W przestrzeni publicznej pojawiły się nieprawdziwe informacje dotyczące lidera partii opozycyjnej Tisza, Petera Magyara. W sieci oraz w wypowiedziach części polityków powielany był zarzut, jakoby polityk miał dopuścić się drastycznego czynu wobec zwierzęcia. – Przepraszam za to, że mój wpis posłużył do tego, aby siać fake news'a – powiedział w „Porannej rozmowie Zero” Witold Tumanowicz.

- W przestrzeni publicznej pojawiły się nieprawdziwe informacje dotyczące lidera węgierskiej opozycji Petera Magyara.
- Witold Tumanowicz przyznał w „Porannej rozmowie Zero”, że jego wpis przyczynił się do rozpowszechnienia fałszywej narracji i przeprosił za „sianie fake’a”.
- Historia o rzekomym drastycznym czynie wobec zwierzęcia była elementem kampanijnej dezinformacji.
Jednym z polityków, który przyczynił się do rozpowszechnienia tej narracji w polskiej przestrzeni publicznej, był właśnie poseł Konfederacji. Na platformie X Witold Tumanowicz udostępnił wpis zawierający niezweryfikowaną informację o rzekomym „ugotowaniu psa w mikrofalówce” przez Petera Magyara, powielając tym samym przekaz, który wcześniej pojawiał się w mediach społecznościowych w ramach kampanii dezinformacyjnej.
Podczas „Porannej rozmowy Zero” poseł Tumanowicz przeprosił na szerzenie fake news’a.
– Przepraszam za to, że mój wpis posłużył do tego, aby siać fake (…). Rozmawiając z Węgrami na ulicach, usłyszałem o tej historii właśnie od samych Węgrów – kajał się polityk Konfederacji.
Ochrona kontrwywiadowcza to mit. Byli szefowie polskich służb bez wsparcia ze strony państwa
Brak wiarygodnych źródeł i dementi w sprawie rzekomej książki
Przypomnijmy. Wpis szybko zyskał duży zasięg i był dalej udostępniany przez kolejne konta, mimo braku jakichkolwiek wiarygodnych źródeł potwierdzających jego treść.
Historia o rzekomym „ugotowaniu psa w mikrofalówce” przez Magyara zaczęła krążyć w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej na Węgrzech. Jednym z jej głównych nośników była mało znana strona internetowa, która opublikowała tekst rzekomo oparty na nieistniejącej książce byłej żony polityka.
Co istotne, sama była żona polityka zaprzeczyła, jakoby jakakolwiek książka o takim tytule została wydana lub zawierała przypisywane jej treści.
Pomimo braku dowodów, fałszywe informacje zaczęły być szeroko udostępniane w mediach społecznościowych, szczególnie w ostatnich dniach kampanii wyborczej na Węgrzech.
Europa go słucha, Francja ma dość. Macronowi został rok
Kampanijna dezinformacja i rola mediów społecznościowych
Narracja została podchwycona przez konta o profilu politycznym, co dodatkowo zwiększyło jej zasięg.
Wpisy zawierające te treści osiągnęły setki tysięcy wyświetleń, a część użytkowników zaczęła powielać je dalej, pytając jednocześnie o źródła informacji.
