Podczas spotkania z wyborcami Sławomir Mentzen w ostrych słowach ocenił szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego Wiesława Kukułę. Lider Konfederacji nazwał go „nienormalnym” i stwierdził, że „nie ma kompetencji, żeby być kapralem”. Słowa te skrytykował stanowczo Krzysztof Bosak. – Prawica staje się coraz bardziej kociołkiem – mówi Zero.pl Kacper Kita.

- Sławomir Mentzen ostro zaatakował szefa Sztabu Generalnego, wywołując polityczną burzę.
- Krzysztof Bosak publicznie skrytykował jego słowa i stanął w obronie generała.
- Ekspert wskazuje na rosnące napięcia w Konfederacji i szerszy konflikt na prawicy.
Lider Konfederacji Sławomir Mentzen podczas wtorkowego spotkania z wyborcami w Elblągu powiedział o szefie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesławie Kukule: – Ten człowiek jest nienormalny. On nie ma kompetencji, żeby być kapralem, bo on niczym nigdy tak naprawdę nie dowodził, a teraz ma całą naszą armię. Ten człowiek nie ma pojęcia o ekonomii wojny.
Wypowiedź natychmiast wywołała falę krytyki – nie tylko ze strony politycznych przeciwników, ale również wewnątrz samej Konfederacji. Najmocniejszy głos sprzeciwu popłynął od Krzysztofa Bosaka, lidera skrzydła narodowego. W obszernym wpisie opublikowanym w serwisie X polityk wprost zakwestionował słowa Mentzena.
Bosak podkreślił, że miał okazję wielokrotnie rozmawiać z gen. Kukułą oraz uczestniczyć w wizytacjach Sztabu Generalnego. Jak zaznaczył, jego zdaniem dowództwo Wojska Polskiego rozumie kluczowe wyzwania współczesnego pola walki, w tym znaczenie dronów i tzw. ekonomii wojny.
Janusz Kowalski chce być polskim Nigelem Faragem. Stawia na Polexit
Bosak: „Nie przedstawiajmy dowódców jako idiotów”
„Nie przedstawiajmy naszych dowódców jako idiotów” – napisał marszałek Bosak, dodając, że odpowiedzialność za większość problemów w armii ponoszą politycy, a nie wojskowi.
W swoim wpisie Bosak nie tylko bronił generała, ale też wskazał na głębszy problem. Jego zdaniem krytyka powinna być „merytoryczna”, a nie oparta na ostrych i, jak sugerował, nieprawdziwych oskarżeniach.
Jednocześnie zaznaczył, że część zarzutów Mentzena wobec funkcjonowania wojska jest zasadna, szczególnie w kontekście opóźnień w reformach czy niedostatecznego sprawdzania zdolności mobilizacyjnych.
To jednak nie zmienia jego oceny, że forma wypowiedzi była błędna i szkodliwa.
Publiczna krytyka ze strony Bosaka to kolejny sygnał napięć między skrzydłem narodowym a środowiskiem skupionym wokół Mentzena. Od miesięcy w partii iskrzy: zarówno w trakcie kampanii prezydenckiej, jak i po niej.
Narodowcy wielokrotnie zarzucali Mentzenowi, że działa w oderwaniu od reszty ugrupowania i opiera się głównie na własnym zapleczu. Kontrowersje wzbudzały m.in. jego decyzje polityczne oraz strategia kampanijna.
Dodatkowym źródłem napięć były również wcześniejsze spory o prawybory czy relacje z innymi środowiskami politycznymi.
Trump wstrzymuje „Projekt Wolność”. Przełom w rozmowach z Iranem?
Kita: polska prawica staje się „kociołkiem” konfliktów
Mimo konfliktów liderzy Konfederacji oficjalnie utrzymują, że partia idzie do wyborów zjednoczona. Po wewnętrznych sporach osiągnięto porozumienie dotyczące podziału wpływów i miejsc na listach.
– Istnieje tutaj istotne napięcie między chęcią takich wyrazistych, sensacyjnych komentarzy, a chęcią pokazywania się jako poważny polityk. Mentzen jest emanacją tej pierwszej orientacji, a Bosak drugiej – uważa w rozmowie z Zero.pl Kacper Kita, komentator „Nowego Ładu” i autor „Epoki chaosu. Dlaczego świat skręca w prawo”. Niemniej, według Kity obaj politycy są na siebie skazani, aby z Konfederacji uczynić partię podmiotową wobec Prawa i Sprawiedliwości.
– Polska prawica staje się coraz bardziej takim kociołkiem. Myślę, że to jest trend, który się utrzyma. Najbliższe lata pokażą coraz bardziej zażartą walkę na prawicy. Jarosław Kaczyński będzie stopniowo tracił swoją pozycję i nastaną czasy bojów o sukcesję w łonie partii konserwatywnych – analizuje Kita.
Nie brakuje jednak opinii, że obecny rozejm może nie przetrwać próby kampanii wyborczej – zwłaszcza jeśli podobne kontrowersje będą się powtarzać.
Na razie obie strony mają wspólny interes: utrzymanie dobrych wyników sondażowych i rywalizację z największymi ugrupowaniami. Jednak ostatnia wymiana zdań pokazuje, że wewnętrzne podziały w Konfederacji są wciąż bardzo wyraźne.
