
Nie ma dobrych wiadomości dla kierowców przed kolejnym tygodniem. Analitycy e-petrol.pl prognozują, że litr oleju napędowego może kosztować nawet 9,29 zł. Stacje próbują utrzymać diesla poniżej psychologicznej granicy 9 zł, ale – jak wskazują eksperci – robią to już kosztem niemal całych marż.
- Największe ryzyko dalszych podwyżek dotyczy obecnie oleju napędowego, którego cena może w przyszłym tygodniu dojść do 9,29 zł za litr.
- Sytuację komplikują napięcia na Bliskim Wschodzie, ponowny wzrost notowań ropy oraz możliwość ograniczenia amerykańskiego eksportu diesla.
- Stacje próbują jeszcze hamować wzrost cen, ale według analityków przestrzeń do dalszego obniżania marż jest już bardzo niewielka.
Ceny paliw znowu w górę. W tych województwach tankowanie boli najbardziej
Ceny paliw na polskich stacjach pozostaną w nadchodzącym tygodniu bardzo wysokie, a diesel może przebić kolejną psychologiczną granicę. Według najnowszej prognozy e-petrol.pl w okresie od 28 września do 4 października za litr oleju napędowego kierowcy mogą płacić od 8,99 do nawet 9,29 zł.
Niewiele lepiej wygląda sytuacja w przypadku benzyny. Prognozowany przedział dla Pb95 wynosi 7,97–8,09 zł za litr, a dla Pb98 – 8,85–8,99 zł. Najtańszym paliwem pozostanie LPG, którego cena ma oscylować między 3,14 a 3,24 zł za litr.
Stacje bronią granicy 9 zł
Analitycy zwracają uwagę, że sprzedawcy paliw próbują na razie nie dopuścić do pojawienia się cen diesla rozpoczynających się od cyfry dziewięć. Możliwości dalszego hamowania podwyżek są jednak coraz mniejsze.
Według e-petrol.pl utrzymywanie oleju napędowego poniżej 9 zł za litr odbywa się kosztem niemal całkowitego wyczerpania marż detalicznych stacji.
W przypadku benzyny sytuacja jest nieco lepsza. Marże pozostają dodatnie, choć eksperci podkreślają, że również są niewielkie.
Na rynku hurtowym widać jednocześnie dalszy wzrost cen benzyn. W piątek metr sześcienny Pb98 kosztował 7291 zł – o 184 zł więcej niż przed tygodniem. Cena Pb95 wzrosła w tym czasie o 123 zł, do 6469 zł za metr sześcienny.
Olej napędowy w hurcie potaniał o 41 zł i kosztował 7483 zł za metr sześcienny.
Ropa znowu powyżej 105 dolarów
Jednym z najważniejszych czynników pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie. Mijający tydzień przyniósł duże wahania na światowym rynku ropy.
We wtorek cena ropy Brent po raz pierwszy od dwóch tygodni spadła poniżej 100 dolarów za baryłkę. Powodem były nadzieje na możliwość wznowienia negocjacji między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Poprawa nastrojów nie trwała jednak długo. Przed weekendem notowania ponownie poszły w górę i w piątek Brent kosztowała ponad 105 dolarów za baryłkę.
Według analityków rynek szybko stracił nadzieję na porozumienie, ponieważ ani Waszyngton, ani Teheran nie wykazały gotowości do ustępstw umożliwiających kompromis. Dodatkowe napięcie wywołują doniesienia o kolejnych atakach jemeńskich Huti na cele w Arabii Saudyjskiej.
Polityczna wojna o ceny paliw. Nawrocki powie rządowi „sprawdzam”
Kolejne zagrożenie dla cen diesla
Eksperci wskazują również na możliwość wprowadzenia przez Stany Zjednoczone zakazu eksportu oleju napędowego.
Byłby to szczególnie istotny czynnik właśnie dla rynku diesla. Według danych przywołanych przez e-petrol.pl Stany Zjednoczone odpowiadają za około 20 proc. światowej podaży oleju napędowego transportowanego drogą morską.
Ewentualne ograniczenie eksportu mogłoby więc spowodować kolejne zaburzenia podaży i presję na wzrost cen.
W Polsce drogie paliwa stały się jednocześnie przedmiotem politycznego sporu. Rząd promuje rozwiązania obejmujące podatek od nadzwyczajnych zysków i program „Ceny Paliwa Niżej”, natomiast prezydent Karol Nawrocki przedstawił projekt „Paliwo Kosztuje Normalnie”. Rządowy program CPN oraz założenia inicjatywy prezydenckiej zostały w ostatnich tygodniach oficjalnie przedstawione przez Ministerstwo Energii i Kancelarię Prezydenta.
Prezydencka propozycja zakłada m.in. czasowe zniesienie podatku od sprzedaży detalicznej paliw, możliwość obniżenia akcyzy oraz ustawowe ograniczenie części marż. Minister energii Miłosz Motyka krytykuje te rozwiązania, wskazując na ryzyko ograniczenia opłacalności importu i problemów z dostawami.
Może zainteresuje Cię także: