
W sobotę rano w okręgu wileńskim i rejonie wiłkomierskim ogłoszono żółty alarm powietrzny po wykryciu niezidentyfikowanego obiektu, który mógł być dronem. W reakcji poderwano myśliwce NATO, a czasowo zamknięto przestrzeń powietrzną nad lotniskiem w Wilnie. Po około 40 minutach alarm odwołano. Litewskie służby poinformowały, że obiekt nie stanowił zagrożenia.
- Obiekt miał nadlecieć prawdopodobnie od strony Białorusi.
- Litewskie służby nie potwierdziły, że był to dron.
- Lotnisko w Wilnie wznowiło działalność po około 40 minutach.
O potencjalnym zagrożeniu poinformowało w sobotę rano litewskie Krajowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC). Mieszkańcy otrzymali ostrzeżenia na telefony komórkowe i zostali poproszeni o udanie się do najbliższego miejsca schronienia.
W związku z niezidentyfikowanym obiektem poderwano myśliwce NATO pełniące misję ochrony przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Tymczasowo zamknięto również kontrolowaną przestrzeń powietrzną nad lotniskiem w Wilnie.
Ceny paliw w dół. To dobry moment, żeby przypomnieć, jak dojeżdżani są kierowcy aut elektrycznych
„Obiekt nie został jeszcze w pełni zidentyfikowany”
Szef NKVC Vilmantas Vitkauskas przekazał rano, że służby nie były w stanie jednoznacznie określić, z czym mają do czynienia.
– Obiekt nie został jeszcze w pełni zidentyfikowany. Poderwano myśliwce, które realizują niezbędne procedury – powiedział w litewskim radiu publicznym LRT.
Według NKVC obiekt mógł nadlecieć od strony Białorusi. Służby otrzymały także informacje od mieszkańców, którzy mieli widzieć potencjalny obiekt przemieszczający się z okolic Wilna w kierunku Janowa, w centralnej części Litwy.
Vitkauskas podkreślał jednak, że były to wyłącznie zgłoszenia mieszkańców, a nie potwierdzone dane radarowe. Nie wykluczano również, że źródłem alarmu mógł być ptak lub stado ptaków, których charakterystyka na radarze przypominała obiekt bezzałogowy.
Braun chciał sprowadzać Hindusów do Polski? Ujawniono nagrania
Alarm odwołany po 40 minutach
Ostatecznie zagrożenie nie potwierdziło się.
Po około 40 minutach NKVC odwołało alarm dla okręgu wileńskiego i rejonu wiłkomierskiego. Vitkauskas poinformował, że potwierdzono brak zagrożenia z powietrza.
– Nie potrafię w tej chwili powiedzieć, czy były to ptaki, czy inny obiekt – powiedział szef NKVC.
Dodał, że najważniejszą informacją jest odwołanie alertu i możliwość powrotu mieszkańców do normalnego funkcjonowania.
Lotnisko w Wilnie wznowiło działalność. Władze zastrzegły jednak, że w związku z czasowym zamknięciem przestrzeni powietrznej mogą wystąpić opóźnienia lub odwołania części połączeń.
Kolejny alarm w państwie NATO
Sobotni incydent jest kolejnym przypadkiem podniesienia gotowości litewskich służb w związku z niezidentyfikowanym obiektem latającym.
We wrześniu doszło do poważniejszego zdarzenia. Wówczas włoski myśliwiec Eurofighter, uczestniczący w natowskiej misji Baltic Air Policing, zestrzelił drona, który naruszył litewską przestrzeń powietrzną. Władze Litwy informowały, że maszyna najprawdopodobniej pochodziła z Rosji.
Incydenty z ostatnich miesięcy dotyczą nie tylko Litwy. Drony lub niezidentyfikowane obiekty były wykrywane również w przestrzeni powietrznej innych państw bałtyckich i Finlandii. Reuters wskazywał, że rosnąca liczba takich zdarzeń budzi obawy dotyczące przenikania skutków wojny Rosji z Ukrainą na terytorium państw NATO.
W przypadku sobotniego alarmu najważniejsza różnica jest jednak zasadnicza: litewskie służby nie potwierdziły, że wykryty obiekt był dronem ani że stanowił zagrożenie. Po przeprowadzeniu procedur alarm został odwołany, a ruch lotniczy w Wilnie przywrócono.