
Badania laboratoryjne wykazały, że 31-letni kierowca ciężarówki, który doprowadził do śmierci czterech osób na autostradzie A1, znajdował się pod wpływem substancji psychoaktywnej – przekazała prokuratura. Do tragedii doszło we wtorek rano w Mykanowie.
- Ekspertyza toksykologiczna wykazała we krwi 31-latka klefedron. Biegli uznali, że mężczyzna prowadził pojazd pod wpływem syntetycznego narkotyku.
- W zderzeniu na autostradzie A1 zginęły cztery osoby, a kolejne cztery odniosły ciężkie obrażenia. Kierujący Scanią nie doznał żadnych urazów.
- Prokuratura postawiła Dominikowi D. dwa zarzuty karne. Podejrzany przyznał się do spowodowania katastrofy, lecz odmówił winy w sprawie cudzych kart.
We wtorek rano ciężarowa Scania prowadzona przez 31-letniego Dominika D. wjechała w prawy pas autostrady oraz pas techniczny, na którym ekipa drogowa prowadziła zaplanowane prace serwisowe. Pojazd z impetem uderzył w unieruchomione samochody techniczne oraz wykonujących swoje obowiązki pracowników.
Skutki uderzenia okazały się dramatyczne. Na miejscu śmierć poniosły cztery osoby w przedziale wiekowym od 20 do 62 lat. Czterech kolejnych poszkodowanych z ciężkimi obrażeniami ciała zostało przetransportowanych przez służby ratunkowe do okolicznych szpitali. Sam kierujący pojazdem ciężarowym nie doznał żadnych obrażeń fizycznych.
Jak przekazała prokuratura, w organizmie podejrzanego znajdowały się substancje psychoaktywne. Przeprowadzona szczegółowa ekspertyza toksykologiczna wykazała obecność klefedronu. W ocenie powołanych biegłych określone stężenie tego syntetycznego środka pozwala jednoznacznie uznać, iż mężczyzna w chwili wypadku znajdował się pod realnym wpływem narkotyków.
Tuż po zdarzeniu mężczyznę poddano badaniu na zawartość alkoholu. Jak przekazał Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, alkomat wskazał stan trzeźwości. Zgodnie z procedurami zabezpieczono jednak próbki krwi do pogłębionych testów laboratoryjnych, które ujawniły faktyczny stan kierowcy.
Dwa zarzuty dla 31-letniego kierowcy Scanii
Według śledczych przyczyną tragicznego zdarzenia było naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym – Dominik D. nie zachował należytej ostrożności, zbliżając się do prawidłowo oznakowanego rejonu robót, w efekcie czego najechał na zaparkowane auta serwisowe i ludzi.
Podejrzany usłyszał w prokuraturze zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Podczas przesłuchania 31-latek przyznał się do spowodowania katastrofy, składając jednocześnie wyjaśnienia, w których twierdził, że nie pamięta dokładnych okoliczności ani samego momentu zderzenia.
Czytaj również: Córka działaczki miała zaczynać lekcje zbyt wcześnie. Interweniowała posłanka KO
Kierowca odpowie także za drugie przestępstwo. Funkcjonariusze pracujący na miejscu zabezpieczyli w kabinie Scanii karty kierowców wystawione na nazwiska dwóch innych osób. Urządzenia te są imiennymi dokumentami z mikroprocesorem, współpracującymi bezpośrednio z tachografem w celu rejestrowania czasu jazdy, przerw i innej aktywności zawodowej.
Śledczy prowadzą czynności wyjaśniające, czy ukrywane dokumenty służyły do omijania norm czasu pracy i fałszowania zapisów tachografu. Osoby, których dane widnieją na zabezpieczonych kartach, zostały odnalezione i przesłuchane w charakterze świadków. Obydwaj kierowcy oświadczyli, że nie przekazywali swoich kart podejrzanemu. Dominik D. nie przyznał się do zarzutu nielegalnego posiadania i ukrywania cudzych dokumentów.
Może zainteresuje Cię także: