Rząd sfinalizował umowy z krajowym sektorem zbrojeniowym na dostawy sprzętu dla polskiej armii w ramach mechanizmu SAFE. – W ciągu trzech dni zawarliśmy 62 umowy na 120 mld zł – poinformował na konferencji prasowej wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, niewykorzystanie pieniędzy z SAFE byłoby „zbrodnią” i „zdradą Polski, zdradą kolejnych pokoleń”.

- Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podsumował etap zawierania umów z krajową zbrojeniówką na dostawy sprzętu dla wojska finansowane z unijnego programu SAFE. W ostatnich dniach maja podpisano łącznie 62 kontrakty.
- Podpisane umowy opiewają na ok. 120 mld zł. W polskich zakładach zamówiono m.in. wozy bojowe, artylerię i amunicję.
- Następny etap kontraktacji w ramach SAFE to zakupy dokonywane wspólnie z zagranicznymi partnerami. Tutaj też polski przemysł zbrojeniowy ma skorzystać.
Ostatnie dni ubiegłego miesiąca – 28, 29 i 30 maja – upłynęły pod znakiem intensywnego podpisywania umów na dostawy sprzętu dla polskiego wojska w ramach mechanizmu SAFE, czyli unijnego programu pożyczek na obronność. Przypomnijmy, że Polska pozyskała z tego programu ok. 43,7 mld euro, czyli mniej więcej 185 mld zł według obecnego kursu.
Polska domknęła krajową kontraktację w ramach SAFE
Rząd Donalda Tuska od początku akcentował, że głównym beneficjentem SAFE ma być krajowy sektor zbrojeniowy. O to zresztą walczyliśmy w Brukseli w ubiegłym roku, kiedy wykuwał się ostateczny kształt programu. Komisja Europejska chciała, żeby SAFE promował przede wszystkim współpracę między krajami członkowskimi Unii Europejskiej – a więc wspólne zakupy broni przez co najmniej dwa państwa. Polsce zależało na tym, żeby część zamówień można było składać samodzielnie, czyli w formule single procurement. To się udało.
Polska zbrojeniówka pod ogromną presją. Nigdy nie wydawaliśmy takich pieniędzy w takim tempie
Czas na podpisanie umów zawieranych w ramach samodzielnych zakupów upływał właśnie z końcem maja, stąd też byliśmy ostatnio świadkami swoistego maratonu kontraktowania. W imieniu rządu umowy z krajowymi spółkami zbrojeniowymi – tak państwowymi, jak i prywatnymi – podpisywała Agencja Uzbrojenia. W poniedziałek 1 czerwca „polski” etap kontraktacji w ramach SAFE podsumował wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
– W ciągu trzech dni zawarliśmy 62 umowy na 120 miliardów złotych z polskim przemysłem zbrojeniowym. (…) Musimy mieć większe zdolności operacyjne i z dnia na dzień niezależność również produkcji zbrojeniowej – mówił na specjalnej konferencji prasowej.
Jak stwierdził, „zbrodnią” i „zdradą Polski, zdradą kolejnych pokoleń” byłoby niewykorzystanie pieniędzy z unijnego mechanizmu pożyczek na obronność. – Budowa tego potencjału militarnego jest inwestycją w kolejne pokolenia. (…) My to robimy po to, żeby nasze dzieci i wnuki nie musiały płacić swoją krwią za bezpieczeństwo Polski. Bo jeśli dzisiaj zainwestujemy w to bezpieczeństwo, to nasze dzieci, wnuki i kolejne pokolenia będą po prostu bezpieczne, bo nikt Polski nie zaatakuje – podkreślał wicepremier.
Jakie umowy podpisano w ramach mechanizmu SAFE?
Wśród kontraktów zawartych w ramach SAFE z polskim przemysłem zbrojeniowym są:
- umowy na dostawy sprzętu z Hutą Stalowa Wola (Polska Grupa Zbrojeniowa) na ok. 60 mld zł – obejmują one m.in. 146 bojowych wozów piechoty Borsuk, 96 armatohaubic Krab, 64 samobieżne moździerze Rak, 1000 wozów amunicyjnych, dowodzenia i łączności dla wyrzutni rakiet Homar-K czy systemy minowania narzutowego Baobab-K;
- umowy z zakładami Rosomaka w Siemianowicach Śląskich (PGZ) na ponad 900 mln zł – obejmują m.in. 30 wozów ewakuacji medycznej oraz 18 wozów dowodzenia na platformie KTO Rosomak;
- umowa z konsorcjum PGZ-Amunicja (tj. ze spółkami PGZ działającymi w tej branży) na ponad 13,5 mld zł – obejmuje dostawę kilkuset tysięcy sztuk amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm;
- umowa z Gdańską Stocznią „Remontowa” na ok. 1,5 mld zł – obejmuje budowę dwóch okrętów hydrograficznych dla Marynarki Wojennej;
- umowa ze spółką AMZ Kutno na ok. 570 mln zł – obejmuje rozpoznawcze transportery opancerzone Kleszcz;
- umowy z Grupą WB na ok. 12 mld zł – obejmują ponad 400 zestawów amunicji krążącej Warmate, 12 bateryjnych modułów ogniowych bezzałogowych systemów poszukiwawczo-uderzeniowych Gladius oraz 190 zestawów bezzałogowców FlyEye.
Krajowa zbrojeniówka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa
Czerwiec wyznacza początek drugiego etapu – zawierania umów w ramach procedury common procurement. Polskie przedsiębiorstwa będą zawiązywać konsorcja z partnerami zagranicznymi, co oznacza, że model pojedynczych zamówień krajowych ustąpi miejsca wspólnym zakupom międzynarodowym. Właśnie ta zmiana formuły pozwoli na uruchomienie pozostałych środków z polskiej puli SAFE przeznaczonych dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, w myśl deklaracji rządu, że łącznie aż 89 proc. tego, co wynegocjowaliśmy w Brukseli, trafi do krajowych firm. Przy całkowitej puli 185 mld zł daje to kwotę blisko 165 mld zł.
Pięknie zapowiedziana kronika katastrofy Rafała Trzaskowskiego
Według Władysława Kosiniaka-Kamysza, w tym drugim etapie rząd ruszy z „ekspansją polskiego sprzętu na inne rynki”. Zdaniem szefa MON, polskie przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun „będą kupowane przez większość armii europejskiej”, a zautomatyzowane pojazdy minowania narzutowego Baobab „będą kupowane przez naszych bałtyckich sąsiadów”.
– Wszystkie zdolności związane z obrazowaniem kosmicznym, z obrazowaniem monochromatycznym będą kupowane, moim zdaniem, przez większość państw europejskich, większość państw NATO – dodał wicepremier w rządzie Donalda Tuska.
Jak podaje na swojej stronie internetowej MON, w realizację programu SAFE po stronie polskiego przemysłu zaangażowanych jest łącznie 11 981 partnerów na terenie całego kraju.