Reklama
Reklama
Reklama

Rosyjski paliwowy zwrot. Putin przyznaje się do strat

Rząd Rosji wprowadził pilny zakaz eksportu oleju napędowego oraz ogłosił rozpoczęcie importu produktów naftowych z rynków zagranicznych. Decyzja ta jest bezpośrednią konsekwencją pogłębiającego się kryzysu paliwowego, wywołanego przez regularne uderzenia ukraińskich dronów w obiekty energetyczne. Ograniczenia mają pomóc w opanowaniu gwałtownego wzrostu cen oraz niedoborów na rynku wewnętrznym.

Gasoline,Pumps,Marked,92,And,95,Octane,Are,Out,Of
Pompy benzynowe w Rosji z napisem „Przepraszam, chwilowo brak paliwa” (fot. Shutterstock)
  • Rosja zakazała eksportu oleju napędowego do 31 lipca. Decyzja ta ma na celu ratowanie rynku krajowego przed niedoborami.
  • Ukraińskie naloty dronów od marca sparaliżowały rosyjski sektor naftowy. Skutkiem są ograniczenia w sprzedaży paliw na osobę.
  • Władimir Putin zaproponował stworzenie sieci minirafinerii. Prezydent uznał, że duże zakłady będą stale narażone na kolejne uderzenia.

Wicepremier Rosji Aleksandr Nowak poinformował o wdrożeniu nowych restrykcji podczas oficjalnej narady rządowej. Jak wskazał, embargo na wywóz oleju napędowego ma obowiązywać do 31 lipca. Działanie to ma na celu natychmiastowe skierowanie produkcji na rynek krajowy, gdzie w wielu regionach zaczęło brakować paliwa na stacjach benzynowych.

– Dzisiaj wprowadziliśmy zakaz eksportu oleju napędowego, co pozwoli na zwiększenie dostaw na rynek wewnętrzny – oświadczył Aleksandr Nowak podczas spotkania z prezydentem Władimirem Putinem. Urzędnik zapowiedział również bezprecedensowe kroki naprawcze, które obejmują poszukiwanie paliw poza granicami kraju oraz obniżenie standardów produkcyjnych w rosyjskich zakładach.

– W lipcu zaczynamy również import produktów naftowych i zwiększamy produkcję paliw o niższej klasie ekologicznej – dodał Aleksandr Nowak. Sytuacja ta zmusza Moskwę do radykalnej zmiany dotychczasowej polityki energetycznej, opartej na masowym eksporcie surowców. Jeszcze w 2025 r. Rosja była kluczowym dostawcą oleju napędowego drogą morską do takich państw jak Turcja i Brazylia.

Reklama
Reklama

Obecne problemy są bezpośrednim efektem kampanii nalotów, którą Kijów zintensyfikował w marcu. Ukraińskie drony dalekiego oraz średniego zasięgu precyzyjnie paraliżują rosyjskie rafinerie. Skutki tych działań odczuwają już cywile. Lokalne władze w części regionów zdecydowały o wprowadzeniu tymczasowych limitów sprzedaży paliw na osobę. Ceny na stacjach gwałtownie wzrosły, a ukraińskie uderzenia na północ od Morza Azowskiego odcięły tradycyjne szlaki dostawcze, co wywołało przerwy w dostawie prądu na anektowanym Krymie.

Putin proponuje sieć minirafinerii

Do kwestii bezpieczeństwa infrastruktury odniósł się Władimir Putin. Prezydent Rosji przyznał, że ataki na sieć energetyczną będą kontynuowane. Stwierdził, że „duże rafinerie naftowe będą stale narażone na zagrożenie”. W związku z tym zaproponował zmianę strategii przemysłowej.

– Może warto rozważyć możliwość stworzenia rozległej sieci minirafinerii właśnie teraz, w obecnych warunkach? Moglibyśmy dzięki temu zwiększyć podaż na rynku krajowym – sugerował Władimir Putin podczas narady.

Reklama
Reklama

To wyraźna zmiana retoryki, ponieważ jeszcze pod koniec czerwca rosyjski przywódca publicznie zaprzeczał, że ukraińskie naloty wywołały krytyczny niedobór paliw.

Wprowadzony zakaz wywozu oleju napędowego to kolejny krok protekcjonistyczny podjęty przez Kreml w ostatnich miesiącach. W kwietniu wprowadzono embargo na eksport benzyny, które potrwa do końca lipca. Z kolei na początku czerwca rząd zakazał wywozu paliwa lotniczego. To ograniczenie ma obowiązywać do 30 listopada.

Informacje o kryzysie i zmianach cen potwierdzają niezależne źródła rynkowe oraz agencje informacyjne. Informacje o strukturze eksportu przed kryzysem przekazywała wcześniej agencja Reutera na podstawie danych London Stock Exchange Group.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama