Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha odniósł się do napięć w relacjach polsko-ukraińskich wywołanych decyzją prezydenta Zełenskiego o nadaniu imienia „Bohaterów UPA” jednostce wojskowej. Zaapelował o powstrzymanie spirali nienawiści i kontynuowanie dialogu. Jednocześnie stwierdził: nazwa pododdziału była wyborem naszych żołnierzy.

- Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha oświadczył w środę, że zaostrzenie relacji polsko-ukraińskich nie służy ani Ukraińcom, ani Polakom. Minister wprost wezwał do powstrzymania spirali nienawiści w sytuacji zagrożenia ze strony Rosji.
- Szef MSZ Ukrainy wspomniał o dwóch latach polsko-ukraińskiego dialogu dotyczącego ważnych kwestii historycznych: m.in. o ekshumacjach, ponownych pochówkach ofiar oczy o Kongresie Historyków.
- Sybiha wrócił do kwestii nadania jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”. Jak stwierdził, nazwę wybrali ukraińscy żołnierze walczący na froncie.
Szef ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Andrij Sybiha zaapelował o powstrzymanie eskalacji napięć między Ukrainą a Polską. We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczył, że zaostrzanie relacji nie przynosi korzyści żadnemu z narodów.
Minister odniósł się w środę do decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu imienia „Bohaterów UPA” elitarnemu Samodzielnemu Centrum Sił Operacji Specjalnych „Północ”. W Polsce UPA uznawana jest za formację zbrodniczą – decyzja Zełenskiego spotkała się z powszechnym oburzeniem.
Zełenski to nie jest jedyny problem. Polska przyznawała odznaczenia mordercom. Co z tym zrobimy?
Polsko-ukraiński dialog o historii
Andrij Sybiha przypomniał, że w ciągu ostatnich dwóch lat oba kraje prowadziły konstruktywny dialog na tematy historyczne. Napisał o przeprowadzonych ekshumacjach i ponownych pochówkach ofiar zbrodni wołyńskiej oraz o Kongresie Historyków polskich i ukraińskich zorganizowanym na początku maja.
„I to jest właśnie właściwe podejście, oparte na wzajemnym szacunku, uznaniu i uczciwości. Nie wolno go podważać ani nakręcać spirali nienawiści. Tym bardziej w sytuacji, gdy nad nami wszystkimi – Ukraińcami, Polakami i innymi Europejczykami – ponownie zawisło zagrożenie ze strony naszego odwiecznego wroga, Rosji” – oświadczył Sybiha.
Sybiha o „wyborze naszych żołnierzy”
Minister przekonywał, że imię jednostki było oddolną inicjatywą. „Nazwa pododdziału była wyborem naszych żołnierzy” – napisał.
Dodał, że obrońcy Ukrainy zmagający się z najazdem Rosjan zasługują na bezwarunkowy szacunek. „To właśnie oni dziś, kosztem własnego zdrowia, a często także życia, utrzymują linię frontu i bronią całej Europy przed rosyjskim zagrożeniem. Płacą za to najwyższą cenę” – argumentował.
Wiem na pewno, że nasi żołnierze nie mieli nawet w najmniejszym stopniu antypolskich intencji. Chodziło im o upamiętnienie tych, którzy wiele lat temu również walczyli przeciw imperialnej Moskwie, bolszewicko-komunistycznej okupacji i represjom.
Andrij Sybiha
minister spraw zagranicznych Ukrainy
„Wzywamy do dialogu i umacniania naszych relacji zgodnie z priorytetami bezpieczeństwa oraz pomyślnej przyszłości naszych państw” – oświadczył szef MSZ Ukrainy.
Sygnalista z Uniwersytetu w Siedlcach: Rektor Minkina próbuje mnie zniszczyć
Skandal wokół decyzji Zełenskiego
W ubiegłym tygodniu prezydent Zełenski nadał imię „Bohaterów UPA” wspomnianemu Samodzielnemu Centrum Sił Operacji Specjalnych „Północ”. W reakcji prezydent Karol Nawrocki poinformował w miniony piątek, że zaproponował, by 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego jednym z punktów było odebranie Zełenskiemu tego orderu.
Według historyków w lipcu 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na sto pięćdziesiąt miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego.
Sprawcami zbrodni, nazywanej także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.
Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców – efektem symetrycznego konfliktu zbrojnego.