Reklama
Nauka

Anatomia szkolnego piekła. Dlaczego niektórzy uczniowie nie chcą wracać do szkoły?

Dla wielu dzieci koniec wakacji nie oznacza radości ze spotkania z rówieśnikami, lecz powrót do miejsca, które budzi lęk, poczucie osamotnienia i doświadczenie upokorzenia. Za murami szkół wciąż rozgrywają się dramaty związane z przemocą rówieśniczą, których dorośli często nie dostrzegają lub nie traktują wystarczająco poważnie.

Marta Wojtas
Opinia autorstwa: Marta Wojtas
Dzisiaj 11:21
8 min
Przemoc rówieśnicza często rozgrywa się w miejscach niewidocznych dla dorosłych (fot. Maskot / Getty Images)
TYLKO NA

Kiedy słyszymy o przemocy w szkole, przed oczami staje nam zazwyczaj obraz bójki na przerwie czy kłótni w szatni. Dorośli często uspokajają się myślą typu: „dzieci muszą się wyszumieć”, „nas też przezywano, to nie koniec świata”. To niestety błędne i niebezpieczne przekonanie. Dzisiejsza przemoc rówieśnicza rzadziej ma postać agresji fizycznej, choć taka też się zdarza.

Obecnie jest mniej widoczna, bardziej wyrafinowana, a przez to czasem również bardziej destrukcyjna. Najnowszy raport o przemocy rówieśniczej RÓWIEŚNICY (2026), przygotowany przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę, ujawnia zatrważające dane. Na podstawie głosów ponad 141 tys. uczniów z całego kraju powstał obraz codzienności pełnej nękania, cyberprzemocy oraz często braku reakcji ze strony dorosłych.

Czytaj również: Dzieci mają coraz większe problemy z motoryką. Tymczasem MEN ogranicza prace manualne

Codzienność pod znakiem przemocy

Badanie wykazało, że aż 87 proc. uczniów doświadczyło w ciągu ostatniego roku przynajmniej jednej formy przemocy ze strony swoich rówieśników. Problem ten przenika również do internetu. Aż 75 proc. badanych doświadczyło przynajmniej jednej formy cyberprzemocy. Niemal dwie trzecie uczniów podzieliło się tym, że doświadcza przemocy fizycznej.

Reklama
Reklama

Z danych wynika, że szczególnie rozpowszechnione są formy przemocy psychicznej. Uczniowie najczęściej wskazują na: wyśmiewanie i krytykowanie wyglądu (58 proc.), otrzymywanie nieprzyjemnych wiadomości w internecie (56 proc.) czy wykluczenie z grupy lub aktywności online (53 proc.). Okazuje się, że dziewczęta częściej doświadczają przemocy psychicznej i cyberprzemocy, podczas gdy chłopcy częściej spotykają się z agresją fizyczną ze strony rówieśników i częściej ją stosują.

Sprawdź także: MEN jak niesforny uczeń: wszystko zostawia na ostatnią chwilę

Szczególnie niebezpieczną formą agresji jest tzw. bullying (celowe i powtarzalne dręczenie rówieśnicze w kontakcie bezpośrednim), którego doświadczyło 31 proc. uczniów.

Jak rozpoznać bullying

Aby zrozumieć specyfikę tej najbardziej destrukcyjnej formy przemocy rówieśniczej, trzeba odróżnić ją od zwykłego konfliktu czy jednorazowego incydentu agresji. Bullying charakteryzuje się trzema kluczowymi cechami. Jedną z nich jest intencjonalność sprawcy. Jego działanie jest w pełni celowe – bezpośrednim zamysłem jest sprawienie fizycznego lub psychicznego bólu, ośmieszenie, poniżenie lub upokorzenie innej osoby. Ponadto charakterystyczna jest powtarzalność sytuacji.

To nie jest pojedynczy, przypadkowy incydent. Bullying to seria agresywnych zachowań rozciągnięta w czasie, systematyczne i długotrwałe osaczanie rówieśnika w różnych formach, np. przemocy psychicznej i fizycznej, ale może temu towarzyszyć też cyberprzemoc. Cechą bullyingu jest też nierównowaga sił: osoba stosująca przemoc ma wyraźną i stałą przewagę nad osobą doświadczającą przemocy. Może to być przewaga fizyczna lub np. liczbowa, bo bullyingu może dopuszczać się grupa osób. Dziecko doświadczające przemocy jest w tym układzie bezbronne i nie posiada zasobów, by skutecznie się przeciwstawić.

Reklama
Reklama

Rzeczywistość pokazuje, że bullying najczęściej przybiera formy na pierwszy rzut oka niewidoczne dla nauczycieli. Oprócz bezpośrednich szturchnięć rówieśnicy stosują przemoc relacyjną, którą jest np. wykluczanie z grupy rówieśniczej, ignorowanie, rozsiewanie raniących plotek czy niszczenie czyjejś reputacji.

Polecamy również: Czytaj także: Polskiej nauki portret własny. Co wynika ze sprawy Barbary Mróz-Gorgoń?

Przemoc rodzi przemoc

Dane z raportu RÓWIEŚNICY potwierdzają, że role w szkolnej machinie przemocy mogą się zmieniać. Aż 14 proc. wszystkich uczniów jednocześnie doświadcza bullyingu i samo go stosuje wobec innych. Co więcej, ponad połowa (56 proc.) nastolatków nękających rówieśników sama jest dręczona w szkole. Dlaczego tak się dzieje? Osoby, które doświadczają przemocy, często czują się bezradne i wystraszone, ale mają także w sobie złość, której nie potrafią lub nie mogą wyrazić wobec silniejszego sprawcy.

