Reklama
Reklama
Reklama

Kierowca tira zmiótł robotników z A1. Był pod wpływem narkotyków

miejsce wypadku
Mykanów, 01.09.2026. Miejsce śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 w okolicy miejscowości Mykanów (fot. Waldemar Deska / PAP)

Badania laboratoryjne wykazały, że 31-letni kierowca ciężarówki, który doprowadził do śmierci czterech osób na autostradzie A1, znajdował się pod wpływem substancji psychoaktywnej – przekazała prokuratura. Do tragedii doszło we wtorek rano w Mykanowie.

  • Ekspertyza toksykologiczna wykazała we krwi 31-latka klefedron. Biegli uznali, że mężczyzna prowadził pojazd pod wpływem syntetycznego narkotyku.
  • W zderzeniu na autostradzie A1 zginęły cztery osoby, a kolejne cztery odniosły ciężkie obrażenia. Kierujący Scanią nie doznał żadnych urazów.
  • Prokuratura postawiła Dominikowi D. dwa zarzuty karne. Podejrzany przyznał się do spowodowania katastrofy, lecz odmówił winy w sprawie cudzych kart.

We wtorek rano ciężarowa Scania prowadzona przez 31-letniego Dominika D. wjechała w prawy pas autostrady oraz pas techniczny, na którym ekipa drogowa prowadziła zaplanowane prace serwisowe. Pojazd z impetem uderzył w unieruchomione samochody techniczne oraz wykonujących swoje obowiązki pracowników.

Skutki uderzenia okazały się dramatyczne. Na miejscu śmierć poniosły cztery osoby w przedziale wiekowym od 20 do 62 lat. Czterech kolejnych poszkodowanych z ciężkimi obrażeniami ciała zostało przetransportowanych przez służby ratunkowe do okolicznych szpitali. Sam kierujący pojazdem ciężarowym nie doznał żadnych obrażeń fizycznych.

Czytaj również: Tajemnice Muzeum Auschwitz i mieszkanie dla dyrektora Cywińskiego za 134,01 zł miesięcznie

Reklama
Reklama

Jak przekazała prokuratura, w organizmie podejrzanego znajdowały się substancje psychoaktywne. Przeprowadzona szczegółowa ekspertyza toksykologiczna wykazała obecność klefedronu. W ocenie powołanych biegłych określone stężenie tego syntetycznego środka pozwala jednoznacznie uznać, iż mężczyzna w chwili wypadku znajdował się pod realnym wpływem narkotyków.

Tuż po zdarzeniu mężczyznę poddano badaniu na zawartość alkoholu. Jak przekazał Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, alkomat wskazał stan trzeźwości. Zgodnie z procedurami zabezpieczono jednak próbki krwi do pogłębionych testów laboratoryjnych, które ujawniły faktyczny stan kierowcy.

Dwa zarzuty dla 31-letniego kierowcy Scanii

Według śledczych przyczyną tragicznego zdarzenia było naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym – Dominik D. nie zachował należytej ostrożności, zbliżając się do prawidłowo oznakowanego rejonu robót, w efekcie czego najechał na zaparkowane auta serwisowe i ludzi.

Reklama
Reklama

Podejrzany usłyszał w prokuraturze zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Podczas przesłuchania 31-latek przyznał się do spowodowania katastrofy, składając jednocześnie wyjaśnienia, w których twierdził, że nie pamięta dokładnych okoliczności ani samego momentu zderzenia.

Czytaj również: Córka działaczki miała zaczynać lekcje zbyt wcześnie. Interweniowała posłanka KO

Kierowca odpowie także za drugie przestępstwo. Funkcjonariusze pracujący na miejscu zabezpieczyli w kabinie Scanii karty kierowców wystawione na nazwiska dwóch innych osób. Urządzenia te są imiennymi dokumentami z mikroprocesorem, współpracującymi bezpośrednio z tachografem w celu rejestrowania czasu jazdy, przerw i innej aktywności zawodowej.

Śledczy prowadzą czynności wyjaśniające, czy ukrywane dokumenty służyły do omijania norm czasu pracy i fałszowania zapisów tachografu. Osoby, których dane widnieją na zabezpieczonych kartach, zostały odnalezione i przesłuchane w charakterze świadków. Obydwaj kierowcy oświadczyli, że nie przekazywali swoich kart podejrzanemu. Dominik D. nie przyznał się do zarzutu nielegalnego posiadania i ukrywania cudzych dokumentów.

Może zainteresuje Cię także:

Źródła: Zero.pl, PAP, RMF FM
Reklama
Reklama