Reklama

W służbie Federacji Rosyjskiej. Były żołnierz z zarzutami o szpiegostwo

Reklama

Dariusz M. jako żołnierz służył w jednostkach w Krakowie i Hrubieszowie. Dziś ścigany jest listem gończym za domniemaną współpracę z rosyjskimi służbami. W opinii prokuratora działa jako szpieg i najemnik.

Emblemat Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej
Emblemat Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej na rękawie. (fot. Militarist / Shutterstock)
  • Prokuratura postawiła zarzuty byłemu żołnierzowi Sił Zbrojnych RP.
  • Dariusza M. – znanego jako Polak na Donbasie – dotyczy zarzut najemniczej służby w rosyjskiej armii.
  • Śledczy wskazują też na podejrzenia współpracy z obcym wywiadem.

Reklama

W lipcu zeszłego roku prokuratura w komunikacie poinformowała o wszczęciu śledztwa dotyczącego działalności żołnierza Sił Zbrojnych RP przebywającego na terytorium Federacji Rosyjskiej. Jej reakcję wywołały dezinformujące treści zamieszczane na TikToku przez użytkownika figurującego na tej platformie pod nazwą PolaknaDonbasie. Ich celem miało być m.in. wywołanie poważnych zakłóceń w ustroju Rzeczypospolitej Polskiej.

Zarzuty dla byłego żołnierza. Walczy w rosyjskiej armii

Sierpień 2025 r. przyniósł śledztwo przeprowadzone przez Demagog.pl, dzięki któremu poznaliśmy szczegóły działalności Dariusza M. Portal skontaktował się z przedstawicielami właściwych jednostek i potwierdził, że mężczyzna jest byłym żołnierzem Sił Zbrojnych RP. 

Okazało się również, że bierze on aktywny udział w wojnie w Ukrainie po stronie Federacji Rosyjskiej. W wywiadzie, którego udzielił jeszcze w lipcu 2025 r. ujawnił, że walczy na kierunku zaporosko-donieckim jako artylerzysta. Przedtem był członkiem międzynarodowej brygady „Pietnaszka”. Jak sam wspominał, o istnieniu brygady dowiedział się, będąc jeszcze w Polsce, od Rosjanki, którą poznał w sieci.


Reklama

Prokuratura uznała, że walka w rosyjskim wojsku wypełnia przesłanki przyjęcia obowiązków wojskowych w obcym wojsku bez zgody właściwego organu i postawiła Dariuszowi M. zarzut z art. 141 § 1 k.k.


Reklama

Kosiniak-Kamysz komentuje. „Zdrada wartości, etosu, historii i przyszłości Polski”

Sprawę w czwartek skomentował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który działania żołnierza nazwał „zdradą”.

– Trzeba go ścigać i dobrze, że został list gończy wysłany – powiedział polityk. Jego zdaniem konieczna jest zdecydowana reakcja instytucji państwowych. – To zdrada wartości, etosu, historii i przyszłości Polski – podsumował.

Ochotnik-tiktoker. Oskarżenia o propagandę na rzecz Rosji 

Dariusz M. jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Działa nie tylko na TikToku, ale również na Telegramie. Z tego ostatniego można dowiedzieć się np. że otrzymał on rosyjski paszport. 


Reklama

Były żołnierz chętnie komentuje sprawy związane z wojną, polityką i relacjami międzynarodowymi. Według Demagog.pl przedstawiany przez niego punkt widzenia pokrywa się z narracjami oficjalnej rosyjskiej propagandy. 


Reklama

Tę opinię zdaje się podzielać prokuratura, bo drugi zarzut postawiony Dariuszowi M. dotyczy brania udziału w działalności obcego wywiadu albo działaniu na jego rzecz poprzez prowadzenie dezinformacji, polegającej na rozpowszechnianiu nieprawdziwych oraz wprowadzających w błąd informacji celem wywołanie poważnych zakłóceń w ustroju Rzeczpospolitej Polskiej”.

Tiktoki z frontu

Warto dodać, że Dariusz M. publikuje również nagrania z frontu. Z informacji podawanych przez NovayaGazeta Europe wynika, że w rosyjskiej armii używanie telefonów na froncie jest zakazane od 2019 r., a w 2024 r. zakaz ten został nawet zaostrzony. 

Wyraźnie wskazano na niedopuszczalność ujawniania lokalizacji jednostki, a tym czasem Dariusz M. wrzuca nagrania, które potencjalnie mogłyby posłużyć do ustalenia jego miejsca pobytu. 

Stąd Demagog.pl wysnuwa wniosek, że działalność byłego żołnierza jest podejmowana za specjalnym przyzwoleniem rosyjskich służb


Reklama