- UPA nie była zwykłą partyzantką – była wojskowym ramieniem banderowskiej OUN, której celem było stworzenie etnicznie czystej Ukrainy.
- Na Wołyniu i w Galicji Wschodniej UPA przeprowadziła zaplanowaną akcję eksterminacji polskiej ludności – to nie był „konflikt”, to było ludobójstwo.
- Dziś UPA jest na Ukrainie symbolem walki z Rosją, a dla Polaków – symbolem rzezi na Wołyniu. Te dwie pamięci nie dają się pogodzić.
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) została powołana przez frakcję banderowską Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), będąc faktycznie jej wojskową przybudówką. Powstała w 1929 r. OUN stawiała sobie za cel siłowe stworzenie państwa ukraińskiego z wszystkich ziem zamieszkałych przez Ukraińców.
„Wołyń. Nie tylko historia”. Reportaż Arlety Bojke
Była skrajnie radykalną nacjonalistyczną organizacją. Walcząc przed wojną z polską „okupacją”, przeprowadzała akcje terrorystyczne i sabotażowe, m.in. dokonała udanych zamachów na Tadeusza Hołówkę czy ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego, a nieudane m.in. na Józefa Piłsudskiego i prezydenta Stanisława Wojciechowskiego.
Kierownictwo banderowców pod koniec 1942 r., w obliczu klęski Niemców pod Stalingradem i narastającej aktywności partyzantów sowieckich, zdecydowało się rozpocząć powstanie przeciwko okupantowi hitlerowskiemu i sformować w tym celu partyzantkę.
Chociaż za moment powołania UPA uważa się oficjalnie 14 października 1942 r., faktycznie pierwszy oddział partyzancki Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki” został sformowany dopiero w lutym następnego roku na Wołyniu.
Wkrótce siły partyzantki wzmocniło 5 tys. dezerterów z powołanej przez Niemców ukraińskiej policji pomocniczej. Dopiero w marcu–kwietniu 1943 r. zaczęto posługiwać się nazwą UPA, używaną wcześniej przez oddziały Tarasa Bulby-Borowcia (tzw. „pierwsza UPA”). Stopniowo nadawano formacji wojskowy charakter.
W listopadzie 1943 r. powołano Główny Sztab Wojskowy na czele z podpułkownikiem Romanem Szuchewyczem ps. Taras Czuprynka, a całą Ukrainę podzielono na trzy kraje: UPA–Zachód, UPA–Północ i UPA–Wschód (faktycznie nie działało), te z kolei na Okręgi Wojskowe, składające się z Odcinków Taktycznych. Siły UPA operowały w zasadzie tylko w zachodniej części dzisiejszej Ukrainy, na Wołyniu i na terenie dawnej Galicji Wschodniej, Zakarpaciu, Żytomierszczyźnie, a także na terenie Polski, w pasie przygranicznym od Krynicy po Podlasie. Podstawową jednostką taktyczną była sotnia (kompania), składająca się z czot (plutonów), operujących często samodzielnie.
Początkowo tworzono większe jednostki: bataliony (kurenie) i pułki (zahiny), rzadko jednak operowały wspólnie. Oprócz tego we wsiach organizowano Samoobronne Oddziały Kuszczowe.
Założenia i działania przeciwko Polakom
W założeniach UPA walczyło z trzema wrogami („okupantami”) Ukrainy: Niemcami, Sowietami i Polakami. Zwalczano też inne ukraińskie formacje partyzanckie, wspomniane oddziały Bulby-Borowcia czy oddziały powołane przez konkurencyjną frakcję „melnykowską” OUN. Siły UPA prowadziły działania przeciwko okupantowi niemieckiemu i sowieckiej partyzantce, jednakże na największą skalę atakowano miejscową ludność polską.
Liczono, że tak jak pod koniec I wojny światowej może dojść do klęski zarówno Niemiec, jak i Rosji — wówczas jedynym rywalem pozostaną Polacy, dlatego należy się ich zawczasu pozbyć. Pierwszy atak na Polaków w kolonii Parośle II przeprowadził wspomniany oddział „Dowbeszki-Korobki” w lutym 1943 r. (zabito ogółem we wsi i w sąsiedztwie 170 osób).
