
U połowy Polaków stwierdzono nadmierną masę ciała, a u prawie 40 proc. nadwagę. To wnioski z WOBASZ3, raportu opisującego stan zdrowia dorosłych osób w naszym kraju. – Nadwaga wiąże się z licznymi chorobami, ale także wpływa na psychikę. Cenę za nią płacą wszyscy, także osoby zdrowe i wysportowane – mówi w rozmowie z Zero.pl dietetyk Jakub Mauricz.
- Jak pokazuje raport WOBASZ3, 21 proc. Polaków choruje na otyłość. W porównaniu do poprzednich edycji badań zwiększyła się liczba osób dorosłych, które mają nadwagę. Obecnie to 37,6 proc. badanych.
- WOBASZ, czyli Wieloośrodkowe Ogólnopolskie Badanie Stanu Zdrowia Ludności, to badanie przeprowadzane raz na 10 lat przez Narodowy Instytut Kardiologii. Najnowsze jego wydanie dotyczy 2025 i 2026 r.
- – Otyłość i nadwaga bardzo mocno zwiększają ryzyko rozwoju chorób serca, ale przede wszystkim wpływają na chorobę taką jak cukrzyca typu 2, na którą choruje już 10 proc. narodu, czyli około 3,5 mln osób, a kolejne 5 mln osób znajduje się w stadium przedcukrzycowym – ostrzega dietetyk Jakub Mauricz w rozmowie z Zero.pl.
WOBASZ3, czyli najnowsze badanie pokazujące różne aspekty zdrowia Polaków, zostało wykonane przez specjalistów z Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie na podstawie danych zebranych u ok. 9–10 tys. losowo wybranych pacjentów. Z raportu wynika, że prawie 38 proc. dorosłych Polaków ma nadwagę, a 21 proc. choruje na otyłość.
„Łącznie problem nadmiernej masy ciała dotyczy ponad 18 mln osób. W ciągu 20 lat odsetek dorosłych z otyłością praktycznie się nie zmienił, wzrosła natomiast częstość nadwagi: z 34,2 proc. do 37,6 proc. Zespół metaboliczny stwierdzono u 27,6 proc. badanej populacji, co odpowiada około 7,6 mln Polaków. Problem ten ma szczególne znaczenie, ponieważ oznacza współwystępowanie kilku czynników zwiększających ryzyko chorób sercowo-naczyniowych” – czytamy w raporcie WOBASZ3.
W porównaniu z poprzednimi badaniami, które obejmowały lata 2003-2005 i 2013-2014, wzrosła liczba osób, które mają problem z nadwagą (z 34,2 proc. do 37,6 proc.). Chodzi o tych dorosłych, których BMI, czyli stosunek masy ciała do wzrostu, przekraczał normę (od 25 do 30 pkt).
WOBASZ3. „Cenę za nadwagę płacą też osoby szczupłe i wysportowane”
Gdy porównamy wskaźniki, które zamieszczono w poprzednich raportach i tegorocznym badaniu widać też, że wzrósł odsetek osób, u których stwierdzono nadmierną masę ciała (powyżej 25 pkt BMI). W raporcie za lata 2003-2005 było to ok. 55 proc. badanych Polaków, w latach 2013-2014 – 57,9 proc., a w tegorocznym: do 60 proc. To oznacza, że statystycznie ponad 18 mln osób dorosłych w kraju dotyczy problem zbyt dużej masy ciała, nadwagi lub otyłości.
– Otyłość i nadwaga to problem, ponieważ sprawność osoby, która się z nim zmaga, nawet podstawowa, czyli np. wejście na klatkę schodową, będzie dosyć dużym wyzwaniem. Ponadto mamy kwestie dotyczące obciążenia naszego układu ruchu. Z powodu nadwagi lub otyłości cały nasz środek ciężkości przenosi się do dołu, za sprawą czego mamy do czynienia z pogłębioną lordozą lędźwiową, bólami w dolnym odcinku kręgosłupa, z biodrami czy szpotawością lub koślawością kolan, w zależności od tego też jak układa się nasz cały układ ruchu – wylicza Jakub Mauricz, ekspert z programu Dietetyczne Zero.
Słodzone napoje będą droższe. Eksperci: Jednorazowa podwyżka to za mało
Jak podaje dietetyk, otyłość, nadwaga czy nadmierna masa ciała bardzo mocno zwiększają ryzyko rozwoju poważnych chorób.
– Mowa o chorobach serca, a także, przede wszystkim, występowaniu cukrzycy typu 2, na którą choruje już 10 proc. narodu, czyli około 3,5 mln osób. Kolejne 5 mln osób znajduje się w stadium przedcukrzycowym. Ponadto warto wiedzieć, że otyłość to także jest zwiększone ryzyko niektórych nowotworów, w tym nowotworów okrężnicy – mówi Jakub Mauricz.