Dlatego zdarza się, że przenoszą tę złość na inne osoby w tzw. mechanizmie przemieszczenia agresji. Zazwyczaj znajdują sobie kogoś słabszego od siebie, wobec kogo powielają agresję, której doświadczyli. Dlatego bardzo istotne jest to, aby odpowiednimi oddziaływaniami pomocowymi ze strony dorosłych objęte zostały osoby, które nie tylko doświadczają takich zachowań, ale również te, które się ich dopuszczają.

Reklama
Reklama

Może Cię zainteresować: Zakaz używania telefonów w szkołach podstawowych. Nowacka podała datę

Bullying łączy się zazwyczaj z procesem grupy, klasy. Osoba stosująca przemoc rzadko działa w całkowitym odosobnieniu. Potrzebuje być widziana przez innych, którym będzie mogła zaimponować i potwierdzić swoją wysoką pozycję w grupie. W tym miejscu pojawia się kluczowa rola świadków. Dzieci obserwujące przemoc mogą milczeć, lajkować hejterskie wpisy lub udawać, że nie widzą problemu.

Zazwyczaj robią to ze strachu przed odrzuceniem lub staniem się kolejnym celem. Niestety milczenie świadków daje sprawcy poczucie bezkarności i siłę do dalszych ataków, działając jak ciche przyzwolenie. Świadkowie mogą też reagować sprzeciwem na takie zachowania, zgłaszać je dorosłym i nie dawać sprawcy poklasku. Okazuje się, że przełamanie bierności świadków, wspieranie ich oraz edukacja, jak bezpiecznie reagować, to najskuteczniejszy sposób na zatrzymanie tej machiny.

Polecamy też: Sprawdź również: Seria nowości w szkołach. Nowe przedmioty, zmiany w pracach domowych i na maturze

Poza murami szkoły

Technologia zmieniła oblicze przemocy rówieśniczej. Dawniej prześladowane dziecko po powrocie do domu mogło zamknąć drzwi i poczuć się bezpiecznie. Dziś dom przestał chronić. Przemoc rówieśnicza ze szkolnych korytarzy płynnie przenika do przestrzeni wirtualnej. Dane z raportu potwierdzają, że niemal połowa (45 proc.) uczniów doświadczających dręczenia twarzą w twarz jest jednocześnie nękana online.

Reklama
Reklama

Cyberprzemoc ma niszczycielską specyfikę – trwa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, uniemożliwiając osobie doświadczającej przemocy jakikolwiek odpoczynek psychiczny. Dodatkowo szeroki zasięg oraz trwałość cyfrowego śladu powodują, że bolesne treści docierają do setek osób i zostają w internecie na zawsze, wywołując u dziecka ciągłe poczucie upokorzenia i bezradności.

Co zatem zrobić, aby zapobiegać przemocy rówieśniczej? Badania wskazują, że kluczem jest uczenie empatii oraz dbanie o klimat i atmosferę w szkole. Uczniowie o wysokim poziomie empatii rzadziej angażują się w przemoc rówieśniczą. Istnieje ścisły związek między atmosferą w szkole a bezpieczeństwem uczniów: im gorzej oceniany jest klimat placówki pod względem relacji, życzliwości czy wsparcia, tym częściej dochodzi w niej do sytuacji przemocy.

Aż 49 proc. uczniów oceniających klimat szkoły jako bardzo niski doświadczyło bezpośredniego nękania. Z kolei 32 proc. uczniów, którzy odważyli się zgłosić nękanie dorosłym w szkole, spotkało się z brakiem realnej reakcji lub zignorowaniem sprawy. To pogłębia poczucie lęku i bezradności. Dlatego ważne jest, aby szkoły wdrażały kompleksowe programy profilaktyczne, takie jak program RÓWIEŚNICY, aby budować kulturę szacunku i otwarcie rozmawiać o mechanizmach przemocy. Tylko wtedy szkoła z miejsca lęku stanie się z powrotem bezpieczną przestrzenią.

Reklama
Reklama

Czytaj również: Polscy naukowcy odkryli nowy gatunek skorupiaka. Występuje tylko w jednym miejscu

Pomoc dla wszystkich

W Poradni Dziecko w Sieci (Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę) pomagamy młodym osobom, które m.in. doświadczyły cyberprzemocy i innych form przemocy rówieśniczej. W wielu takich sytuacjach pomoc specjalistyczna, jaką jest psychoterapia, jest niezbędna, aby krzywdzone dziecko odzyskało poczucie bezpieczeństwa, sprawstwa i mogło właściwie funkcjonować w grupie. Dlatego warto nie pozostawać z problemem samemu, lecz korzystać ze wsparcia profesjonalistów.

Rodzice i nauczyciele mogą szukać wsparcia pod bezpłatnym numerem telefonu pomocowego: 800 100 100, gdzie we wtorki dyżuruje psychoterapeutka z Poradni Dziecko w Sieci.

Dla dzieci i młodzieży dostępny jest całodobowy, bezpłatny i anonimowy Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111.

Źródło: Zero.pl
Marta Wojtas
Marta WojtasPsycholożka, psychoterapeutka, ekspertka ds. bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w internecie. Kierowniczka Poradni Dziecko w Sieci w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę - autorka zewnętrzna