W marcu 1943 r. z inicjatywy kierującego strukturami OUN i tworzącego pierwszą partyzantkę na Wołyniu Dmytro Klaczkiwskiego ps. Kłym Sawur we wschodniej części regionu rozpoczęła się „antypolska akcja” OUN i UPA, którą stopniowo przesuwano na zachód. Starano się zabić wszystkich Polaków, często w wyjątkowo okrutny sposób, nie oszczędzając kobiet i dzieci, likwidując także wszelkie ślady polskości (niszcząc także zabudowania, kościoły).
Apogeum „antypolskiej akcji” nastąpiło 11 lipca 1943 r., kiedy to siły UPA wraz ze zmobilizowanymi chłopami (tzw. siekiernikami) napadły na ponad setkę miejscowości zamieszkałych przez Polaków. Nieliczne polskie samoobrony nie były w stanie powstrzymać napastników. Działania przeciwko Polakom na Wołyniu zostały zatwierdzone ex post przez III zjazd OUN latem 1943 r. i trwały aż do końca roku. Ogółem na Wołyniu i skrawkach Polesia z rąk podziemia ukraińskiego i zmobilizowanych przez nie chłopów zginęło 50–60 tys. Polaków, około sto tysięcy uciekło.
Rozszerzenie działań i walki na terenie Polski
Od początku 1944 r. rozpoczęły się napaści na Polaków w dawnej Galicji Wschodniej. Do największych zbrodni na Polakach doszło w Hucie Pieniackiej w lutym i w Podkamieniu w marcu tegoż roku. Według wyliczeń Damiana Markowskiego ogółem w Galicji Wschodniej miało zginąć do 35 tys. Polaków, uciekło ponad 230 tys. Opór ze strony polskiego podziemia był tutaj znacznie silniejszy.
W marcu 1944 r. kierownictwo UPA postanowiło przenieść antypolską akcję UPA na Lubelszczyznę. Spodziewając się takiego rozwoju wypadków, miejscowe siły Armii Krajowej dokonały wyprzedzających napadów na Sahryń i szereg innych miejscowości, zabijając ich ukraińskich mieszkańców. Po wkroczeniu na Lubelszczyznę sił UPA z Wołynia doszło do powstania regularnego frontu pomiędzy partyzantką polską i ukraińską wzdłuż rzeki Huczwy.
Odwiedziłem Nowe Centrum Warszawy. Ktoś tu bawi się w miejskie Lego
Walka z ZSRR i działalność powojenna
Po zajęciu Wołynia i Galicji Wschodniej przez Armię Sowiecką UPA przystąpiła do walki z nowym okupantem. Chcąc pozyskać szersze poparcie społeczeństwa dla swoich działań, powołano Ukraińską Główną Radę Wyzwoleńczą, w skład której weszli również politycy innych orientacji politycznych.
Faktycznie jednak partyzantka, w szczytowym momencie w 1944 r. licząca 25–30 tys. ludzi, nadal podporządkowana była kierownictwu OUN, a dowódcy UPA byli zarazem referentami wojskowymi odpowiednich szczebli organizacji. Siły UPA i bojówki OUN atakowały głównie funkcjonariuszy reżimu sowieckiego i kolaborujących z nim Ukraińców, stając się symbolem oporu przeciwko sowieckiemu okupantowi brutalnie rusyfikującemu zajęte tereny.
Zyskały tym spore poparcie wśród miejscowej ludności ukraińskiej. Największym sukcesem było zabicie w zamachu dowódcy I Frontu Ukraińskiego generała Nikołaja Watutina. Sporadycznie nadal atakowano i zabijano Polaków, szczególnie w obwodzie tarnopolskim, chcąc zmusić ich do wyjazdu do Polski w ramach trwającej wówczas wymiany ludności.
50 cech, które posiada każdy prawdziwy Polak
Na terenach dzisiejszej Polski, poza Lubelszczyzną i Bieszczadami, podziemie ukraińskie nie prowadziło już zorganizowanej akcji antypolskiej na taką skalę, jakkolwiek dochodziło do napaści i mordowania Polaków.
We wrześniu 1944 r. dowódca UPA „Zachód” Wasyl Sydor ps. Szełest nakazał oficjalnie wstrzymanie ataków na Polaków, za wyjątkiem kolaborantów. Uznało bowiem, że największe korzyści z wzajemnych napaści odnoszą Sowieci. Nadal jednak dochodziło do mordów na Polakach uważanych za kolaborantów z komunistyczną władzą (z rąk podziemia zginęło około tysiąca cywili).