Otyłość czy nadwaga, według eksperta Kanału Zero, wpływają też na psychikę osób, które się z nimi walczą.
– Coraz częściej mówi się o tym, że chore jelita to chora psychika, a najczęściej osoby, które mają nadmierną masę ciała, także zmagają się z kłopotami dotykającymi naszych funkcji psychicznych. Wszyscy płacimy składki zdrowotne, które idą potem na leczenie osób borykających się np. z metabolicznym stłuszczeniem wątroby, czyli kolokwialnie mówiąc takim, które wyhodowaliśmy sobie sami. Nie tyle przez alkohol, ile przez po prostu dobrobyt, czyli nadmierny udział kalorii wynikający ze spożycia produktów cukierniczych, półcukierniczych, fast foodów, słodzonych napojów gazowanych, po prostu zbyt dużej ilości kalorii. Więc niestety nawet za otyłość i nadwagę my wszyscy płacimy, nawet jeżeli jesteśmy szczupli i wysportowani – dodaje Mauricz.
Naukowcy odkryli ukryte efekty treningu siłowego. Obalają mit
Tym jest spowodowana nadwaga i nadmierna masa ciała. Ekspert tłumaczy
Ekspert podał też dwie przyczyny wzrostu liczby osób otyłych i zmagających się z nadmierną masą ciała.
– Nadmierny udział spożywanych kalorii i zbyt mały udział aktywności fizycznej powodują, że nadmierna ilość kalorii po prostu kumuluje się w tkance tłuszczowej. Musimy wyjść tutaj od termodynamiki, czyli policzyć te kalorie, które przyjmujemy w formie jedzenia, picia, napojów, drinków, wszystkiego po kolei, co wkładamy do ust. Z drugiej strony trzeba uwzględnić, jakie mamy wydatki związane nie tylko z utrzymaniem naszej masy ciała, czyli spoczynkowej przemiany materii, ale także aktywnością fizyczną – tłumaczy Jakub Mauricz.
Ekspert dodał, że w przypadku, gdy nasza aktywność fizyczna jest spontaniczna, mięśnie nie będą miały okazji, by wykorzystać kalorie, które przyjęliśmy wraz z pożywieniem.
– Póki pogoda pozwala, myślę, że taki np. półgodzinny spacer po obiedzie albo po innym bardzo obfitym posiłku pomoże ustabilizować u nas glikemię i powinien też być takim wstępem do szerszej aktywności fizycznej. Zatem im prędzej będziemy w stanie dojść do tego, żeby nawet zrobić dwa razy w tygodniu trening kalisteniczny w parku pod chmurką albo też w domu zrobić serię dziesięciu przysiadów, dziesięciu pompek, dziesięciu wykroków i powtórzyć te trzy ćwiczenia razy trzy lub cztery, to jest naprawdę świetny stan wejściowy do tego, aby zadbać o siebie – zachęca dietetyk, z którym współpracował m.in. zawodnik KSW Michał Materla, Łukasz „Juras” Jurkowski, siatkarz Zbigniew Bartman czy piłkarscy reprezentanci Polski: Krzysztof Piątek i Jan Bednarek.
WOBASZ3. Mniej osób pali, ale coraz więcej ma nadciśnienie
Jak pokazuje raport WOBASZ, jeszcze dwie dekady temu regularnie paliło 31 proc. Polaków w wieku 20–75 lat, a dziś jest to 17 proc. Badanie pokazuje też, że na nadciśnienie tętnicze cierpi 32 proc. Polaków w wieku 20-75 lat i co dziesiąty między 20. i 35. rokiem życia.
Z badania WOBASZ3 wynika, że leki na nadciśnienie przyjmuje 63,5 proc. Polaków z nadciśnieniem tętniczym, przy czym ciśnienie 140/90 uzyskuje się u 32 proc. naszych rodaków z nadciśnieniem. W wielu innych krajach jest znacznie lepiej – kontrolę prawidłowego ciśnienia uzyskuje się u 70-80 proc. chorych.
WOBASZ to według jego autorów „najważniejszy polski projekt epidemiologiczny w kardiologii”. Przeprowadza się go to, by poznać rzeczywisty stan zdrowia społeczeństwa, wykrywać nierozpoznane choroby (badanie pozwala oszacować, ile osób żyje np. z niezdiagnozowanym nadciśnieniem, cukrzycą czy zaburzeniami lipidowymi), mierzyć skuteczność leczenia i profilaktyki i planować politykę zdrowotną państwa. Zgodnie z założeniami Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia, badanie ma być przeprowadzane częściej – nie co dziesięć, a co pięć lat.
Raportowi WOBASZ3 będzie poświęcony kolejny odcinek Dietetycznego Zera.
Może też Cię zainteresować:

