Ambasadorowie państw Unii Europejskiej nie osiągnęli porozumienia w sprawie 21. pakietu sankcji wobec Rosji. Sprawa trafi teraz do ministrów spraw zagranicznych, którzy w poniedziałek spróbują przełamać impas. Stawką jest m.in. utrzymanie ograniczeń dotyczących rosyjskiej ropy.

- Państwa UE nie uzgodniły 21. pakietu sankcji wobec Rosji; decyzję mają podjąć ministrowie spraw zagranicznych.
- Brak porozumienia może doprowadzić do wzrostu limitu ceny rosyjskiej ropy z 44 do 58 dol. za baryłkę.
- Spory dotyczą także zakazu wjazdu do UE dla osób zaangażowanych w wojnę przeciwko Ukrainie.
Ambasadorowie państw członkowskich Unii Europejskiej po raz kolejny nie osiągnęli porozumienia w sprawie 21. pakietu sankcji wobec Rosji – wynika z informacji unijnych źródeł dyplomatycznych. Rozmowy mają być kontynuowane na poziomie ministrów spraw zagranicznych, którzy spotkają się w poniedziałek w Brukseli.
Sprawa jest pilna, ponieważ bez przyjęcia nowych regulacji już w środę, 15 lipca, może dojść do automatycznej zmiany mechanizmu dotyczącego limitu ceny rosyjskiej ropy.
Obecnie rosyjska ropa transportowana drogą morską może być sprzedawana po cenie maksymalnie o 15 proc. niższej od średniej rynkowej z ostatnich sześciu miesięcy. Mechanizm ten został wprowadzony, aby ograniczyć dochody Moskwy z eksportu surowca.
Spór o limit ceny rosyjskiej ropy
Problem polega na tym, że obecny system nie uwzględnia gwałtownych zmian na światowych rynkach energii. Jednym z przykładów jest wzrost cen ropy po kryzysie związanym z zamknięciem cieśniny Ormuz.
Dlatego Komisja Europejska, przedstawiając w czerwcu propozycję nowego pakietu sankcji, zaproponowała czasowe zawieszenie aktualizacji limitu cenowego do stycznia przyszłego roku.
Jeżeli państwa UE nie osiągną porozumienia, limit może wzrosnąć z obecnych 44 do 58 dolarów za baryłkę. Zdaniem zwolenników utrzymania obecnych ograniczeń oznaczałoby to zwiększenie wpływów finansowych Kremla i większe możliwości finansowania wojny przeciwko Ukrainie.
Grecja blokuje kompromis?
Sprzeciw wobec zawieszenia aktualizacji limitu zgłaszały wcześniej Grecja, Cypr i Malta. Firmy z tych państw nadal odgrywają znaczącą rolę w transporcie morskim rosyjskiej ropy.
Według jednego z unijnych dyplomatów po niedzielnym spotkaniu największą przeszkodą pozostają obecnie Ateny. To właśnie ministrowie spraw zagranicznych mają w poniedziałek spróbować przekonać Grecję do zaakceptowania kompromisu.
Kolejnym punktem spornym w negocjacjach była propozycja objęcia zakazem wjazdu do Unii Europejskiej osób zaangażowanych w działania wojenne przeciwko Ukrainie od 2022 r.
Spór o zakaz wjazdu dla uczestników wojny
W Brukseli rozważano możliwość zastosowania sankcji wobec rosyjskich weteranów poprzez wpisywanie ich indywidualnie na unijną listę osób objętych ograniczeniami. Oznaczałoby to jednak konieczność stworzenia listy obejmującej potencjalnie setki tysięcy osób.
Obecnie unijne sankcje obejmują rosyjskich dowódców i przedstawicieli władz, jednak dotyczą one konkretnych osób, a nie całych grup wojskowych.
Alternatywnym rozwiązaniem miałoby być wykorzystanie systemu wizowego. Wnioski wizowe osób zaangażowanych w działania wojenne przeciwko Ukrainie byłyby automatycznie odrzucane.
Według portalu Euronews największe obawy wobec takiego rozwiązania wyrażały Francja i Włochy. Oba państwa miały wskazywać na możliwe przeciążenie służb konsularnych obsługujących wnioski wizowe.
Francja, Włochy i Hiszpania odpowiadają za 68 proc. wszystkich wiz Schengen wydawanych Rosjanom przez państwa strefy. W 2025 r. najwięcej wiz turystycznych obywatelom Rosji wydała Francja – 173 tys. Dokumenty te stanowią większość wydawanych zezwoleń na podróż do strefy Schengen.
