Reklama
Reklama
Reklama

TSUE wydał ważny wyrok dla pasażerów. Linie lotnicze nie mogą już tak łatwo odmawiać

Opóźniony lot do Warszawy i odszkodowanie. TSUE wydał ważny wyrok dla pasażerów
Opóźniony lot do Warszawy i odszkodowanie. TSUE wydał ważny wyrok dla pasażerów. (fot. Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Ważny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie odszkodowań za opóźnione loty. Przewoźnik nie może automatycznie odmówić wypłaty pieniędzy tylko dlatego, że opóźnienie było związane z decyzją kontroli ruchu lotniczego. TSUE wskazał, co linia lotnicza musi wykazać, aby uniknąć odpowiedzialności.

  • Sprawa pasażerki lecącej do Warszawy trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE.
  • Lot był opóźniony o ponad trzy godziny. Linia lotnicza miała konkretny argument na swoją obronę.
  • Wcześniejszy wyrok Sądu UE był niekorzystny dla pasażerki. TSUE zmienił sytuację.
  • Kluczowa okazała się decyzja kontroli ruchu lotniczego dotycząca wcześniejszego rejsu.
  • TSUE wskazał, co przewoźnik musi wykazać, aby uniknąć wypłaty odszkodowania.

To istotna zmiana dla pasażerów dochodzących rekompensaty za opóźnienia. TSUE w wyroku z 8 października 2026 r. w sprawie C-108/26 RX uznał, że sama decyzja kierownictwa lotów nie jest jeszcze „nadzwyczajną okolicznością”, która zwalnia przewoźnika z odpowiedzialności. Tym samym zakwestionował wcześniejsze rozstrzygnięcie Sądu UE.

Spór zaczął się od opóźnionego rejsu do Warszawy

Postępowanie dotyczyło pasażerki podróżującej z Izmiru do Warszawy. Samolot dotarł do celu z opóźnieniem przekraczającym trzy godziny, co stało się podstawą żądania wypłaty odszkodowania.

Przewoźnik wskazywał jednak, że przyczyną problemów była decyzja kontroli ruchu lotniczego dotycząca wcześniejszego rejsu tego samego samolotu. Chodziło o połączenie z Katowic do Izmiru, którego start został przesunięty. W efekcie opóźnienie „przeszło” na kolejny lot, tym razem do Warszawy.

Reklama
Reklama

Linia lotnicza argumentowała, że skoro ograniczenie zostało narzucone przez kontrolę ruchu lotniczego, powinno zostać uznane za okoliczność nadzwyczajną. To z kolei oznaczałoby brak obowiązku wypłaty rekompensaty pasażerce.

Wcześniejsze orzeczenie było korzystne dla linii

W styczniu Sąd UE rozpatrujący sprawę T-134/25 przyjął właśnie taką interpretację. Uznał, że decyzja kontroli lotów dotycząca wcześniejszego rejsu może stanowić „nadzwyczajną okoliczność”, nawet jeśli jej skutki doprowadziły następnie do opóźnienia kolejnego połączenia.

Sprawa miała szczególne znaczenie, ponieważ pytania prejudycjalne skierował do TSUE Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy. Późniejsze zaskarżenie wyroku Sądu UE nastąpiło ze strony pierwszego rzecznika generalnego TSUE, który uznał rozstrzygnięcie za istotne odstępstwo od dotychczasowego orzecznictwa.

Trzeba sprawdzić, dlaczego wydano decyzję

Kluczowe znaczenie dla ostatecznego rozstrzygnięcia miała opinia rzecznika generalnego TSUE z 10 września. Uznał on, że wcześniejszy wyrok „narusza jedność i spójność prawa Unii”.

Jego zdaniem nie można poprzestać na stwierdzeniu, że opóźnienie było następstwem decyzji kierownictwa lotów. Jak wskazywał rzecznik, „decyzji kierownictwa lotów nie można, jako takiej i niezależnie od uzasadnienia leżącego u jej podstaw, uznać za »nadzwyczajną okoliczność«”.

Reklama
Reklama

W praktyce oznacza to konieczność sięgnięcia krok dalej. Sąd krajowy powinien ustalić, co faktycznie doprowadziło do wydania decyzji przez kontrolę ruchu lotniczego. Znaczenie może mieć więc nie sama decyzja, lecz przyczyna, która za nią stała.

Jeżeli ograniczenia wynikały przykładowo z ekstremalnych warunków pogodowych, sytuacja może wyglądać inaczej niż w przypadku zwykłych ograniczeń operacyjnych czy przeciążenia ruchu lotniczego.

TSUE podzielił stanowisko rzecznika

Ostateczne rozstrzygnięcie okazało się zgodne z tą opinią. W wyroku z 8 października TSUE wskazał, że przewoźnik nie może ograniczyć się do przedstawienia samej decyzji kontroli ruchu lotniczego jako uzasadnienia odmowy wypłaty odszkodowania.

Linia musi wykazać, że decyzja została podjęta z powodu zdarzenia, które rzeczywiście miało charakter nadzwyczajny. Innymi słowy, nie każda decyzja kontrolerów automatycznie zwalnia przewoźnika z odpowiedzialności.

To sąd krajowy powinien zatem ocenić rzeczywistą przyczynę ograniczenia i ustalić, czy spełnia ona warunki pozwalające uznać ją za „nadzwyczajną okoliczność”. Sam fakt, że kontrola ruchu lotniczego wpłynęła na realizację połączenia, nie zamyka więc pasażerowi drogi do ubiegania się o odszkodowanie.

Reklama
Reklama