Reklama
Reklama
Reklama

Zaatakował dziewczynki z Ukrainy w autobusie. Jest decyzja śledczych

54-latek, który wulgarnie zaatakował trzy nastoletnie obywatelki Ukrainy w bielskim autobusie usłyszał we wtorek zarzut znieważenia dziewczynek. Miejski Zakład Komunikacyjny opublikował oficjalny komunikat analizujący nagrania z monitoringu. Obala on krążące w sieci plotki, jakoby nastolatki prowokowały agresywnego mężczyznę.

Autobus w Bielsku-Białej
Autobus w Bielsku-Białej. (fot. Jakub Korczyk / Shutterstock)
  • Zatrzymany 54-latek usłyszał zarzuty publicznego znieważenia trzech obywatelek Ukrainy oraz naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich na tle narodowościowym.
  • MZK w Bielsku-Białej stanowczo zaprzecza doniesieniom z sieci o rzekomym prowokowaniu napastnika przez dziewczynki – agresja wybuchła nagle i bez powodu.
  • Agresorem okazał się 54-letni kierowca bielskiego MZK, który od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim. Spółka zapowiada wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Prokuratura zakończyła czynności z mężczyzną zatrzymanym w związku z sobotnim incydentem w autobusie miejskim w Bielsku-Białej. Postawiono mu zarzuty z art. 257 Kodeksu karnego.

Sprawa nabrała ogólnopolskiego rozgłosu po upublicznieniu nagrania, na którym widać, jak dorosły mężczyzna w agresywny sposób atakuje trzy dziewczynki w wieku około 12-13 lat. Na blisko minutowym nagraniu słychać serię wulgarnych gróźb i ksenofobicznych obelg. Agresor krzyczał do nastolatek, że „wyrosły na naszych pieniądzach” oraz groził im słowami: „skończy się niedługo, będziecie wyp... na Ukrainę”.

Reklama
Reklama

 

Atak na Ukrainki w autobusie. Mężczyzna z zarzutami

Informacji na temat przesłuchania mężczyzny udzieliła Zero.pl prokurator Małgorzata Moś-Brachowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.

– Czynności z udziałem mężczyzny się zakończyły. Został mu postawiony zarzut z art. 257 kk. Przestępstwo polega na publicznym znieważeniu trzech obywatelek Ukrainy, w tym dwóch małoletnich w wieku 11 lat, i naruszeniu nietykalności cielesnej jednej z nich z powodu ich przynależności narodowej – powiedziała prokurator.

Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa i złożył obszerne wyjaśnienia. Z uwagi na dobro postępowania nie udzielamy informacji na temat treści wyjaśnień. Wobec mężczyzny zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z pokrzywdzonymi – dodała.

Reklama
Reklama

Komunikat MZK: „niepowodowany żadnym zachowaniem sprawca zaczyna impulsywnie reagować”

Zachowanie mężczyzny spotkało się z ostrą reakcją służb oraz polityków. Policja w poniedziałek zatrzymała agresora, którym okazał się 54-letni kierowca autobusu zatrudniony w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym w Bielsku-Białej. Mężczyzna od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim.

Dyrekcja MZK zapowiedziała wyciągnięcie służbowych konsekwencji.

W mediach społecznościowych pojawiły się nieprawdziwe informacje o przyczynach incydentu w autobusie. Jedna z internautek napisała, że dziewczynki wcześniej wyzywały i pluły na mężczyznę, czym sprowokowały go do gwałtownej reakcji.

Reklama
Reklama

MZK wydało komunikat, w którym zaprzeczyło tym doniesieniom. W oświadczeniu napisano, że jedna z nastolatek trzymała nogi na fotelu. Zdjęła je po tym, jak mężczyzna zwrócił jej uwagę.

„W pewnym momencie sprawca podszedł do poszkodowanych i – jak można domniemywać – zwrócił im uwagę, co spowodowało natychmiastowe przełożenie nóg na podłogę, a jedna z poszkodowanych przesiadła się na siedzenie obok koleżanki. Z dalszej analizy monitoringu wynika, iż taka sytuacja trwała przez dłuższą chwilę, a sprawca przyglądał się pokrzywdzonym bez żadnych towarzyszących reakcji. Po dłuższej chwili widać, iż niepowodowany żadnym zachowaniem sprawca zaczyna impulsywnie reagować, używając przekleństw i okrzyków” – napisano w komunikacie.

Incydent wywołał również szerszą dyskusję. Adrian Zandberg w mediach społecznościowych obarczył polityczną odpowiedzialnością za zdarzenie polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji, którzy jego zdaniem podsycają antyukraińskie nastroje.

Reklama
Reklama