
Służby ujawniły szczegóły dotyczące ofiar sobotniego ataku terrorystycznego na Rynku Głównym w Krakowie. W zamachu zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Stan 14 z nich jest stabilny, jedna osoba jest w stanie ciężkim, a sprawca w stanie krytycznym. Prokuratura ustaliła, że ten sam zamachowiec odpowiada również za potrójne zabójstwo w Ostrowcu Świętokrzyskim.
- Wśród sześciu ofiar śmiertelnych z Krakowa jest czworo Polaków, Brytyjczyk oraz obywatelka innego kraju.
- Kolejnych 16 osób odniosło obrażenia, a zamachowiec przebywa w szpitalu w stanie krytycznym.
- Śledztwo Prokuratury Krajowej dotyczy przestępstwa o charakterze terrorystycznym i łączy atak na krakowskim Rynku z zabójstwem trzech osób w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Zamach w Krakowie. Znamy narodowość wszystkich ofiar [RELACJA NA ŻYWO]
W sobotę po południu zamaskowany 24-latek wjechał autem na krakowski Rynek i otworzył ogień do przebywających tam ludzi. Po wymianie ognia z policją został ranny i zatrzymany. W wyniku ataku zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. sobotniego zamachu pod kątem czynu o charakterze terrorystycznym.
Narodowość ofiar i stan rannych
Podczas briefingu prasowego w niedzielę wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar poinformował, że w wyniku ataku zginęli: 61-letnia obywatelka Polski, 47-letnia obywatelka Polski, 53-obywatelka Polski, 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii, 51-letnia kobieta niebędąca obywatelką Polski, której narodowości służby na razie nie podają, a także około 50-letni mężczyzna, obywatel Polski.
16 kolejnych osób, które zostały poszkodowane, przebywa w sześciu szpitalach. Jak przekazał wojewoda, wśród nich jest 11 Polaków i pięciu obcokrajowców. Stan 14 z nich jest stabilny, jedna osoba jest w stanie ciężkim, a sprawca w stanie krytycznym.
Na briefingu wojewoda poinformował, że jeden z dwóch poszkodowanych policjantów został już wybudzony, natomiast drugi pozostaje w stanie śpiączki.
Rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło przekazała, że dwie z kilkunastu osób, które odniosły rany w sobotnim ataku w Krakowie, zostały wypisane ze szpitala.
Reakcja służb i pomoc świadków
W całej akcji związanej z sobotnim atakiem w Krakowie wzięło udział 1146 policjantów z Małopolski i spoza garnizonu małopolskiego oraz 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej, w działaniach uczestniczyło 62 strażaków ratowników
Wojewoda podkreślił, że pierwsze zgłoszenie dotyczące strzelaniny wpłynęło 15 sekund po godz. 15 w sobotę oraz, że wpłynęło 40 zgłoszeń do centrum powiadamiania ratunkowego.
– Po niespełna dwóch minutach na miejscu pojawia się Straż Miejska. Po niespełna trzech minutach pierwszy patrol policji, a zostało zadysponowanych 30 jednostek policyjnych. (...) Pierwszy patrol już po trzech minutach podejmuje aktywną interwencję – mówił wojewoda.
Podał, że po czterech minutach na miejscu pojawiły się pierwsze zespoły ratownictwa medycznego, a po pięciu działania zaczęła Straż Pożarna.
– Na miejscu także osoby, które tam przebywały włączyły się w udzielanie pierwszej pomocy m.in. dwóch profesorów, dwóch pracowników szpitala uniwersyteckiego – powiedział Klęczar.
Podkreślił również, iż szpitale nie stwierdziły braku dostępność krwi w kwestii ratowania życia. Zaznaczył jednak, że jest to dobrem niezastępowalnym. Jak poinformował, najbardziej potrzebna w tej chwili grupa krwi to AB Rh+.
Jeden sprawca dwóch tragedii
W niedzielę prokurator z małopolskiego wydziału zamiejscowego wszczął śledztwo w sprawie sobotniego zamachu w Krakowie; obejmuje ono m.in. atak na ryku Głównym w Krakowie, który stanowił przestępstwo o charakterze terrorystycznym oraz zabicie w Ostrowcu Świętokrzyskim trzech osób – poinformowała Prokuratura Krajowa.
PK poinformowała, że śledztwo obejmuje zabicie przy użyciu broni palnej sześciu osób oraz usiłowanie zabójstwa wielu innych osób – w tym funkcjonariuszy policji. W komunikacie podkreślono, że „czyn ten stanowił przestępstwo o charakterze terrorystycznym”.