Na terenie dzisiejszej Polski ukraińskie podziemie próbowało nawet dojść do porozumienia z polskim podziemiem niepodległościowym, wzywając do stworzenia wspólnego frontu antysowieckiego. Doszło jedynie do zawarcia szeregu lokalnych porozumień o wzajemnym nieatakowaniu, które najdłużej obowiązywały na Lubelszczyźnie i Podlasiu.
Podziemie banderowskie, jako jedyny obrońca ludności ukraińskiej przed deportacją do Związku Sowieckiego, na niektórych terenach zyskało tym spore poparcie, jednakże część Ukraińców odstręczało swoją brutalnością, stąd wielu Ukraińców zmobilizowano do partyzantki siłą.
Po zakończeniu akcji „Wisła”, w trakcie której wojsko polskie przesiedliło prawie wszystkich Ukraińców z południowo-wschodniej części kraju na tereny poniemieckie i zadało poważne straty UPA, kierownictwo podziemia ukraińskiego w Polsce przeprowadziło demobilizację pozostałych jeszcze sił, część z nich przerzucając na sowiecką Ukrainę.
Bilans, upadek i pamięć historyczna
Według najbardziej wiarygodnych szacunków polskich badaczy (Grzegorz Hryciuk, Grzegorz Motyka, Damian Markowski) z rąk banderowskiego podziemia ukraińskiego mogło zginąć do 100 tys. Polaków, najwięcej na Wołyniu i w wschodniej części dawnej Galicji, gdzie działania UPA można określić jako ludobójstwo.
Zełenski to nie jest jedyny problem. Polska przyznawała odznaczenia mordercom. Co z tym zrobimy?
Należy dodać, że z rąk polskiego podziemia, w tzw. akcjach odwetowych, a po zakończeniu okupacji hitlerowskiej na terenie dzisiejszej Polski także milicji, wojska i innych formacji mundurowych, zginęło zapewne co najmniej kilkanaście tysięcy Ukraińców (ukraińskie wyliczenia podają nawet 27 tys.), z których zaledwie cząstka służyła w podziemiu.
Na sowieckiej Ukrainie w wyniku przeprowadzonej przez wojska NKWD w 1946 r. operacji „Wielka Blokada” większość oddziałów leśnych UPA została rozformowana, pozostały sotnie operujące w Karpatach. Za faktyczny koniec UPA uważa się zabicie w marcu 1950 r. jej dowódcy Romana Szuchewycza, chociaż pojedyncze grupy nadal działały.
Jego następca i zarazem ostatni komendant UPA – Wasyl Kuk – po ujęciu przez Sowietów wezwał członków podziemia do rezygnacji z walki. Ostatni upowcy zostali ujęci w 1960 r. Według sowieckich zestawień z rąk podziemia ukraińskiego zginęło ponad 30 tys. osób, w tym 8340 żołnierzy Armii Czerwonej, służb specjalnych i istriebitielnych batalionów, wielu przedstawicieli władzy sowieckiej, pracowników organów partyjnych, ale także zwykłych cywili oskarżonych o kolaborację bądź tylko niechcących podporządkować się organizacji.
UPA w niepodległej Ukrainie stała się symbolem oporu przeciwko sowietyzacji. Należy jednakże pamiętać, że przez szeregi OUN i UPA przewinęło się maksymalnie 150–200 tys. osób, prawie wyłącznie z Zachodniej Ukrainy (tj. włączonych do ZSRR terenów II Rzeczypospolitej), podczas gdy na wschodniej i centralnej Ukrainie banderowcy byli traktowani jako faszyści i nie zyskali poparcia. Natomiast w szeregach Armii Czerwonej służyło 6,5 mln Ukraińców.
*Opierałem się m.in. na publikacjach: G. Hryciuk, „Przemiany narodowościowe i ludnościowe w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w latach 1931-1948”, Toruń 2005; G. Motyka, „Ukraińska partyzantka 1942-1960”, Warszawa 2015; tegoż, Wołyń’43, Kraków 2016; J. Pisuliński, „Akcja specjalna 'Wisła'”, Rzeszów 2017; D. Markowski, „W cieniu Wołynia. Antypolska akcja OUN i UPA w Galicji Wschodniej 1943-1945”, Kraków 2023.

