Donald Trump podczas pierwszego posiedzenia Rady Pokoju (fot. ALESSANDRO DI MEO / PAP / EPA)
  • Donald Trump zainaugurował w czwartek pierwsze posiedzenie Rady Pokoju w Instytucie Pokoju USA w Waszyngtonie. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele co najmniej 40 państw. Prezydent USA nazwał organ „najbardziej prestiżową radą”.
  • Dziewięciu członków zadeklarowało 7 mld dol. na pomoc dla Strefy Gazy. USA mają przekazać dodatkowe 10 mld dol., choć bez wskazania celu. Koszt odbudowy regionu oszacowano na 70 mld dol.
  • Część sojuszników, w tym Wielka Brytania, Francja i Niemcy, odmówiła członkostwa. Państwa te wzięły udział jedynie jako obserwatorzy. Obawy zgłosiła także ONZ oraz Watykan.

Reklama

– Rada Pokoju jest jedną z najważniejszych rzeczy, w które się angażuję – powiedział w czwartek w Instytucie Pokoju Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Jak stwierdził, Rada Pokoju „jest najbardziej prestiżową radą”. – Widziałem wiele rad. Ta jest najlepsza. Chcę podziękować przywódcom, prawie wszyscy przyjęli zaproszenie. Ci, którzy nie przyjęli, przyjmą wkrótce. Większość zrobiła to natychmiast. Było też kilku, których nie chcieliśmy – przekazał.

Rada Pokoju bez Polski. Na spotkaniu Marcin Przydacz

W pierwszym spotkaniu nowopowstałego organu udział wzięli przedstawiciele co najmniej 40 państw. Wśród nich znaleźli się m.in. premier Węgier Viktor Orbán i prezydent Argentyny Javier Milei. Polskę na wydarzeniu reprezentował Marcin Przydacz.


Reklama

Choć prezydent Polski Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie do dołączenia do organu i brał udział w spotkaniu inaugurującym radę podczas Światowego Forum Ekonomicznego w szwajcarskim Davos, deklaracji członkowskiej nie podpisał. – Tego typu podpis prezydenta wymaga wcześniejszej akceptacji przez polski parlament, pewnej inicjatywy Rady Ministrów – tłumaczył przed miesiącem.


Reklama

– Nie było wokół tego większej dyskusji. Po prostu kwestia formalna tutaj zdominowała dyskusję. Pan prezydent Donald Trump z pełnym zrozumieniem przyjął deklarację prezydenta wolnego, niepodległego Narodu Polski – mówił w połowie stycznia w Davos Karol Nawrocki.

17 mld dol. dla Strefy Gazy. „Inwestycja w stabilność

Podczas pierwszego posiedzenia Rady Pokoju Donald Trump poinformował, że dziewięciu członków organu zadeklarowało 7 mld dol. na pakiet pomocowy dla zniszczonej wojną Strefy Gazy.

Wśród darczyńców znalazły się:


Reklama

  • Kazachstan,
  • Azerbejdżan,
  • Zjednoczone Emiraty Arabskie,
  • Maroko,
  • Bahrajn,
  • Katar,
  • Arabia Saudyjska,
  • Uzbekistan,
  • Kuwejt.

Reklama

Ponadto Stany Zjednoczone przekazać mają kolejne 10 mld dol., jednak nie jest pewne, na co dokładnie zostaną one skierowane. – Każdy wydany dolar to inwestycja w stabilność i nadzieję na nowy, harmonijny region – mówił Donald Trump. Łącznie koszt odbudowy zniszczonej wojną Strefy Gazy oszacowano na 70 mld dol.

Biorący udział w spotkaniu w Waszyngtonie członkowie Rady Pokoju rozmawiać mają m.in. nt. utworzenia uzbrojonych sił międzynarodowych, które zapewnić mają bezpieczeństwo i demilitaryzację Hamasu. Wśród gotowych do tego wymieniane są Indonezja, Maroko, Kazachstan, Kosowo i Albania.

Obawy wokół Rady Pokoju. Rzeczniczka Białego Domu: Nieuzasadnione

Pomysł powołania Rady Pokoju pojawił się przy okazji 20-punktowego planu pokojowego dla Strefy Gazy, przedstawionego przez Donalda Trumpa we wrześniu ub.r. Początkowo dotyczyć miał on jedynie sytuacji w Strefie Gazy, jednak – zgodnie z zapowiedziami prezydenta Stanów Zjednoczonych – jej mandat ma być rozszerzany.


Reklama

Powoduje to obawy m.in. ze strony Organizacji Narodów Zjednoczonych. – Kiedyś mnie tu nie będzie. Organizacji Narodów Zjednoczonych nie zabraknie. Myślę, że będzie znacznie silniejsza, a Rada Pokoju będzie niemalże doglądać ONZ i dbać o to, by działała prawidłowo – komentował Donald Trump.


Reklama

Wielu kluczowych sojuszników, w tym Wielka Brytania, Francja i Niemcy, odmówiło dołączenia do Rady, uczestnicząc w spotkaniu jedynie w charakterze obserwatorów. Sceptycyzm wyraził także Watykan. Kardynał Pietro Parolin podkreślił, że to „przede wszystkim ONZ powinna zarządzać tymi sytuacjami kryzysowymi”.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt nazwała te obawy nieuzasadnionymi. – Prezydent ma bardzo śmiały i ambitny plan oraz wizję odbudowy i rekonstrukcji Strefy Gazy, która dzięki Radzie Pokoju jest już w toku – powiedziała. Mike Waltz, ambasador USA przy ONZ, dodał krótko: – Stare sposoby nie działały.


Reklama